Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Dokonaj wpisu do księgi kondolencyjnej

WSPÓLNOTA | 01/02/2008 | jk

Jesli czujesz potrzebę podzielenia się swoimi wspomnieniami, refleksjami o ks. pastorze profesorze Zachariaszu Łyko dokonaj wpisu do naszej "księgi kondolencyjnej".

Być może dzięki tej wspólnocie ducha, pamięci i żalu wszyscy razem łatwiej zdołamy przejść ten trudny czas...


Redakcja serwisu adwentysci.waw.pl



Dodaj swój komentarz... Wyraź słowa refleksji...






Wielce Szanownym Przedstawicielom kościołów chrześcijańskich, czcigodnym Księżom, Biskupom, Pastorom oraz Przyjaciołom i Współwyznawcom Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, za okazane i przesłane pełne serdeczności wyrazy współczucia, za przesłane kwiaty oraz wszystkie słowa pociechy w chwili tak bolesnej, jak utrata ukochanego męża i największego przyjaciela, pastora prof. zw. dra hab. Zachariasza Łyko, z całego serca dziękuję.

- Margot Greese Łyko z rodziną






Z największym smutkiem i ubolewaniem przyjęliśmy informację o śmierci pastora, profesora zwyczajnego, doktora habilitowanego Zachariasza Łyko, członka Zboru Warszawa-Centrum, który zmarł nagle we własnym domu 22 stycznia 2008.

Rozstajemy się z największym autorytetem polskiego Kościoła Adwentystycznego, człowiekiem świata nauki, kultury i religii, cenionym wykładowcą Wyższej Szkoły Teologiczno-Humnaistycznej w Podkowie Leśnej oraz Chrześicjańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, a także działaczem na rzecz dialogu międzywyznaniowego.

Żegnamy jednego z najwybitniejszych intelektualistów i humanistów polskiego życia społecznego. Cześć jego pamięci!

Całej rodzinie pogrążonej w smutku, składamy szczere kondolencje pozostając w modlitwie i w oczekiwaniu na Dzień Zmartwychwstania wszystkich tych, którzy zasnęli w Panu.

Wyglądamy dnia kiedy On powróci i otrze wszelką łzę z oczu i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminą… (Obj. Św. Jana 21,4)


- Zarząd Zboru Warszawa-Centrum, współwierni, przyjaciele
oraz redakcja serwisu adwentysci.waw.pl






Odejście pastora Zachariasza Łyko stanowiło szok dla wszystkich pracowników Zarządu Kościoła. Odszedł człowiek, który całe swoje życie poświęcił służbie dla Boga, niestrudzony w pracy, zawsze pełen inwencji, chętny do usług. Jego kultura bycia i uprzejmość, to jedynie początek niezwykle długiej listy cech, które można by wymieniać. Jego ilość funkcji, rozległość zainteresowań i życzliwość pozostaną w pamięci na zawsze.

Odszedł "na posterunku", bo tego dnia (22 stycznia) uczestniczył jeszcze w spotkaniach, miał jeszcze nadal plany i nadal był chętny by służyć. A jednak Pan Bóg uznał, że nadszedł czas na odpoczynek. Przed taką decyzją Bożą chylimy czoła, chociaż smutno nam i trudno. Wiele jest refleksji, wiele przemyśleń i chwil zadumy.

Ale na szczęście istnieje Nadzieja. Nadzieja zmartwychwstania do życia w wieczności. Pastor Zachariasz Łyko pielęgnował ją, trzymał się jej mocno, tak często pisał o niej w swoich licznych publikacjach. A ta Nadzieja mówi o czymś większym i wspanialszym niż życie na tej ziemi. Mówi o wieczności z Chrystusem w przygotowanym przez Pana Boga miejscu.

Wierzymy, że żyjąc nią, nie mówimy o odległej, trudnej do wyobrażenia przyszłości, ale o czymś bliskim, o czymś pewnym. "A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy"; (Hebr.11,1).

Najbliższej Rodzinie, Małżonce, Synowi, Synowej i wnukom przekazujemy najgłębsze wyrazy współczucia.


- Pracownicy Zarządu Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego
w Rzeczypospolitej Polskiej






Śmierć pastora Zachariasza Łyko była dla mnie ogromnym wstrząsem. Łzy stanęły mi w oczach. To niemożliwe. A jednak to prawda.

Zapamiętam Profesora jako wielkiego Człowieka, wspaniałego Wykładowcę i Mentora, który z niespożytą energią i wytrwałością dążył do osiągnięcia wytyczonych celów. Wywarł On wielki wpływ na moje życie osobiste i pełnioną służbę. Dziękuję za to Bogu.

Całej Jego najbliższej Rodzinie składam wyrazy najgłębszego współczucia. Niech Bóg pocieszy Was w tej tak smutnej chwili.

Panie Jezu! Niech Twoje wieczne Królestwo nadejdzie jak najszybciej. Przyjdź, Panie Jezu! Połóż kres złu, grzechowi, cierpieniom i śmierci!


- Paweł Lazar, Warszawa





W imieniu Zarządu Diecezji Wschodniej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego pragnę przekazać wyrazy serdecznego współczucia Rodzinie pastora Zachariasza Łyko.

Polski Kościół Adwentystyczny traci poświęconego sługę Ewangelii, człowieka wielkiego formatu, który przez wiele lat niestrudzenie poszukiwał nowych płaszczyzn dla prowadzenia pełnego miłości i szacunku interkonfesyjnego dialogu.

Teolog, filozof, historyk, humanista, aktywny promotor zasad zdrowia, obrońca rodziny, wielki przyjaciel młodzieży - takim był pastor Zachariasz Łyko. Wierzymy, że szlachetne ideały, którym poświęcił całe swoje życie znajdą w Kościele godnych kontynuatorów.

Modlimy się, by Dobry Bóg napełnił nasze serca nadzieją i pokojem i pozwolił z ufnością doczekać chwalebnego dnia zmartwychwstania.


- pastor Zbigniew Makarewicz, sekretarz Diecezji Wschodniej





Jesteśmy wstrząśnięci wiadomością o nagłym zgonie mojego dobrego współpracownika prof. Zachariasza Łyko. Trzydziestoletnia współpraca bezpośrednia ze mną, kiedy kierowałem Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego wywarła szczególne znaczenie dla rozwoju ruchu adwentystycznego w Polsce.

Dziękuję Ci, Harku, za Twój trud i poświęcenie dla rozwoju wszystkich agend Kościoła. Byłeś wzorem poświęcenia i oddania sprawie Pańskiej, wydobywając nasz Kościół z ruin, podziemi, z pod strychów i poddaszy. Dzisiaj ruch adwentystyczny w Polsce jest prężną zauważalną wspólnotą tych, którzy czekają na przyjście Pańskie. Wyrażam moje wyrazy bólu i żalu, oraz współczucia małżonce Margot, synowi Januszowi, wnukom i całej rodzinie Łyko.

Mogę dzisiaj podsumować mego współpracownika słowami: „Dobry bój bojowałeś, biegu dokonałeś, wiarę zachowałeś” - wierzę, że odłożona jest korona sprawiedliwości, którą Pan włoży na Twoje skronie przy sławnym swoim przyjściu. Dla nas, jeszcze żyjących, niech posłuży wezwanie poety chrześcijańskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi, oni tak szybko odchodzą.


- prof. Stanisław Dąbrowski z małżonką
b. przewodniczący Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce






Wszyscy współpracownicy Towarzystwa Biblijnego w Polsce z ogromnym żalem przyjęli wiadomość o odejściu do Pana śp. Prof. dr. Hab. Zachariasza łyko. Jako chrześcijanie powierzamy Go Bogu z wiarą, nadzieją i miłością. A także z dziękczynieniem za Jego służbę na Niwie Pańskiej, której niemałą część stanowiła działalność ekumeniczna i biblistyczna. Był przecież śp. Zmarły jednym z tłumaczy i konsultantów ekumenicznego przekładu Pisma Świętego.

Dorobek naukowy śp. Księdza Profesora pozostanie na zawsze, podobnie jak pamięć o Jego Osobie, Osobie wielkiej kultury, Człowieka życzliwego i przyjaznego, nie czyniącego różnic między ludźmi. Tak przynajmniej odbieraliśmy Go w Towarzystwie Biblijnym, którego członkiem Komitetu Krajowego był przez wiele lat, a którego sprawami potem też się żywo zainteresował.

Biblia była Mu bliska, Słowo Boże prowadziło Go przez całe życie. Prosimy Boga, aby to Słowo, któremu Ksiądz Profesor ufał, które rozważał i tłumaczył, przyniosło pociechę wszystkim, których odejście Księdza Profesora głęboko dotknęło: Jego Najbliższej Rodzinie, Rodzinie Wiernych Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce, wreszcie Rodzinie Ekumenicznej.

Niech w tym żalu i bólu towarzyszą nam słowa naszego Pana, Jezusa Chrystusa, będące hasłem tegorocznych Ekumenicznych Dni Biblijnych, których śp. Ksiądz Profesor był gorącym zwolennikiem i propagatorem: „Ja żyję i wy będziecie żyć” (J 14,19b).

Łącząc się w żalu przekazuję w imieniu własnym i wszystkich współpracowników Towarzystwa Biblijnego, serdeczne wyrazy współczucia najbliższej Rodzinie Księdza Profesora oraz Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce.

Z chrześcijańskim pozdrowieniem i w modlitewnej łączności,


- Małgorzata Platajs, Dyrektor Generalny Towarzystwa Biblijnego w Polsce




We have taken the news on passing of the great man, profesor, doctor Zachariasz Lyko with the feeling of big sorrow and sadness.

Pastor Lyko had always been a big friend of the Ukrainian people and he will always be remembered by the Ukrainian Bible Society as the one who had greatly contributed to the cause of organization and functioning of our institution, which brings the Word od God to people.

We express our deepest condolences to his family and to the Seventh Day Adventisyt Church in Poland

On behalf the Board and staff.


- Roman Vovk, General Secretary the Ukrainian Bible Society





Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci Pastora Profesora Zachariasza Łyko. Składam szczere wyrazy współczucia w imieniu Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego i własnym.

