Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

CZY ABY W „DOMU CHLEBA” JEST CHLEB?

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 31/08/2012 | jk

Pomimo słoweńskich upałów i szwankującej klimatyzacji kazanie Artura Stele'a, wiceprzewodniczącego Generalnej Konferencji, przyciągnęło tłumy słuchaczy.

– Co za wspaniałe zadanie stoi przed nami: zapoznać z Bogiem świecką, postmodernistyczną Europę – zaczął mówca, którego zdaniem „żyjemy w dobie, w której autorytetem cieszą się tylko osobiste pragnienia jednostki”. Obecne czasy przypominają według niego okres, o którym czytamy w Księdze Sędziów: „Za dni owych nie było króla w Izraelu. Każdy robił, co mu się podobało” (Sdz 21,25 Biblia warszawsko-praska).

Stele zwrócił wobec tego uwagę słuchaczy na skromną Księgę Rut, opisującą wydarzenia z owego wycinka epoki sędziów, uważaną przez niego za „perłę biblijnej literatury – skarb zarówno pod względem treści, jak i języka”.

Księga Rut kryje w sobie jednak więcej, niż nam się do tej pory wydawało. Traktuje przede wszystkim o Bożym miłosierdziu i Bożym prowadzeniu.

Wiceprzewodniczący, przystępując do analizy, poprosił zgromadzonych, aby przez całe studium pamiętali, że „Boża opatrzność przypomina hebrajskie słowa: można ją dobrze zrozumieć tylko wtedy, gdy odczytuje się ją od tyłu”.

Po pierwsze, Stele wykazał, że nie bez znaczenia w całej historii pozostaje imię męża Noemi. Elimelek oznacza bowiem „Bóg moim królem”, a przecież były to czasy, gdy Izraelici nie mieli ziemskiego monarchy i robili, co im się żywnie podobało. Oczywiście, część ludu nadal uznawała władztwo Boga.

Po drugie, Elimelek z rodziną pochodził z Betlejem, którego nazwa znaczy „dom chleba”. Jak czytamy, „będąc Efratejczykami z Betlejem judzkiego, przybyli na bogate w pastwiska ziemie Moabu i tam się osiedlili” (Rt 1,2 Biblia paulińska).

Widzimy tu lud Boży zmuszony opuścić, paradoksalnie, Betlejem – „dom chleba” - aby szukać chleba wśród mieszkańców obcej ziemi. Paradoks jest tym większy, gdy pamiętamy, że lud Boży, wkraczając do Kanaanu, dostał od Moabitów porządnego prztyczka: „Ammonici i Moabici nie wejdą do zgromadzenia Pana. Nigdy, nawet w dziesiątym pokoleniu, nie będą mogli wejść do zgromadzenia Pana. Nie wyszli bowiem do was z chlebem i wodą podczas waszej wędrówki po Wyjściu z Egiptu” (Pwt 23,3-4 Biblia paulińska).

Za dni sędziów Izraelowi brakowało jednak nie tylko dosłownego chleba. Jak czytamy, „w owych czasach rzadko Pan przemawiał, a jeszcze rzadziej objawiał się w wizjach” (1 Sm 3,1 Biblia paulińska). Panował więc również głód „chleba życia”.

Stele przyrównał epokę sędziów do dzisiejszych czasów, ponieważ zarówno starożytny Izrael, jak współczesną Europę charakteryzuje duch postmodernizmu. Czy mogło tak być wówczas dlatego, że „rzadko Pan przemawiał”? Czy dzisiejszy postmodernizm może mieć to samo podłoże? Czy to możliwe, że w „domu chleba” nie ma „chleba życia”? Czy to możliwe, że ludzie, nie otrzymując od nas w Kościele tego, czego potrzebują, szukają tego w Internecie i gdzie indziej?

Stele opowiedział historię, którą usłyszał na 110 rocznicy adwentyzmu na ziemi mołdawskiej. Uroczystość odbyła się w największej sali w kraju, pełnej nie tylko adwentystów, ale też przedstawicieli różnorakich władz. Jeden z wysokich urzędników państwowych pogratulował Kościołowi, że od 110 lat wiernie każe Słowo Boże, po czym podzielił się historią dziesięciolatka, który skreślił list do Boga. Chłopiec napisał, jaką biedę klepie jego rodzina, i poprosił o przysłanie stu lejów*, aby pomóc mamie utrzymać dom. Kopertę zaadresował: „Do Pana Boga”. Kiedy list trafił na pocztę i nie wiedziano, co z nim począć, ktoś zaproponował, żeby wysłano go do parlamentu, bądź co bądź najwyższej władzy w kraju.

