Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Przywódcy pod specjalnym nadzorem

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 29/06/2010 | jk

Zanim w piątek na LIX Sesji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego Ted N.C. Wilson, nowo wybrany przewodniczący Generalnej Konferencji, wszedł na podium, gdzie miało się odbyć jego oficjalne przedstawienie wszystkim delegatom, na korytarzu Georgia Dome czekała już na niego ochrona, gotowa udzielić mu instrukcji, którędy dokładnie ma iść dalej.

Byli to członkowie ekipy strzegącej przywódców, składającej się z mężczyzn i kobiet wyznaczonych specjalnie po to, by na czas obrad strzegli byłych i nowo wybranych przewodniczących Kościoła wraz z małżonkami.

– Jesteśmy tutaj wszędzie – powiedziała Karen Banner, dowódca ochrony, która dozoruje już trzecią sesję Generalnej Konferencji z rzędu.

Ekipa stanowi część większej grupy osób – około 450 prywatnych ochroniarzy i funkcjonariuszy policji w Atlancie – które mają dopilnować, aby trwające dziesięć dni ogólnoświatowe obrady protestanckiego wyznania przebiegały bez zakłóceń.

– Mamy przygotowany Plan A, Plan B i Plan C – zapewnił Jim Vines, dyrektor ochrony Generalnej Konferencji, który trzyma dozór nad całą sesją. – Nawet się nie spocę.

Może to i prawda, bo – jak dowiedzieliśmy się od Vinesa – przy organizacji pocono się niemal już od chwili, gdy tylko dobiegła końca poprzednia sesja pięć lat temu. Zespół ochroniarzy strzegących przywódców – zdradził Vines – obejrzał sobie obiekty Georgia Dome i Georgia World Congress Center około roku temu, badając sytuację i dopilnowując, by już na długo przed rozpoczęciem sesji zapoznać się z wejściami i wyjściami w poszczególnych pomieszczeniach oraz na terenie bezpośrednio przylegającym.

Podczas tegorocznych obrad setki uważnych oczu nieustannie wypatrują wszelkich oznak zwiastujących kłopoty, rzekł Vines, dodając, że ochrona wyprowadzała już z terenu zjazdu ludzi z „grup, które sprzeciwiają się teologii Adwentystów Dnia Siódmego”, i zapobiegła w ten sposób ewentualnemu zakłóceniu porządku.

Praca ochroniarzy strzegących przywódców jest ciągłym ćwiczeniem czujności, omiataniem wzrokiem hali Georgia Dome oraz każdego pomieszczenia i korytarza, pilnowaniem, aby wszystko przebiegało bez zakłóceń. Pracownicy są jednocześnie wyposażeni w przezroczyste zestawy słuchawkowe, dzięki którym komunikują się między sobą. Trochę się niepokoją, gdy ludzie wchodzą na podium, na którym siedzą lub stoją kościelni przywódcy. Poruszają się specjalnymi trasami, niektórymi podziemnymi, otworzonymi przez władze miasta, tak by mogli eskortować przywódców nie narażając ich na kontakt z tłumami.

– To poważne zadanie, ponieważ chroni się życie przewodniczącego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego – powiedział Davion Percy, ochroniarz przydzielony do strzeżenia Jana Paulsena, eksprzewodniczącego. – To zaszczyt.

– Ale ich obowiązki mogą być czasami nietypowe – zaznaczył Vines.

– Przewodniczący cieszy się dużą popularnością, więc ludzie lubią go zatrzymywać, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie – stwierdził z uśmiechem. – On naprawdę to lubi, ale też naprawdę nie ma na to czasu. (…). Wtedy najważniejsza rzecz to przeprowadzić go przez tłum.

Vines dodał, że niedopuszczanie do robienia spontanicznych zdjęć może też obejmować perswadowanie, aby nie fotografowano, kiedy przewodniczący na przykład ma w ustach widelec. – Ludzie robią to w dobrej wierze, a on próbuje to przyjmować ze spokojem, ale chciałbym, żeby takich sytuacji nie było.

Ochroniarze nie pracują od 9 do 17, tylko zazwyczaj po 18 godzin na dobę, zależnie od harmonogramu przewodniczącego, harmonogramu – dodajmy – na ogół wypełnionego po brzegi.

Nawet dozorując obrady w Atlancie, Vines ma już w głowie plany spotkać się z przedstawicielami z San Antonio w Teksasie (gdzie odbędzie się kolejna sesja), aby podjąć rozmowy o ochronie kolejnego zjazdu.

– Pracujemy w ogólnoświatowym Kościele, którego celem jest przekazanie duchowego słowa masom. Chcemy dopilnować, żeby nastąpiło to w miłej, spokojnej, bezpiecznej atmosferze – rzekł. – Daje mi to dużą radość. Czuję, jakbym miał swój drobny wkład w tę duchową sprawę.


© Arin Gencer/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.