Odszedł od nas człowiek wielkiego formatu, znany teolog, filozof, historyk i humanista, wzór do naśladowania dla młodego pokolenia. Cechowała Go szczególna wrażliwość na ludzkie potrzeby i kultura osobista, która na długo pozostanie w pamięci.


Wieczna Mu pamięć!

Jego Eminencja Sawa – Prawosławny Metropolita Warszawski i całej Polski




Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o niespodziewanej śmierci brata w posłudze Słowa Bożego prof. dra hab. Zachariasza Łyko.

W tej smutnej chwili rozstania łączę się z siostrami i braćmi Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Rzeczpospolitej Polskiej jednocześnie zapewniając o modlitewnej łączności, której wyrazem niech będą słowa zaczerpnięte z Objawienia Św. Jana 14, 13: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; Uczynki ich bowiem idą za nimi.

Jako Kościoły wyrosłe z tradycji Reformacji uznajemy, iż uczynki nie są konieczne do zbawienia. Jedynie Bóg przepełniony miłością pochyla się nad człowiekiem i usprawiedliwia go. Tymczasem uczynki są owocem wiary człowieka. One pozostają za człowiekiem nawet wówczas, kiedy przychodzi czas odejścia z doczesności.

Dziś złączeni w bólu i żalu pragniemy wskazać na uczynki, które pozostają za nieodżałowanym człowiekiem śp. Zachariaszem Łyko. Dziękujemy Bogu Wszechmogącemu za jego posługę Słowa Bożego, spuściznę naukową, za wszystkie skarby braterskiej miłości oraz życzliwości okazywanej nam wszystkim.

Pan Kościoła dozwolił śp. Zachariaszowi Łyko dożyć sędziwego wieku. Przepełnieni ufnością polecamy go łasce i miłosierdziu Jezusa Chrystusa, który tak powiada swemu wiernemu słudze: Dobrze sługo dobry i wierny! Nad tym co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości Pana swego (Mt 25, 21).

Złączony w modlitwie


- Bp Janusz Jagucki, Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP





Dowiedziawszy się o śmierci ks. prof. dra hab. Zachariasza Łyko, pracownika naukowego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, pragnę w imieniu Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w RP oraz własnym złożyć wyrazy głębokiego współczucia Kościołowi Adwentystycznemu oraz Rodzinie nieodżałowanej pamięci Księdza Profesora.

„Szczęśliwi są ci, którzy odtąd umierają w Panu” (Apokalipsa 14:13)


- bp M. Ludwik Jabłoński – Biskup Naczelny





Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP składa wyrazy serdecznego współczucia najbliższej rodzinie i Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego w RP z powodu niepowetowanej straty jaką jest nagła śmierć Księdza Profesora Zachariasza Łyko.

Profesor Zachariasz zawsze będzie bliski naszemu sercu, gdyż pozostawił niezatarty ślad swojej chrześcijańskiej aktywności w życiu wielu pastorów i pracowników kościelnych. Jako nauczyciel, wykładowca, mentor i przyjaciel dał świadectwo swojej wierności Bożemu Słowu, wyznawanym zasadom oraz miłości do Chrystusa Pana i jego różnych wyznawców.


- Pastor Gustaw Cieślar - Przewodniczący Rady Kościoła

- Pastor Ireneusz Dawidowicz - Wiceprzewodniczący Rady Kościoła






W imieniu Zboru i własnym pragnę wyrazic głęboki smutek po śmierci prof. Z. Łyko. Słowa... Madrość, wie że wie za mało, były zawsze widoczne w postawie profesora. To odejście pozostawi pustkę w protestanckiej teologii, duchowości oraz w relacjach międzykościołami, którą profesor realizował.

Rodzinie, najbliższym oraz całemu Kościołowi Adwentystów, składamy szczere wrazy współczucia


- Pastor I Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Warszawie - Marek Budziński





Pastor Z. Łyko był niesamowitym człowiekiem i taki zostanie w mojej pamięci. Zawsze ciepły, kulturalny. Był księdzem i profesorem (a więc osobą utytułowaną), a mimo to, pamiętam że w czasie moich studiów na ChAT tylko prof. Łyko ściskał studentom dłoń na powitanie. Nawet na egzaminie nie wahał sie przypomnieć mi po bratersku, że naszym wspólnym powołaniem jest Chrystus i Nim powinno być zdeterminowane nasze życie i służba.

Kiedy go wspominam, mogę powiedzieć tylko: mądry człowiek i ciepły profesor.

Choć tutaj i teraz ponieśliśmy stratę, ufam że Bóg wynagrodzi nam ją w wieczności spędzanej z naszym drogim bratem Zachariaszem. Jakże piękny będzie dzień zmartwychwstania!


- pastor Sergiusz Borecki, KChB, Warszawa





Odszedł prawdziwy ekumenista, człowiek największej kultury, wiedzy, wielki autorytet polskiego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Do ostatnich chwili pełnił obowiązki związane ze służbą, którą tak bardzo wysoko cenił i umiłował. Zaledwie kilka godzin wcześniej wraz z przedstawicielami Kosciolów Polskiej Rady Ekumenicznej i Koscioła Rzymskokatolickiego brał jeszcze udział w spotkaniu z prezydentem RP, Lechem Kaczyńskim.

Ks. prof. Zachariasz Łyko służył nie tylko Kościołowi, ale działalność swą wiązał mocno ze służbą dla dobra człowieka, zatem całego społeczeństwa, pełniąc od wielu lat różne funkcje doradcze także w Parlamencie naszego kraju. Odszedł wybitny intelektualista i humanista polskiego życia społecznego.


- Urszula Krzemińska, Polska Rada Ekumeniczna





Niech żywi biorą przykład

Z ogromnym smutkiem i bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci pastora Zachariasza Łyko. Był znany wszystkim nam mieszkającym tu w Australii. Znany nie tylko jako pastor, autor ogromnej ilości publikacji, jako erudyta, intelektualista i prawnik, ale też jako czlowiek o wielkim sercu, po prostu dobry. Chyba jednego czego nie umiał, to przysparzać komuś bólu, a gdy ból sprawiano jemu, nie mścił się, ale znosił to w ciszy.

Osobiście współpracując z Nim przez wiele lat nigdy nie słyszałem, aby się unosił, albo mówił o kimś źle, a jeżeli musiał komuś zwrócić uwagę, była to zawsze uwaga przyjacielska i taktowna. Nie czuło się po niej żalu, a raczej zachętę. Zawsze służył pomocą i poradą.

Uczył nas jak iść do ludzi, nawet tych wielkich, nawet tych o innych przekonaniach i nie rezygnując ze swoich przekonań jednać ich, włączając w grono przyjaciół. Był wielkim Góralem w służbie dla Boga, Kościoła i ludzi.

Szkoda, że nie mogliśmy gościć pastora Zachariasza tutaj w australijskich Zborach. Polonia australijska kilkakrotnie proponowała Mu przyjazd w odwiedziny do Australii, zawsze jednak grzecznie odmawiał tłumacząc się zdrowiem, czy nawałem pracy. I rzeczywiście, ta Jego praca w postaci wielu książek i niezliczonej ilości pomocnych artykułów w naszej kościelnej prasie, była widoczna wszędzie, w każdym adwentowym domu, również i tutaj w Australii. W każdej ze swoich prac pastor Łyko dawał wyraz swojej niezłomnej wierze w Prawdy Słowa Bożego, proroctwa i prawdziwe zasady wiary, podtrzymując innych w niezachwianej wierze.

Tę stratę przeżywamy boleśnie i piszę to w imieniu całej Polonii Adwentystycznej w Australii, a także w swoim własnym, małżonki Elżbiety, Dariusza i Ewy, którzy znali Go osobiście.

Warszawski "Foksal" już nigdy nie będzie ten sam, gdy brakować będzie tam Jego postaci, szlachetności i wpływu.

Składamy siostrze Margot i synowi Januszowi oraz całej Rodzinie pastora Zachariasza wyrazy naszego głębokiego i szczerego współczucia. Niechaj Pan Jezus przywróci Go Wam i nam w chwalebnym Dniu Swojego Przyjścia. Niechaj też pocieszy Was i wszystkich nas w smutku i żalu.

Składamy wyrazy głębokiego współczucia i żalu Zarządowi Kościoła Adwentystów w RP, którego współpracownikiem prof. dr Łyko był do ostatnich godzin swojego życia.

Składamy wyrazy naszego współczucia całemu Zborowi Warszawskiemu z powodu odejścia jednego z ich członków i kaznodziei Słowa Bożego.


W imieniu Zarządu Polonii Adwentystycznej w Australii

- pastor Jan Jankiewicz






Jeszcze z nim rozmawialem w poniedzialek i wygladało, że spotkamy się we wtorek wieczorem u moich rodziców. Nie dojechał. Wiadomość otrzymałem w czasie podróży powrotnej do Stanów Zjednoczonych. Była to smutna podróż. Myślami byłem z siostrą Margot i Januszem.

To własnie im (żonie i synowi profesora - przyp. red.) składam wyrazy współczucia, a czynię to w imieniu także Grażyny i Michała. Czynię to rownież w imieniu Generalnej Konferencji.

Po przylocie dzisiaj po południu rozmawiałem z Pastorem Janem Paulsenem (przewodniczącym Generalnej Konferencji - przyp. red.), któremu Pastor Zachariasz Łyko był dobrze znany, szczególnie z jego nieporownywalnym wkładem w kontakty publiczne i dzialalność intelektualną.

Trudno przychodzi myślenie w chwili smutku jaki niesie odejście brata Zachariasza. Pozostaje nadzieja - nadzieja zmartwychwstania i w niej łzy mają inny wymiar. Wspomnień jest tak wiele, bo wiele nas łączylo jako wspólpracownikow i przyjaciól. Na myśl przychodzą słowa ks. Jana Twardowskiego - "spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą." Odszedł za szybko...


- Rajmund Dąbrowski, Washington, D.C., Stany Zjednoczone





It is only on January 30, after returning from a trip to South America, that I received the very sad news of the unexpected decease of my old and unique friend, Zachariasz Lyko.