Parlament po wielu dyskusjach postanowił wysłać chłopcu dziesięć lejów. Po jakimś czasie szacowne grono polityków otrzymało od chłopca – teraz już młodzieńca – kolejny, identycznie zaadresowany list, w którym znalazły się podziękowania za dziesięć lejów, a także sugestia, że lepiej byłoby przesłać sto lejów z pominięciem parlamentu, który zatrzymał sobie dziewięćdziesiąt, a chłopcu przekazał tylko dziesięć!

– Czy nie postępujemy podobnie do tych parlamentarzystów? Czy nie dzielimy się z ludźmi zaledwie drobnym ułamkiem tego, co powinni usłyszeć od Boga? – zapytał Stele gwoli wyjaśnienia, po czym przeczytał ustęp o powrocie Noemi do Betlejem: „Gdy usłyszała w ziemi Moabu, że Pan zlitował się nad swoim ludem i dał mu chleb, postanowiła opuścić kraj Moabu razem z synowymi” (Rt 1,6 Biblia paulińska). Noemi mogła teraz wrócić do „domu chleba”, bo znowu był w nim „chleb”!

A zatem gdy tylko w domu Bożym znów pojawi się „chleb”, przyciągnie Doń ludzi. Aby dotrzeć do Europejczyków, musimy dać im „chleb życia”. Jedynie on zrazi ich do postmodernistycznych wartości.

Wyniki ostatnich badań na temat „powodów, dla których ludzie zostają w Kościele”, zdumiewają. Spodziewano się, że na czele listy pojawią się takie powody, jak muzyka czy wspólnota, ale sondaże dowiodły, że głównym powodem, dla którego ludzie nie odchodzą od Kościoła, były „biblijne kazania”! Ludzie są złaknieni „chleba życia”, i to zarówno osoby spoza Kościoła, jak i te w jego łonie.

Następnie mówca przeczytał Księgę Rut 3,16: „Gdy Rut wróciła do teściowej, ta zapytała ją: «Co u ciebie, moja córko?». Rut opowiedziała jej o wszystkim, co ten człowiek [Booz] dla niej zrobił. Zakończyła słowami: «Dał mi te sześć miar jęczmienia i powiedział: Nie możesz wrócić z pustymi rękami do swojej teściowej»” (Biblia paulińska). To ostatnie zapisane słowa Noemi. Co ciekawe, choć wracała do Betlejem z pustymi rękami - zob. Rt 1,21 – to w ostatecznym rozrachunku miała ręce wypełnione ponad miarę.

Bóg nie tylko zaspokoił głód Noemi, lecz również pobłogosławił jej potomków. W Betlejem bowiem - „domu chleba” - został namaszczony Dawid i urodził się Jezus, określający siebie „chlebem życia”, który w końcu wskrzesi męża i synów Noemi.

Na początku Księgi Rut widzimy stojące przed wyborem dwie kobiety: Rut podejmuje właściwą decyzję, toteż pojawia się na dalszych kartach Biblii i wpisuje w rząd przodków Chrystusa, Orpa – niewłaściwej, i jej imienia więcej już nie spotykamy.

Podobnie na końcu Księgi Rut widzimy stojących przed wyborem dwóch mężczyzn: Booz podejmuje dobrą decyzję i staje się częścią historii zbawienia, drugi mężczyzna, anonimowy, złą, toteż nigdy już nie poznajemy go z imienia.

Zdaniem doktora Stele'a jesteśmy wezwani do zapoznania Europejczyków z Bogiem i znalezienia sposobu, jak zniechęcić ich do postmodernizmu, który zrodził się właśnie na kontynencie europejskim i stąd rozprzestrzenił.

Wybór należy do nas, ale jeśli podejmiemy złą decyzję, znikniemy z kart historii tak jak Orpa i anonimowy krewny Rut.

Czy aby w „domu chleba” jest chleb?


© Julian Hibbert/tedNEWS
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* lej – waluta Mołdawii






Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.