I would have liked to give a eulogy at his funeral service, but this has not been possible. With his death, not only the Seventh-day Adventist Church, but Christianity in general has lost one of its most remarkable figures in Eastern Europe. I remember fondly the many contacts, trips and discussions we had together over a period of some 45 years. Ours was almost a symbiotic relationship. I certainly learned a lot from him. This servant of God had many great qualities which helped him, with God's help, make the Church stronger and more vital than when he first stepped on the stage of Adventist history:

1. He had the gift of humility, always willing to serve others and arrange for them to occupy the limelight.
2. His was a life of dedication to his Church, occupying for so many years positions of leadership and providing wise advice to those in charge. For him the Biblical saying is true: "This one thing I do", whether preaching, teaching, writing, or contacting government and church officials.
3. He was a hard worker, serving well beyond the normal retirement age. He was very productive, a prolific writer and scholar. He did not spend time in various sports and recreations.
4. He had the rare gift of adaptability. Great changes took place in Poland during his professional life. He had that special talent of flexibility that allowed him to skilfully be useful in changed and demanding situations. He served by making the most of circumstances, and he rose and did not sink with a rising tide.
5. He was a Christian gentleman, with admirable gifts of urbanity--suaveness, courtesy, and refinement.

I have fortunately many friends in Poland, but you Zachariasz were special. When I now think of Poland, and this I often do, there will be a lonesome spot against the sky. Things will never be the same. I will try to adapt, as my friend Lyko would wish me to do.

We have the blessed hope and will soon hear the voice of the archangel and the trumpet will sound, and, dear Janusz, the music will begin! This is our hope, dear Margot. Eliane and I send our Christian love also to all the rest of the family, including brother Jonas, sister-in-law Sofia, Adam and Eva, and the grieving co-workers and friends.


- Bert B Beach, Silver Spring, Maryland, United States





I have just learned that prof. Zachariasz Lyko has passed away. We are sad and sympathize with you and with his family.

Prof. Lyko was an outstanding diplomat for the church. He was a master in the field of religious freedom and church-state relations. He was also a master in interchurch relations. I had the privilege to visit officials with him and I knew him long time before I met him.

Prof. Lyko was admired for his great work and his commitment to God and to the Church. I would like to send a letter to his family. Could you please send me their address?

Thank you very much. We are with all of you in our thoughts and in prayers.


- dr John Graz, Public Affairs and Religious Liberty Department, General Conference of Seventh-day Adventists





Wiadomość o śmierci pastora, prof. Zachariasza Łyko dotarła do nas niespodziewanie. Odszedł bowiem człowiek, który pomimo podeszłego wieku, słynął z aktywności, zaangażowania i chęci godnego reprezentowania Kościoła i dbania o jego dobre imię.

Niezależnie od pełnionych przez siebie funkcji i posiadania tytułów naukowych był zawsze chętny pomagać tym, którzy byli w potrzebie. Jego praca i służba była również błogosławieństwem dla Diecezji Południowej, skąd pochodził. Jego przyjazna, nacechowana kulturą postawa, liczne kontakty i przyjaźnie były zauważane i cenione nie tylko w środowisku adwentystycznym. Bogata literatura, którą pozostawił długo jeszcze będzie służyła wyznawcom Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, pastorom i duchownym oraz polskiemu społeczeństwu.

Rodzinie i najbliższym Zmarłego składamy kondolencje pokładając nadzieję w Panu i Jego Powtórnym Przyjściu.


- Zarząd Diecezji Południowej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, Kraków





Ze smutkem i współczuciem kerujemy nasze myśli do Warszawy. Są to wspomnienia o człowieku, który tak bardzo się łączy z Kościołem Adwetystów w Polsce, że nie sposób tego rozdzielić.

Kościół w Polsce stracił wieloletniego, wyjątkowo reprezentacyjnego, światłego i cenionego przedstawiciela.

Całej Rodzinie pra Zachariasza Łyko, Zarządowi i wszyskim pogrążonym w smutku, wyrażamy nasze głębokie współczucie i pewność, że już wkrótce wspólnie powitamy Naszego Pana - powracającego na obłokach.


- pr Marek Ignasiak z rodziną i w imieniu polskich kościołów w Wantirna i Glenroy w Melbourne





W cichym smutku i zamyśleniu przyjeliśmy tak bardzo niespodziewaną wiadomość o śmierci pastora profesora Zachariasza Łyko.

Smutno nam, że odszedl czlowiek tak życzliwy, tak wyjątkowy, tytan pracy i troski o kościól. Mamy wiele wspanialych wspomnień o Nim i zachowamy je glęboko w sercu. Dzisiaj pozostala nadzieja i milość. Nadzieja, która widzi już cudowny poranek spotkania i wieczność najwspanialszą. A milość, - byłeś nam bliski, bardzo bliski, bracie Zachariaszu.

Niech Łaskawa dloń Jezusa przeprowadzi Was, Droga Rodzino, przez dolinę smutku na szczyt światlości i ukojenia.


- pastor Paweł Ustupski w im. polskiego Kościoła Adwentystów w Dandenong, Melbourne





Razem z polskim kościolem w Oakleigh pragniemy wyrazić nasz ból z powodu odejścia wielkiego, wyjątkowego czlowieka, który zawsze szukał porozumienia i przyjaźni nawet w najtrudniejszych chwilach historii naszej ojczyzny.

Kaznodzieja milości i przyjaźni ... tak zapisal się swoją życzliwością w naszych sercach pastor profesor Zachariasz Lyko. Jego książki, artykuly przemawiają nadal do nas. A wielu z nas jest Jego studentami, kolegami, nawet sąsiadami.

Ale najpiękniejsze jest to, że z glębi serca pragniemy spędzić z Nim i Jego Najbliższymi calą wieczność... Jesteśmy przekonani, że mając to imię "Zachariasz" kontynuował dzielnie pracę swoich wielkich biblijnych "imienników".

Droga Siostro Margot, Januszu ze swoją rodziną a także Jonaszu z Twoimi Najbliższymi i cała Wasza Rodzino, wierzymy, że w bliskości Boga i Jego miłośći znajdujecie najpełniejsze ukojenie.


- Pawel Cieślar i Pawel Ustupski, Oakleigh, Melbourne





Odejście Brata Profesora Łyko jest dla nas niepowetowaną stratą. Jego życzliwość i dobroć pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Szacunek jaki okazywał każdemu człowiekowi wyróżniał Go od innych ludzi. Zawsze dla każdego miał słowa otuchy i zachęty. Nigdy nie odmawiał pomocy ludziom w potrzebie.

Taki właśnie pozostanie w naszym sercu. W pracy był dla nas przkładem i wzorem godnym podziwu i naśladowania. Nadzieja zmartwychwstania, którą wyznawał Profesor Łyko pozwala nam wszystkim oczyma wiary spoglądać poza śmierć. Niech również ta nadziej będzie pokrzepieniem i wzmocnieniem pogrążonej w smutku rodzinie.


- Ryszard, Halina Jankowscy, Poznań-Szubin





Pastor, Profesor Zachariasz Łyko odszedł, aby odpocząć pozostawiając smutek, żal i pustkę.

Przepiękne wspomnienia i dorobek Jego pracy będą zawsze żywe. Skałdamy wyrazy głębokiego współczucia dla żony - Margot, syna - Janusza i całej rodziny pogrążonej w żalobie.

Do widzenia i do zobaczenia Pastorze!


- Halina Niedoba - Szlachetko z mężem Piotrem Szlachetko, Melbourne




Nagłe odejście pastora prof. Zachariasza Łyko to wielki cios także dla nas jako pracowników Ośrodka Radiowo-Telewizyjnego „Głos Nadziei”. To właśnie pastor Łyko był pionierem i inicjatorem działalności radiowej w Kościele Adwentystów w Polsce. On pierwszy potrafił docenić konieczność realizacji posłannictwa ewangelicznego także tą drogą.

Do końca był naszym wielkim przyjacielem i przewodnikiem. Zawsze chętny do współpracy, doceniający i motywujący wszystkich wokół. Tak wiele chcieliśmy jeszcze razem zrobić…

Pogrążeni w smutku żegnamy niezastąpionego Redaktora, który dla nas na zawsze pozostanie Naczelnym.


- Piotr Kot i Mateusz Pawłowicz, Warszawa





Odszedł nasz drogi brat w Chrystusie, mój dobry kolega z lat kawalerskich, studenckich z Krakowa - (Lubelska 25), później dobry przyjaciel z pracy kaznodziejskiej w Polsce. We wszystkich kontaktach, gdy spotykałem się z Nim, gdy przyjeżdzałem z Australii do Warszawy był bardzo usłużny i życzliwy. Cześć Jego pamięci!

Całej Rodzinie, Zarządowi Kościoła A.D.S. , Zborowi warszawskiemu składam wyrazy głębokiego współczucia z powodu utraty tak zacnego, światłego, zasłużonego dla Kościoła, miłego, usłużnego i pokornego Sługi Bożego.

Pozostała nam wspaniała nadzieja rychłego spotkania się z kochanym Bratem Zachariaszem Łyko przy sławnym powtórnym przyjściu naszego Pana Jezusa Chrystusa.


- Pr. Romuald Wawrzonek z małżonką Krystyną, Sydney





Są chwile, w których serce zaczyna bić mocniej i szybciej, chwile w których łzy napływają do oczu i w których chce się mówić "Nie".

Tak było wczoraj, gdy dotarła do mnie ta straszna wiadomość. Przecież zaledwie kilka godzin przed śmiercią rozmawialiśmy. Był jak zawsze życzliwy, ciepły w słowach i niezwykle uprzejmy. Ale też bardzo poważny i zamyślony. Czyżby przeczuwał?...

Przez wiele lat współpracy był dla mnie przykładem pracowitości, uprzejmości i taktu, człowiekiem wielkiej wiedzy i kultury, zawsze z dobrym słowem zachęty i inspiracji. Wiele czasu spędziliśmy razem - na rozmowach, wspólnych wyjazdach i pracy. To pozostanie na zawsze w najlepszej pamięci.

Szkoda mi i niezmiernie smutno.


- Roman Chalupka, Warszawa





"Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie; (Jn 11,25)"

Wielki smutek! Zasnął człowiek, który kochał Kościół i poświęcił mu całe swoje życie - wszystkie talenty, które posiadał. Wiele zawdzięcza polski Adwentyzm tej jego miłości do Kościoła. Nie ma chyba dziedziny w życiu polskiego Kościoła, która nie odczuwałaby dotyku osobowości pastora Zachariasza. Optymizm, kurtuazja, zachęta, wsparcie, troską o wczoraj, o dzisiaj oraz o jutro. Takim go zapamiętamy!

W bolesnym milczeniu stoją obok Margot i Janusza.

Jednoczymy się w głębokim smutku z tymi, którzy wpisali się na tę listę i ze wszystkimi, którzy w Polsce i na świecie oddają mu należny hołd.

W imieniu Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Adelaide, (Australia)


- pastor Jan Pollok, Adelaide





Było wiele czynników, które zdecydowały, że w 1987 roku zacząłem pracować w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego. Myśl ta zrodziła się jeszcze w czasie moich studiów prawniczych. Niebagatelny wpływ na wybór mojej drogi życiowej miała postać pastora Zachariasza Łyko - też prawnika, który zamiast sięgać szczytów palestry postanowił poświęcić się swojemu Kościołowi.

Jedna z pierwszych adwentystycznych książek, jakie przeczytałem, to znakomita rozprawa autorstwa pastora Łyko pt.: "Sytuacja prawna Kościoła Adwentystycznego w Polsce międzywojennej 1918-1939".

A potem, gdy zacząłem pracować w siedzibie Kościoła w Warszawie, miałem okazję do nawiązania osobistej współpracy z Pastorem i czerpania z Jego doświadczeń i wiedzy podczas dziesiątków wspólnie odbytych wizyt i pracy w różnych komitetach.

Chcę powiedzieć, że postawa pastora Łyko i Jego publikacje zawsze były dla mnie wielką inspiracją. Jest mi niewymownie przykro.


- Andrzej Siciński, Warszawa





Wiadomość o śmierci pastora prof. Zachariasza Łyko dotarła do biura Chrześcijańskiego Instytutu Wydawniczego "Znaki Czasu" w środę rano 23 stycznia i jak grom z jasnego nieba uderzyła we wszystkich obecnych pracowników.

Płacz sekretarki Zarządu Kościoła, przekazującej nam tę informację, świadczył - niestety - że to prawda. Długoletni redaktor naczelny, zakładający przed laty podwaliny naszego Instytutu, nasz przyjaciel, został powołany przez Pana, któremu poświęcił całe życie. Odszedł na zasłużony odpoczynek. Czy nie za wcześnie?

W naszej pamięci pozostanie na zawsze jako kolega, życzliwy przyjaciel, wspaniały nauczyciel, niezwykle utalentowany sługa Boży, który poświęcił swoje zdolności służbie Kościołowi - do samego końca swoich dni.

W mojej pamięci pastor Zachariasz pozostanie jako człowiek wielkiego formatu, przykład pracowitości i humanizmu, jako doświadczony duszpasterz i naukowiec, od młodości służący swoją wiedzą Kościołowi, Krajowi i Rodakom.

Jako pracownicy Chrześcijańskiego Instytutu Wydawniczego "Znaki Czasu" łączymy się w smutku z całą Waszą rodziną, droga siostro Margot, Januszu.

Nadzieja na drugi adwent, którą pastor Zachariasz Łyko przekazywał z kazalnic kościelnych, była także Jego błogosławioną nadzieją. Niedługo nadejdzie ten upragniony poranek, gdy sen Waszego ukochanego męża, ojca, i dziadka, zostanie przerwany, jak ongiś przy grobie Łazarza, potężnym wezwaniem Chrystusa:"Zachariaszu wyjdź!"


- pastor Jan Krysta - dyrektor ChIW "Znaki Czasu"
wraz z zespołem pracowników






Profesor Zachariasz Łyko przez ponad 60 lat był nauczycielem w naszej szkole. Zaczynał w roku 1947, kiedy jeszcze był studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niestrudzony w działaniu, pomocny ludziom, do ostatniej chwili... Jeszcze w niedzielę 20 stycznia br. prowadził egzaminy. Dokonał ponad 60 wpisów w indeksach naszych studentów.

W poniedziałek rozmawiałem z Nim o doktoracie jednego z naszych nauczycieli i habilitacji drugiego. Miał być ich recenzentem. We wtorek odszedł...

Śmierć Brata Zachariasza zasmuciła całe nasze środowisko akademickie. Był bowiem nie tylko profesorem, nie tylko pracownikiem szkoły, ale przyjacielem wszystkich. Zarówno studentów, jak i pracowników uczelni. Dla każdego miał dobre słowo. Wlewał optymizm w nasze serca.

Pastora Zachariasza poznałem osobiście 37 lat temu. Potem był promotorem mojej pracy magisterskiej, rozprawy doktorskiej. Był również recenzentem mojej dysertacji habilitacyjnej. Wypromował nie tylko mnie. Wielu innych nauczycieli Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej zawdzięcza Mu to samo. Wykonał również ogromną pracę legislacyjną na potrzeby szkoły.

Filozof rzymski Seneka powiedział: „Żyj tak, aby wszyscy za życia cię kochali, a gdy umrzesz, aby płakali za tobą”. Słowa te wypełniły się w życiu i śmierci Profesora. Wszyscy Go kochaliśmy, a teraz płaczemy... Bardzo nam Go brakuje.


- Rektor, profesorowie i studenci Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej





С огромной печалью и болью сердца узнали мы о смерти выдающегося из многолетних руководителей Церкви Адвентистов седьмого дня в Польше, профессора, доктора Захариаша Лыко.

В трудные для Церкви в Западной Украине годы преследований и государственного террора пастор Лыко был нашим большим другом и советником. Его многочисленные книги и статьи всегда нас вдохновляли и были большим благословением.

Его мудрые советы, вдохновенные Святым Духом, помогали нашей Церкви выходить из самых трудных обстоятельств. Культура, тактичность и высокий интеллект Захариаша Лыко всегда были для нас примером в общении с людьми разных сословий. Память о нам будет жить в наших сердцах, а также в истории адвентизма в Западной Украине.

Примите наши искренние соболезнования семье покойного, а также всей адвентистской Церкви в Польше.


Николай Жукалюк – экс-президент Церкви АСД в Украине
Борис Коржос – президент Церкви АСД в Западной Украине
Владимир Скиба – секретарь Церкви АСД в Западной Украине






Jestem jednym z tych, którzy bratu Zachariaszowi zawdzięczają wiele, a jego nagłe odejście uświadamia mi jak bardzo wiele.

Już jako dziecko miałem okazję słuchać jego kazań i wykładów w kościele na Foksal. Czasem odwiedzał naszą dziecięcą klasę biblijną. Był moim nauczycielem w Seminarium Duchownym w Podkowie Leśnej, a później wykładowcą na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Uczyłem się z jego licznych książek i artykułów.

Gdy zostałem obdarzony przywilejem kontynuowania rozpoczętej przez niego radiowej misji kościoła, na jego programach radiowych i pieczołowicie przygotowywanych scenariuszach uczyłem się radiowego rzemiosła.

Zawsze interesował się pracą radia, chętnie służył pomocą i radą, stale zachęcał i wspierał. Pozostanie w mojej pamięci nie tylko jako nauczyciel i pionier adwentystycznej misji radiowej, ale przede wszystkim jako człowiek o wielkim sercu, i tego serca będzie mi brakować najbardziej; ale do czasu kiedy znowu wszyscy się spotkamy.


- Marek Smalec, Melbourne





Odeszła osoba z grupy tych o których myśli się, że nigdy nie odejdą, gdyż są niezastąpieni. Żywy wzór kultury osobistej życzliwości na najwyższym poziomie.

- Remigiusz Krok, Łódź





Znów rozstanie...znów żegnać trzeba... - w takich chwilach brak słów... w myślach przesuwa się film o Osobie - o postaci Brata, Przyjaciela, Przełożonego, Społecznika, Dziennikarza, Naukowca, Wykładowcy - tytana pracy na rzecz Kościoła; a tak po prostu o Człowieku, które całe życie służył Bogu i ludziom.

W latach 1965-70 pracowałem w Wydawnictwie "Znaki Czasu" jako redaktor techniczny, a redaktorem naczelnym był wtedy pr mgr Zachariasz Łyko.
Spędzilismy wiele czasu na rozmowach, dyskusjach, planowaniu - br. Zachariasz miał swój wizerunek i styl pracy, ale był zawsze otwarty na dyskusje, spostrzeżenia - a nawet krytykę.

Zawsze cechowała Go delikatność i wielka kultura - szanował współpracowników. Był to tytan pracy. Wspomnieć należy, że w tym czasie był również sekretarzem Kościoła.

Często wracałem późno do domu (a mieszkałem na foksalowskim poddaszu) w biurze Naczelnego - świeciło się światło. Czasami wychodziłem bardzo wcześnie rano udając się w podróż, światło w oknie Naczelnego - już sie świeciło.

Redaktor Zachariasz Łyko pisał, pisał, pisał (ksiązki, artykuły, dokumenty), redagował i robił korekty.

Po moim wyjeździe do Australii sledziłem losy, prace i karierę naukową byłego przełoźonego, Jego zaangażowanie w życie społeczne Kraju i Kościoła.

Szkoda, że odszedł - tak nieco za wcześnie (jeszcze tyle mógł zdziałać, napisać - wykształcić studentów!); któż zna wolę Bożą?

Z dalekiej Australii żonie Margot, synowi Januszowi i całej Rodzinie oraz Kościołowi ślą wyrazy współczucia. Niech Bóg pocieszy serca Wasze!


- Elżbieta i Bogusław Kotowie z Rodziną, Melbourne (Australia)





Zawsze liczyłem na to, że kiedyś będę mógł poznać Profesora Zachariasza Łyko osobiście; stało się jednak inaczej. Mój bezpośredni przełożony; dyrektor Mariusz Maikowski oraz moja siostra, absolwentka Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie należeli do szczęśliwców, którzy mieli ten przywilej. To od nich dowiedziałem się, jak nietuzinkową postacią jest Profesor Łyko.

Jestem przepełniony smutkiem, gdyż Profesor był jednym z ostatnich Wielkich, którzy powoli odchodzą. Pozostanie na zawsze w mej pamięci poprzez swoje książki.


- Mariusz Orłowski, wykładowca w Wyższej Szkole Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej punkt konsultacyjny w Lublinie





W związku z wiadomością o śmierci Profesora Zachariasza Łyko proszę
przyjąć moje szczere kondolencje i proszę o ich przekazanie dla rodziny
i władz Kościoła. Od początku lat `80 do chwili niemal obecnej byłem i
jestem wiernym czytelnikiem jego licznych książek, artykułów i opracowań
i muszę podkreślić, że dużo z nich skorzystałem. Spora liczba Jego
książek pozostanie na zawsze w moim księgozbiorze.

Z wyrazami szacunku


- Henryk Wyszyński, wykładowca w ITKB w Lublinie





Nadszedł dzień, w którym tak trudno wypowiedzieć słowo żegnaj. Trudno też pogodzić się, że jutro już się nie zobaczymy, nie podamy sobie ręki i nie wymienimy choćby kilku słów. A jednak…

Żegnamy naszego Przyjaciela – prof. zw. dra hab. Zachariasza Łyko.

Zawsze będziemy wspominać Go, jako szlachetnego człowieka, osobowość wysokiej kultury i oddanego przyjaciela naszej rodziny. Żył poświęcony Bogu i ludziom. W każdym człowieku dostrzegał coś dobrego. Był niedoścignionym wzorem do naśladowania.

Jakże aktualną wydają się dziś słowa poety – ks. Jana Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…”

Droga Margot i Januszu z Rodziną - jesteśmy całym sercem z Wami, w tych trudnych chwilach. Pocieszajcie się jednak nadzieją wg obietnicy Bożej, że kiedyś spotkacie się ponownie…



- Krystyna i Zdzisław Kotowie z całą rodziną, Warszawa/Johannesburg





Każdy, kto znał pastora Zachariasza Łyko wie, jak wielką stratę ponieśliśmy na skutek Jego nagłego odejścia. Znam wielu ludzi, ale osób tak zacnych tylko kilka. Pastor Łyko posiadał cudowny dar wydobywania z człowieka tego, co najpiękniejsze. Zawsze pełen ciepła, szacunku dla innych, niezwykle skromny, taktowny i chętny do niesienia pomocy.

Iluż z nas zawdzięcza Mu wzbicie się na wyżyny swoich możliwości! Jego wiara w dobro tkwiące w człowieku dodawała mi skrzydeł, była subtelną zachętą do podjęcia służby dla innych. Dziś odczuwamy olbrzymią pustkę i tylko Bóg może ją ukoić.


- Maja Makarewicz, Warszawa





Mieliśmy przywilej pracować z Pastorem Zachariaszem Łyko. Takiego szefa życzymy wszystkim, ale wiemy, że tylko On mógł być tym idealnym szefem. Człowiek wielkiej kultury, taktu, delikatności. Wzór chrześcijaństwa i człowieczeństwa. On zmieniał na lepsze otoczenie. Inspirował innych do działania, otwarcia się na bliźniego.

Wiadomość o śmierci Profesora była wielkim wstrząsem, trudno się uspokoić i przestać myśleć o tym. Ten smutek nie minie aż do przyjścia Pana. Tylko nadzieja Zmartwychwstania i spotkania na Nowej Ziemi łagodzi smutek, żal i pomaga znieść pustkę po Nim.

Rodzinie składamy wyrazy naszego głębokiego i szczerego współczucia . Niech nadzieja Zmartwychwstania i spotkania na Nowej Ziemi pomoże Wam przetrwać ten trudny czas.


- Hanna i Andrzej Mirek, Warszawa





Bardzo smutno bylo dowiedzieć się o śmierci człowieka, którego tak bardzo szanowałam. Zawsze uśmiechnięty, niezwykle uprzejmy i zawsze serdeczny, z ciepłymi słowami otuchy i zachęty...

Jak to dobrze, że mamy nadzieję zmartwychwstania i przez to ponownego spotkania! Z wyrazami głębokiego współczucia dla bliskich,


- Julia Wawruszak z rodziną, Warszawa





Wiadomość o śmierci człowieka tak dobrego, inteligentnego i uduchowionego, człowieka, który zawsze miał czas by z nami porozmawiać, wysłuchać, pomóc... przyjęliśmy z wielkim smutkiem.

Będzie nam go brakować szczególnie podczas ważnych uroczystości zboru, w którym zawsze brał udział.

Z wyrazami głębokiego współczucia dla rodziny.


- Daisy Zuu i Marek Antosik, Warszawa





Profesor Zachariasz Łyko jest człowiekiem Wielkiego Formatu. Zawsze był pełen optymizmu, energii, a Jego serce promieniało miłością.

Był uwielbiany przez swoich studentów. Profesor jest moim przyjacielem oraz ucieleśnieniem Anioła.


- Anna Andrzejczyk, Warszawa






Byłem studentem profesora Łyko (wykładał filozofię na wydziale psychologii WSFiZ w Warszawie), był najcieplejszym wykładowcą jakiego poznałem, miał do studentów cierpliwość i ogromne poczucie humoru.

To wielka strata dla całej społeczności akademickiej. Zapamiętam go jako zawsze uśmiechniętego i pogodzonego z całym światem, wykładającym kwintesencję filozofii w jedyny i właściwy tylko sobie sposób. Miałem to szczęście, że poznałem również profesora prywatnie, zapraszał nas często na nabożeństwa sobotnie, gdzie zrozumiałem skąd w nim było zawsze tyle spokoju i zaufania.

Chciałem złożyć rodzinie jak i całej społeczności ADS-u moje szczere kondolencje.


- Mieszko Maj, Warszawa





W imieniu moim i mojej rodziny oraz zborów: Polskiego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Chicago i Village Seventh-day Adventist Church w Berrien Springs posyłamy nasze kondolencje z powodu śmierci brata Zachariasza Łyko.

W Berrien Springs jest już około 10 rodzin Adwentystycznych z Polski.
Wszyscy razem łączymy się w smutku z powodu straty wielkiego człowieka.
To była szokująca wiadomość, wiadomość z którą trudno sie pogodzić.

Pozostajemy z nieukojonym bólu


- Wasz przyjaciel w NIM, Paul (Pawel) Piskozub, Berrien Springs, MI USA




Chciałabym ze swojej strony również wyrazic swój ból z powodu śmierci Pastora Prof. dr habilitowanego Zachariasza Łyko.

Dla mnie to nie tylko wielka postać polskiego Adwentyzmu, ale przede wszystkim niedościgniony wzór „Przyjaciela ludzi”. Człowiek który znajdował radość w podnoszeniu innych „w górę”, który każdego potrafił zauważyć niezaleznie od tego kim ktoś był, darzący szacunkiem każde napotkane na swej drodze stworzenie.

Potrafił widzieć ludzi nie takimi jakimi są, ale jakimi mogliby być, wzrastając w łasce Bożej i tak ich traktował. Jego „wielkie” serce znajdowało czas i życzliwość dla każdego. Osobiście bardzo wiele mu zawdzieczam.

To był prawdziwy zaszczyt móc ogladać, jak podąża przez bezwzgledny, krytyczny, zazdrosny, zdobywający po „drabinie poniżania innych, wlasne laury” świat bez naruszenia wartości etycznych, godności cudzej i własnej, zachowując wewnątrz siebie nienaruszony skarb kultury osobistej i taktu, chrzścijanskiego charakteru.

Miałam wrażenie że nosił w swoim wnetrzu świątynie szacunku dla Boga i Jego stworzenia. Dla mnie osobiście wspaniałe świadectwo i przykład życia, prawdziwy Chrzescijanin.


- Irena Smółka




Pamietam, gdy pastor Łyko wysłał mnie kiedyś, jako przedstawiciela Zarządu Kościoła ADS, abym zbadał status prawny jednej z dawnych nieruchomości kościelnych. I chociaż po kilku latach okazało się, że całe przedsiewzięcie nie odniosło oczekiwanych rezultatów to jednak Zachariasz Łyko uznał, że i ja powinienem o tym wiedzieć (oczywiście o wszystkim w między czasie zapomnialem). Wysłał mi kopie całej dokumentacji - czulem się wtedy naprawdę ważny. Mam nadzieję, że zobaczymy się kiedyś przy Paruzji.

- Jaroslaw Szatkowski, United Kingdom





Serca wielu którzy go znali okryte są żałobą, lecz każdy, kto jak On, poznał smak miłości Bożej wie, że zauroczeni nią powinniśmy być na to gotowi.

Smutek - to mało, Żal - to mało, Ból to straszny, Ja to wiem

Serdeczne współczucia dla żony i syna Janusza


- Danuta Latoś, Bielsko-Biała





Dla mnie Zachariasz pozostanie "Wujkiem Łyko", który był zawsze bardzo mile widzianym gościem w domu moich rodziców. Zawsze, gdy mnie gdzieś spotkał jako osobę już dorosłą, zatrzymał się, aby porozmawiać choć przez chwilkę, zapytać o mamę i tatę, rodzeństwo, o to jak wogóle leci, czy wszystko jest w porządku...

Margot i Janusz, przyjmijcie serdeczne wyrazy wspólczucia odemnie i mojej siostry Grażyny, która też mieszka tu w Canadzie i właśnie ona powiadomiła mnie o śmierci.


- Jola Hejna (Maciejewska), Grand Forks, BC Canada





"Śpieszmy sie kochać ludzi tak szybko odchodza..........................." wielka starata wspanialego profesora WSFiZ ={{{{{{{{{

- Małgorzata, Warszawa





Dzięki córce Ani, słuchaczce wykładów filozofii profesora Zachariasza, mogłem poznać wspaniałego człowieka. Mimo że krótka, była to dla mnie znajomość bardzo ważna i znacząca. Zaowocowała wieloma przemyśleniami i głębszymi refleksjami, zwłaszcza w obszarze etyki. Myślę, że pozwoliła mi też stać się lepszym człowiekiem...

Dobrze rozumiem spontaniczną reakcję rozpłakanej córki: "... był uosobieniem Anioła...". Podzielam głęboki żal wszystkich, którzy go znali.
Ogromnej wiedzy, aktywności społecznej w jednoczeniu chrześcijan, przy niezwykłej dobroci serca, cierpliwości i dobrej woli profesora Zachariasza, składam dziś najwyższy hołd.

I gorące łzy ocieram, że już nie będziemy go więcej słuchać. Ale przecież odszedł do Pana... Po swoją wieczną nagrodę. I po to także, by orędować za nami. Więc wierzę, że Miłosierny Bóg zlituje się nad nami, nad wszystkimi, których zostawił...


- Andrzej Andrzejczyk, Olsztynek





Dobrze, że Bóg dał nam w swoim Słowie nadzieję zmartwychwstania i życia wiecznego. Dzięki tej nadziei i prawdzie bedziemy mogli zobaczyć się z pastorem Zachariaszem Łyko w niedalekiej przyszlosci! To wspanialy człowiek! Przykład dla mnie jako ewangelisty - kolportera i dla mojej rodziny.

Wyrazy współczucia dla rodziny pastora Zachariasza i jego wspólwyznawców ze Zboru w Warszawie.


- Ryszard Bartosz z rodziną, mieszkajacy w London, Ontario, Kanada




Gdy dowiedzialem się, że Zachariasz Łyko nie żyje poczułem się jakbym stracił rodzonego brata. Ta smutna wadomość zastała mnie w Zarządzie Kościoła w Warszawie. Była wczesna godzina rano w środę 23 stycznia, kilka godzin po jego śmierci. Wracałem z Podkowy Leśnej gdzie na posiedzeniu Komisji Akredytacyjnej WSTH, dzień wcześniej, wspominaliśmy Go jako dawnego nauczyciela tej szkoły.

Nie byłem jego uczniem ale gorliwym czytelnikiem Jego książek. Swoje zainteresowanie życiem człowieka wyraził w książce pt."W trosce o zdrowie". Byłem w bliskim kontakcie z racji zawodu z lekarzami w Jego rodzinie - z żoną, synem, bratem i bratową. Żegnam Brata w Panu, Zachariasza, słowami Ap. Pawła - "Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości.

W głębokim smutku pozostaje cała moja rodzina i Zbór w Lublinie


- dr med. Stanisław Zbigniew Łozowski, Lublin





Piszę chyba w imieniu wszystkich studentów Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie, którym postać Profesora Zachariasza była bardzo bliska. Z całą pewnością był człowiekiem godnym naśladowania, człowiekiem, który swym optymizmem zarażał każdego wokół siebie, każdego studenta traktował jako równego sobie, każdy był dla niego ważny. Myślę, że wszyscy wiele się od niego nauczyliśmy.

- Justyna R., Warszawa





"Żyje przez Miłość i Pamięć"

Ludzki żal i smutek po odejściu kochanego człowieka Pastora Profesora Zachariasza Łyko.

Wdzięczność wobec Dobrego Boga za dar jego zycia, posługi pokoju i uczynionego dobra.


- ks. Antoni Wita FDP, z kościoła Dzieciątka Jezus w Warszawie, ul. Lindleya 12.





Odszedł - ale nie na zawsze.

Pastor Zachariasz Łyko, był jednym z bardzo wybitnych i roztropnych postaci, pojawił się bowiem jako gwiazda na sklepieniu, która wielu wiodła do sprawiedliwości w odpowiednim czasie, to też dlatego Jezus pozwoli mu świecić "na wieki wieczne". Dan. 12,3.

Odszedł - wielki człowiek, który charakterem, postawą i swoim czynem zawsze wskazywał i uczył w sposob bardzo subtelny, co to znaczy być chrześcijaninem i naśladować Jezusa.

Dla mnie osobiście - to odszedł mój najleprzy przyjaciel, z którym łączyło mnie bardzo dużo wspólnych przeżyć w tak trudnym okresie naszej historii dla kościoła w latach 1950-tych w Polsce. Wtedy to będąc z nim w ścisłej łącznosci poznałem jego poświecenie dla sprawy Pańskiej.

Miałem możność wiele się od niego nauczyć. Jego osoba i wskazówki były zawsze wielkim autorytetem dla mnie.

Długie lata zamieszkuje w USA, ale prawie co roku miałem tę mozliwość być w Polsce, a przy tym na nowo odnowić nasze wzajemne kontakty. Żegnając się z nim kilka miesiecy temu nie przypuszczałem, że to bedzie moje ostatnie pożegnanie.

Trudno sobie wyobrazić, że odszedl ktoś, kto mógłby jeszcze wiele dobrego uczynić dla Pana i Jego spoleczności.

Łącze wyrazy głębokiego współczucia dla siostry Margot (małżonki pr. Zachariasza Łyko- przyp. red.), syna oraz całej rodziny, wierząc że już niedługo spotkamy się wszyscy razem z nim w obliczu Wiekuistego przyjścia naszego Pana.


- Jego bliski przyjaciel - Jerzy Michalski z USA





Brat Łyko był wielkim człowiekiem. Ta wielkość wyrażała się w byciu sługą. Jego nieprzeciętne wykształcenie i doświadczenie nieustannie wykorzystywał w służbie ludziom i kościołowi. Był ciepły, zaangażowany i poświęcony dla innych.

Imponował mi jako wybitny umysł, ale przede wszystkim jako prawdziwy człowiek. Będzie mi go brakowało.


- Maciej Strzyżewski





Do zobaczenia w Krolestwie Niebieskim nasz Drogi Bracie i Przyjacielu zostaniesz na zawsze w naszej pamieci!

- Barbara i Ryszard Markowscy z rodziną - Kraków





"Głosimy smierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale" - to credo chrzescijańskiej nadziei, wyznawane i przekazane nam przez śp. prof. Zachariasza Łyko, w rozważaniu, które wygłosił 15 czerwca br. na VII Zjeździe Gnieźnieńskim podczas ekumenicznego nabożeństwa "Droga Światła ze Zmartwychwstałym".

Niech smutek i żal po ogromnej stracie, jaką spowodowała nagła śmierć śp. Zmarłego Profesora, pozwoli nam również pamiętać i inne, wygłoszone wówczas w Gnieźnie, przez Niego słowa: "Świadomi wielkich nauk Słowa Bożego, kroczmy drogą niebiańskiego światła - ze zmartwychwstałym, wniebowziętym, uwielbionym i powracającym Chrystusem - i wnośmy w kulturę świata i jednoczącą się Europę, ewangeliczne ideały dobra, prawdy i piękna oraz sprawiedliwości i pokoju, a Pan niech będzie z nami wszystkimi!".

Łaczymy się w bólu z Najbliższymi.


- Danuta Baszkowska oraz Członkowie Stowarzyszenia Pokoju i Pojednania EFFATHA, Warszawa





Z zaskoczeniem i wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci prof. Zachariasza Łyko. Jest nam trudno zaakceptować i pogodzić się z faktem, że odszedł nagle tak wielki człowiek.

Teraz pozostały nam tylko wspomnienia i refleksje nad życiem, charakterem i postawą człowieka, który był pośród nas.

Był wyjątkowym człowiekiem, nie tylko ze względu na wykształcenie i osiągnięcia naukowe oraz wszechstronną działalność dydaktyczną, międzywyznaniową i społeczną, ale przede wszystkim jako człowiek o niespotykanej osobowości i cechach charakteru, które nadały Jego działalności niesamowity smak i koloryt.

W swoim życiu i pracy reprezentował wiedzę, która miała wymiar praktyczny i miała swoje odzwierciedlenie w stosunku do drugiego człowieka. Dlatego pozostał w naszych sercach i pamięci, nie tylko jako profesor, ale przede wszystkim jako człowiek o wielkiej kulturze, uprzejmości, takcie oraz ogromnej skromności.

Wierzymy, że te cechy charakteru, które reprezentował były wynikiem Jego bliskiego kontaktu z Jezusem. Wielka wyjątkowość osobowości profesora Zachariasza Łyko była darem łaski Bożej, którą przyjął, pokochał i pielęgnował w swoim życiu.

Dziękujemy Bogu za całokształt Jego działalności, za chrześcijańską postawę i reprezentowanie najwyższych moralnych wartości.

Składamy szczere wyrazy współczucia całej Rodzinie pogrążonej w smutku.
Wierzymy, że dobry Bóg, który jest źródłem wszelkiego pokoju pocieszy serca i natchnie nadzieją rychłego spotkania.


- Małgorzata, Krzysztof i Michał Romanowscy, Podkowa Leśna





W latach 1976-1979 pracowałam jako sekretarka-maszynistka w ówczesnym Wydawnictwie "Znaki Czasu". Moim przełożonym był Człowiek niezwyklej kultury i inteligencji Redaktor Naczelny, Brat w Panu Zachariasz Łyko.

Do tej pory mam przed oczami charakter pisma Brata Łyko, ponieważ przepisałam przez te lata dziesiątki Jego artykułów, listów slużbowych i rozdziałów książek, które pisał. Stałam się niemal ekspertem w odczytywaniu tekstów mojego Szefa.

Bardzo miło wspominam te lata pracy, a przede wszystkim życzliwość, spokój i wieczne zabieganie Brata Zachariasza Łyko. Cieszę się, że mogłam Go osobiście poznać i z Nim pracować.

Wierzę głęboko, że odszedł teraz na zasłużony odpoczynek, aby obudzić się na głos Boży do życia wiecznego. W tych chwilach zadumy i smutku łączę się z Żoną Brata Pastora /od której także otrzymałam dużo życzliwości i pomocy/ oraz z całą Jej Rodziną słowami apostoła Jana: "I otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły."


- Lidia Kononiuk-Glowacka, Lublin





Pastor Zachariasz Łyko był dla mnie zawsze przykładem zaangażowania, łagodności i dobroci, we wszystkim co czynił mozna było dostrzec poświęcenie na rzecz czynienia tego świata lepszym.

Żaluje że nie miałem zbyt wielu sposobności z nim rozmawiać osobiscie, ale zawsze kiedy byliśmy w pobliżu siebie mozna było dostrzec wyjątkową życzliwość i uprzejmość wobec drugiego czlowieka.

Myśle że odszedł człowiek, który w swym sercu miał wpisaną wizję jak godnie reprezentować Boga na tej ziemi. Z pewnością był przyjacielem Boga!

W Ksiedze Kaznodziei Salomona 3,1.2.4 czytamy ze "Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę: jest czas rodzenia i czas umierania... jest czas płaczu"... ale czytamy również ze nastanie czas śmiechu i radości, kiedy znowu w poranku Zmartwychwstania ujrzymy naszego drogiego Meża, Ojca, Dziadka, Przyjaciela, Brata, Pastora Zachariasza Łyko.

"Dobry bój bojowalem, biegu dokonałem,wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, ktorzy umilowali przyjscie jego" (2 Tym.4,7.8).


- Krzysztof Olma, Leeds, United Kingdom





Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi...

- Anna i Paweł Mikołajczyk, Włocławek





Odszedł nasz kochany brat i nauczyciel

Informacja o nagłej śmierci pastora prof. Zachariasza Łyko wstrząsnęła mną do głębi, jest to także ogromna strata dla Adwentyzmu w Polsce i na świecie. Kiedy przekazywałem tę smutną wiadomość moim przyjaciołom w tym także duchownym nie adwentystycznym, którzy zetknęli się z bratem Łyko na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej usłyszałem słowa: "odszedł nasz kochany profesor, nauczyciel i wychowawca". Słowa te świadczą o tym jak wielką postacią był ten skromny, ale jakże nie przeciętny człowiek.

Chciałbym tą drogą złożyć moje najszczersze wyrazy współczucia dla calej pogrążonej w smutku rodziny pastora Łyko i wspomnieć na słowa nadziei, w które do końca swego życia wierzył i cytował w swoich kazaniach : "Ci, którzy ufaja Panu nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają." Księga Izajasza 40:31.

Niech słowa te Zbliżą Was do Naszego Zbawiciela, który może ukoić smutek po tej wielkiej stracie.


- Tomasz Żelazko, Giżycko





Był człowiekiem otwartym i przystępnym, z którym można było porozmawiać jak z równym sobie ...

- Robert, Skoczów





Pogrążeni w smutku

Jest ciężko, od wielce miłego, kochanego człowieka, krewnego i przyjaciela
Zachariasza Łyko pożegnanie wziąć, ale jest dobrze wiedzieć, jak wielu Cię
potrzebowało, kochalo i wielkim darzyli szacunkiem.

Za dużo wcześnie zostaleś od nas zabrany. Nasze myśli wciąż powracają
o Tobie w milości. To co najważniejsze pozostawiłeś nam ślady Twojej milości gdy odszedłeś z doczesności.

Pozostaje podziękowanie wśród nas!

Wielkie i serdeczne jest nasze współczucie dla RODZINY po stracie ukochanego człowieka. Bóg wszelkiej pociechy, niechaj cieszy serca Wasze.

Staralem się właściwe słowa nanieść, lecz ciężko mi to bylo.

"Twoim rękom powierzam mojego ducha, bo Ty mnie wybawileś, Panie, Wierny Boże!" (Psalm 31:6)


- W serdecznej spoleczności i miłości pozostaje z Wami Zofia i Erwin Pieszka, Heidelberg





Nigdy nie zapomne...

Serce moje przepełnione jest nieutulonym smutkiem i żalem z powodu otrzymanej wiadomości, o nagłej śmierci, tak zacnej i jednoczesnie bliskiej jak wierze, wszystkim, ktorzy Go znali, osobie.

Łzy naplywaja mi do oczu, kiedy coraz bardziej uświadamiam sobie tę jakże smutną prawdę, z ktorą trudno się pogodzić, że br. pastora Zachariasza Łyko nie ma juz wśród żyjących.

Jestem wdzięczna Wszechmocnemu za to, że miałam możliwość ksztalcić sie w Seminarium Duchownym w Podkowie Leśnej, w latach osiemdziesiatych, kiedy to mogłam uczestniczyć w zajęciach prowadzonych z j.hebrajskiego i "Wstepu do Pisma" przez profesora Łyko. Lekcje te na zawsze pozostaną w mojej pamieci, a dla mnie pozostanie On nie tyle człowiekiem, którego trzeba było tytulować z racji wyksztalcenia i czy też pozycji jaką zajmował, ale wspaniałym wujkiem Zachariaszem, pełnego ciepła, taktu i troski o los innego człowieka.

Z utesknieniem też czekam na ten dzien, kiedy Pan nasz i Bóg powroci po raz kolejny na naszą splamioną grzechem planetę. Powroci, aby raz na zawsze uczynić kres łzom, bólowi i rozstaniom.P rzyjdz Panie jak najszbciej.

Żonie, synowi, bliskiej i dalszej rodzinie oraz wszystkim pogrążonym w bólu składam wyrazy współczucia. Niech Pan Was wszystkich podtrzymuje i nadal, chroni oraz wspiera.


Bo...Jeszcze tylko krotka chwila, a przyjdzie po nas Pan, przed którym smierć i grób korzy się i zabierze nas tam, gdzie już nigdy nie będzie rozstań.


- Benita Kopec, Łódź





Byłem jego studentem w latach 1990-95. Wspominam go z estymą.

Niech Dobry Pan Nasz raczy obdarzyć swego sługę, Zachariasza, wiekuistym pokojem. Niech go przyjmie do swojej światlości. Amen.


- Jaroslaw Kubacki, duszpasterz wspólnoty ekumenicznej Kritische Gemeente Ijmond,
Leiden Holandia






Pan Bóg uczynił przez Brata Zachariasza tak wiele dobrego, ubłogosławił tylu ludzi. Jego poświęcone życie służby jest przykładem i wielką zachętą dla wszystkich, którzy Go znali, a którzy być może zniechęcają się o wiele mniejszymi przeciwnościami niż te, którym przez całe życie stawiał czoło Profesor Łyko. Jego czyny idą za Nim...

Pozostaje w moich myślach i sercu.


- Piotr Lazar, Warszawa





Nie myśl, że życie usłane różami,
Że szczęście samo przychodzi
Róża rozkwita pomiędzy cierniami,
A szczęście w bólach się rodzi.

Nie jest sztuką być wesołym
Kiedy szczęście zewsząd tryska
Sztuką stać z pogodnym czołem,
Kiedy ból za serce ściska.

Niech szacunek świata
twe skronie oplecie,
Niech Ci Bóg da szczęście
W lepszym, nowym świecie.

W dowód uznania i pamięci za wiele miłych chwil spędzonych razem, żegnamy w szczerym żalu i smutku nie tylko członka rodziny, ale przede wszystkim szczerego i oddanego przyjaciela.


- pastor prof. dr Bogdan Maszczak z małżonką Honoratą z rodu Ossolińskich, Sydney (Australia)





Umarł Mojżesz naszych czasów. Jeden z najwybitniejszych ludzi XX i XXI wieku. Wielki duchem, a zarazem skromny człowiek. Cześć Jego pamięci...

- Piotr Woronin Eliasz, Kołobrzeg





Śmierć pastora prof. Zachariasza Łyko była dla mnie ogromnym zaskoczeniem i napełniła głębokim smutkiem. Znałem go od lat. Był nie tylko bratem w Chrystusie, pastorem, nauczycielem lecz także przyjacielem.

Już od pierwszego spotkania z nim w 1946 roku na I Zjeździe Młodzieży w Zakopanem, na spotkaniu ze studentami szkół średnich i rozpoczynających studia wyższe, inspirował i zachęcał młodzież do tego aby kształciła się, gdyż tacy ludzie będą potrzebni do głoszenia poselstwa adwentowego.

Sam poświęcił swoje życie nie tylko pracy dydaktycznej z młodzieżą, ale całemu Kościołowi, piastując przez lata kierownicze stanowiska w Kościele i to niekiedy w bardzo trudnych warunkach. Mimo wielu obowiązków zawsze znalazł czas aby komuś w czymś poradzić, wyjaśnić lub pomóc. Zawsze znalazł czas aby utrzymać kontakt ze swymi przyjaciółmi. Czynił to także w ostatnich latach swego życia.

Żonie Margot, Synowi Januszowi oraz całej Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia w nadziei spotkania się z Nim w powtórnym przyjściu Pana naszego Jezusa Chrytusa.


- pastor Eugeniusz J. Majchrowski z żoną Czesławą
z Adelajdy, Australia






Dołączam się do wyrazów uczucia straty wraz z odejściem Pastora Prof. Zachariasza Łyko. Dane mi było poznać go jako osobę ze stylem, wiedzą i poziomem osobistej kultury tak żadko spotykanym w naszych środowiskach kościelnych. Życzę nam wszystkim, ChAT-owi i Kościołowi ks. Profesora byśmy przejęli jak najwięcej z tych wartości.

- Andrzej-Kacper Kalin, Auckland, NZ





"Pożegnanie..."

Powiem krótko i szczerze,
Bo tak wierze.
Uczyłeś mię swymi słowami,
Czynem i książkami.
Odszedłeś nagle i niespodziewanie,
Pozostawiając mię w złym stanie.
Zmuszając mię do rozmyślań
Nad swym stanem,
Czy ja na ziemi jeszcze długo pozostanę?
Czy usnę tak jak ty w oczekiwaniu?
Powrotu Pana
O którym często mówiłeś, pisałeś i kazałeś!
Ty już tego zaznałeś, a ja?
Pozostawiłeś w smutku swą rodzinę
Choć na krótką godzinę,
Bo wierze, że powstaniesz i będziecie
Razem z całą rodziną: szczęśliwi i radośni.
Tego życzę całej twej rodzinie,
By Bóg był z nimi, aż ból minie.


- były skarbnik Zarządu Kościoła Jan Cichocki z rodziną, Warszawa





Miałam przyjemność uczestniczyć w wykładach profesora i uważam, że to był cudowny człowiek, pełen ciepła i miłości do ludzi, pełen uśmiechu i optymizmu.

Będzie mi go brakować... a szczególnie jego powitań na początku wykładu. Na kilka dni przed śmiercią w czasie ostatniego wykładu, który prowadził dla I roku psychologi WSFiZ, profesor dostał gromkie brawa, nikt jednak nie sądził że to będzie nasze ostatnie spotkanie z proferorem....


- Ania... [']





"Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt, a gdy sił stanie, lat osiemdziesiąt..." - to znane słowa z Psalmu 90. Ich prawdziwości doświadczam ostatnio wciąż na nowo. Cztery miesiące temu, 28. września zmarł nagle pastor Antoni Olma, mój ojciec, 29. grudnia w podobny sposób odszedł mój teść, inż. Zygmunt Środa z Krakowa. Tak samo zaskakująca była śmierć pastora i profesora Zachariasza Łyko w ubiegłym tygodniu, 22. stycznia. Wszyscy trzej przyszli na świat wiosna 1929 roku.

Jeszcze jesienią, po śmierci naszego ojca, brat Łyko zatelefonował z kondolencjami do Adama, mojego brata, wspominając szereg momentów z życia ojca, którego znal więcej niż pól wieku. Teraz zaś brata Zachariasza nie ma juz wśród nas.

Dla mnie był on kimś szczególnym: człowiekiem czynu, niemalże tytanem pracy, który potrafił cenić czas. Usłyszałem kiedyś o zdarzeniu, które można by uznać wręcz za anegdotę: brat Zachariasz był na wywiadówce w szkole, gdzie uczył się jego syn. Oczekując na rozmowę z nauczycielką zaczął pisać jakiś list czy artykuł na skasowanym bilecie. Sekretarka była wprawiona w odczytywaniu jego pisma;

Pierwsze osobiste wspomnienie, jakie z nim wiąże, sięgają mojego dzieciństwa. Jesienią 1968 brat Łyko odwiedził zbór w Skoczowie, gdzie mój ojciec (Antoni Olma – przyp. red.) był młodszym duchownym. Lubiłem wówczas bardzo rozwiązywać i układać krzyżówki. Z konkordancja w ręku udało mi się ułożyć krzyżówkę biblijną i właśnie mój tata pokazał ją tego dnia „wujkowi” Łyko z zapytaniem, czy można by ją wydrukować w "Słudze Zboru" („Sługa Zboru” ówczesny miesięcznik Kościoła Adwentystów – przyp. red.). W lutym następnego roku krzyżówka się ukazała, byłem wtedy bardzo szczęśliwym dwunastolatkiem...

Wiele lat później zaczęła się historia "Głosu Nadziei" - brat Łyko był pierwszym dyrektorem adwentystycznego radia, a ja miałem przywilej dokonać pierwszych nagrań instrumentalnych dla potrzeb audycji, akompaniując na fortepianie skrzypkowi Pawłowi Ustupskiemu.

To było w roku 1980. Wtedy byłem juz po studiach na wydziale instrumentalnym, ale studiowałem nadal, tym razem teorie muzyki. Na koniec studiów pisałem pracę dotyczącą muzyki w Kościele adwentystycznym. Zapytałem wówczas br. Łyko, czy mógłby być recenzentem mojej pracy magisterskiej. Chętnie się zgodził, a w lutym 1986 przyjechał do Krakowa na obronę mojej pracy. To juz ponad 20 lat temu...

Z ostatnich lat przypominam sobie dobrze, gdy brat Łyko przyjechał jako oficjalny gość z Polski na nasz polskojęzyczny adwentystyczny Kongres w Bonn wiosna 2003 roku.

Bardzo było mi milo, gdy kilka lat temu znalazł czas, by odpowiedzieć mi na prywatny list, w którym prosiłem go o opinie na temat pewnej teologicznej "nowinki" z USA.

Od czasu gdy mieszkam w Niemczech osoba prof. Zachariasza Łyko kojarzy mi się jednak przede wszystkim z Grzybowem (nadmorska miejscowość koło Kołobrzegu – przyp. red.), gdzie go kilkakrotnie w czasie letnich wakacji spotykałem, po raz ostatni w lipcu ubiegłego roku. Na sobotnie nabożeństwo przyjechałem z rodziną z Pobierowa do Grzybowa. W czasie obiadu w ośrodku "Przystań" siedzieliśmy przy jednym stole. Brat Łyko opiekował się swoim wnukiem. Zrobiłem im zdjęcie...

Mam jeszcze inne wspomnienia, ale chciałbym juz zakończyć moja notatkę.

Najbliższym w Warszawie, Kościołowi Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce i wszystkim zasmuconym chciałbym nie tylko osobiście ale także w imieniu zarządu polskojęzycznego koła Adwentystów w Nadrenii Północnej; Westfalii („Freundeskreis polnischsprechender STA in NRW”) zadedykować słowa z Apokalipsy św. Jana 14, 13: "Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi."


- Bogdan Olma z rodziną, Essen, Niemcy





"Nie do wiary..."

Bo i rzeczywiście - nie do wiary, że odszedłeś, Harry. Pisze tak po prostu, sam mi przecież zaproponowałeś, żeby się zwracać do Ciebie po imieniu, kiedy po jedenastu latach spotkaliśmy się znowu w Warszawie, znowu w Twoim gabinecie, a Ty jak zawsze - z życzliwością w twarzy, uśmiechem i ...pozwól mi użyć tego staropolskiego słowa - pełen galanterii.

Nie mogłam wówczas wiedzieć, ze Cię widzę po raz ostatni. Jedynie tym emailem mogę Cię teraz pożegnać. Nie, nie zapominam na moment, że będziesz znowu. Ufam, że nie za bardzo długo, ufam temu całym sercem, zawsze zwielokrotnioną ufnością, kiedy żegnam kolejnego Bliskiego Człowieka.

Ty mnie przyjmowałeś do pracy w Redakcji. Byłeś moim Zwierzchnikiem przez cale 10 lat mojej jedynej pracy w Kraju, nawet dłużej, bo zaczęłam współprace z Tobą juz na trzecim roku studiów - powierzyłeś mi wówczas pierwszą moją samodzielną pracę nad książką „Droga do Chrystusa”, dzięki za zaufanie.

Obiecuje do końca życia myśleć o Tobie jako o Człowieku, którego Chrystus odnalazł, abyś pomagał - najlepiej, najpiękniej i najofiarniej jak potrafiłeś, tak właśnie, abyś pomagał innym odnaleźć drogę do Chrystusa...

Bogusław ma racje. Świeciło się u Ciebie w gabinecie do bardzo późnego wieczora i zaczynało się świecić bardzo wczesnym rankiem. Mówiliśmy Ci wszyscy, że ten odblask od szkła na Twoim biurku jest bardzo niezdrowy 'na oczy'. Pracowaliśmy razem 'na języku' - Ty, ze swoja nieprawdopodobna płynnością stylu, bogactwem słowa, umiłowaniem wyrazów 'dużych' w znaczenie. Wybaczyłam Ci juz dawno, ze przez Twój „Adwentyzm” (książka nt. Kościoła – przyp. red.), jakże pionierski, przebrnęłam ze słownikiem wyrazów obcych w ręku!

Pamiętam Twój odręczny charakter pisma na formacie A4, który Ilonka zapełniała skrupulatnie czcionkami. Rozpoznam Twój styl na końcu świata, nawet na pamięć mogę powiedzieć, w których miejscach uzupełniałeś myśli Wielkiej Zacności Kaznodziei Andrzeja Maszczaka w Jego bogatej interpretacji Księgi Daniela... I wiesz co jeszcze? Pamiętam Twoje kazanie o Onezymie, tak, tym, którego ap. Paweł odsyłał Filemonowi jako ...brata, nie zbiegłego niewolnika. Ładne.

Miałabym zapomnieć jak wychodziłeś na balkon czy taras i umówionym gwizdem, tak gwizdem, sprawdzałeś swego Janusza czy gdzieś nie zniknął z foksalowskiego podwórka, albo sprzed 'dziennikarzy'? Mam w oczach i w sercu cala masę wspomnień nas wszystkich z tamtych lat, nas , Ray'a, Jankiewiczow, Dziewczęta, Pilchów, nas wszystkich , którzy Cię teraz żegnamy z zadumą, skłaniając czoło przed majestatem śmierci, ale z wiara w to, co dopiero nadejdzie. Nadejdzie na pewno.

Bożena miała racje. Zawsze mówiła, ze odejdziesz z piórem czy ołówkiem w ręce. Nie zdumiało nas, że odszedłeś przy pracy, do końca przy pracy. Podziękuję Ci kiedyś sama, osobiście, za to, ze jednym z Twoich ostatnich gestów wielkiego i rozumnego serca było podziękowanie Arcybiskupowi Życińskiemu za warszawskiego 'Mesjasza' H.F. Haendla w katedrze mojego rodzinnego Lublina. Na koncercie chóru było mnóstwo moich znajomych.

Pora się żegnać. Pamiętaj, nie na długo. Yes, bye for now, Harry. I shall see you in the Morning. Thank you, Lord Jesus, for being Life and Resurrection.

Margot, Droga moja. Janusz, Drogi mój, Wy wszyscy w Rodzinie. Wasza jest strata, Wasz nieoczekiwany ból. Boga, Wielkiego i Miłosiernego Boga, są dla Was siły ciężar tej straty ponieść.

Tule Was mocno do serca


- Lidia Gmurkowska, Endeavour Hills, Melbourne





Dziękuję Pastorowi za to światełko, które zawsze w nim było, skromność, którą imponował i radość życia, którą z każdym umiał się dzielić...

- Zoja Żak, Warszawa





Chciałbym przekazać rodzinie i przyjaciołom profesora Łyki głębokie wyrazy współczucia z powodu odejścia tak wspaniałego człowieka.

- Dariusz Rączka, Warszawa





Odszedł Czlowiek, z którym odchodzi pewna epoka. Człowiek, który miał dla mnie, "zawodowego kryminalisty", TYLKO Dobre Słowo. Nigdy nikogo nie krytykował, widział w każdym jego dobrą część. Tak bardzo chciałbym być takim, jak był ON. Umarł ostatni romantyk XX wieku...

- Andrzej Susłowski, Starachowice




top

© Copyright adwentysci.waw.pl


Dodaj swój komentarz... Wyraź słowa refleksji...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.