Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

"CO ŚWIĘTOWAĆ 31 PAŹDZIERNIKA?"

FELIETON | 30/10/2013 | jk

Ostatni października to na Zachodzie dzień radości zarówno dla dzieci, jak i dla sprzedawców. (Zadowolenie jednych i drugich nie tylko wtedy idzie ze sobą w parze). „Halloween!”, krzyczą witryny sklepowe z kostiumami wiedźm, goblinów i innych monstrów. Wszędzie straszą upiorne dynie, szczerząc makabrycznie zębiska. Skąd się to wszystko wzięło?

U starożytnych Celtów wigilia święta Samhain była ostatnim dniem starego roku i zarazem końcem lata, gdy ukończono już sprzęt plonów przed zimą.

W pierwszych wiekach po śmierci Jezusa chrystianizm tak się rozprzestrzenił po świecie, że za panowania cesarza Konstantyna Wielkiego stał się oficjalną religią imperium romanum. Kościół chrześcijański, mając status religii państwowej i coraz większe wpływy, usiłował wyprzeć pogańskie wierzenia i praktyki z terenów cesarstwa.

Pogańskie święta często jednak łatwiej było zaadaptować, aniżeli znieść. Zwłaszcza Celtowie trzymali się kurczowo Samhain, tradycyjnie obchodzonego na przełomie października i listopada, toteż Kościół przerobił je na dzień Wszystkich Świętych.

Podania i zwyczaje

Według XII-wiecznych eklektycznych pogańsko-chrześcijańskich wierzeń, dusze zmarłych tułały się po ziemi aż do Wszystkich Świętych, czyli 1 listopada, a w przeddzień, przed wkroczeniem w zaświaty, miały ostatnią szansę wziąć odwet na wrogach. Ludzie więc ze strachu przed mściwymi duchami przebierali się dla niepoznaki. Właśnie stąd chodzące dziś po domach dzieci zakładają kostiumy i maski.

All Hallows' Eve, angielska nazwa wigilii Wszystkich Świętych, z czasem skróciła się do Halloween i zaczęła się kojarzyć z czarownicami i duchami.

Według innych źródeł, od 31 października do 1–2 listopada zapominano o biegnącym czasie. Ludzie ubierali się w niestworzone kostiumy i sprawiali sobie psikusy, nie zawsze niewinne.

Dla efektu zaczęto wykorzystywać wydrążone dynie ze światłami w środku. Niektórzy źródeł tego zwyczaju dopatrują się w Szkocji i Irlandii, gdzie robiło się latarnie z rzep. Amerykanie od co najmniej 1837 roku używają dyń.

O Halloween w 1785 roku pisał słynny szkocki poeta Robert Burns. Współcześnie grozę Halloween ukazują takie filmy, jak „Frankenstein” czy „Krzyk”.

Epokowe wydarzenie

Związek święta Halloween ze śmiercią, złem i diabłem sprawia, że wielu chrześcijan je bojkotuje. Według nich 31 października warto świętować z innych względów.

Był rok 1517. Pobożny niemiecki augustianin badał Biblię w poszukiwaniu miłościwszego Boga. Brzydząc się niektórymi praktykami religijnymi, doszedł do przekonania, że nie wolno wykorzystywać wierzeń do zbierania funduszy na budowę nowej bazyliki w Rzymie.

Inny mnich, Johann Tetzel, z polecenia biskupa Moguncji oferował odpusty, czyli przebaczenie grzechów za pieniądze. Marcin Luter, zdegustowany tym kupczeniem, po przybyciu Tetzla do Niemiec, ojczyzny augustianina, nie wytrzymał. Napisawszy „95 Tez”, dokument potępiający handel odpustami, w wigilię Wszystkich Świętych (dzisiejsze Halloween) przybił je do drzwi kościoła nomen omen pod wezwaniem Wszystkich Świętych.

Luter nie zamierzał wtedy zapoczątkowywać Reformacji ani odstępować od wiary katolickiej. Chciał tylko położyć kres sprzedaży odpustów, które jego zdaniem skłaniały ludzi do popełniania grzechów i przestępstw, rzekomo zabezpieczając ich przed wieczną karą.

Swoim czynem rozpętał jednak burzę. Dzięki niedawno wynalezionej prasie tezy w mig rozeszły się po Europie. Ale podobnie jak dzisiejsze wirusy komputerowe, dostały się też w niepowołane ręce. Wielu zgodziło się z jego argumentacją, stojącą mocno na gruncie Pisma Świętego. Tak oto ostatniego dnia października 1517 roku Luter postawił się Kościołowi i zapalił ogień wielkiej Reformacji.

Co wybrać?

Luter pragnął, aby Kościół na nowo uznał Biblię za wyłączny autorytet i dokonał odnowy moralnej kleru. Ponieważ egzemplarze tez krążyły po wielu krajach, miał nadzieję, że uczeni, księża i przywódcy Kościoła będą dyskutować na te tematy i uznają Biblię za ostateczny autorytet w sprawach wiary.

Kościół jednak debaty nawet nie wziął w rachubę. Wezwał Lutra do odwołania poglądów, powrotu do właściwych nauk i podporządkowania się Magisterium Kościoła. Luter odmówił, co doprowadziło do jego ekskomuniki. Następnie wezwano go do stawienia się przed Karolem V, cesarzem Świętego Imperium Rzymskiego, w niemieckim mieście Wormacja, aby odpowiedzieć za swoje nieprawomyślne, heretyckie przekonania, upór i niepoddanie się autorytetowi Kościoła. Na obradach sejmu w Wormacji było obecnych wielu niemieckich książąt.

Historyczne, wiekopomne przeciwstawienie się Lutra zepsuciu Kościoła oraz jego niebiblijnym naukom i praktykom było w życiu augustiańskiego mnicha punktem zwrotnym. Nie dano mu okazji wyłożyć swoich przekonań, zadano mu tylko dwa pytania: „Czy to twoje książki?” oraz „Odwołasz swe nauki czy nie?”. Luter poprosił o czas do namysłu, na co też otrzymał zgodę.

Wygłoszona następnego dnia natchniona mowa Lutra, cytowana po dziś dzień, stwierdzała jasno i wyraźnie: „Póki nie zostanę przekonany przez świadectwo Pisma Świętego lub przez jasne dowody, a także przez fragmenty, które przeczytałem, póki moje sumienie nie będzie w zgodzie ze Słowem Bożym, póty nie mogę i nie odwołam swych nauk, gdyż postępowanie przeciw własnemu sumieniu jest niebezpieczne dla chrześcijanina. Jak tu stoję, nie mogę inaczej. Tak mi dopomóż Bóg. Amen”.

Od ogłoszenia 31 października 1517 roku „95 Tez” Pismo Święte stało się wyłącznym autorytetem protestantów. O ile wcześniej jedynie Kościół miał i wykładał Biblię, o tyle dzięki Lutrowi wszyscy ludzie mają możliwość osobiście ją czytać i rozważać.

Summa summarum ostatni października powinien być świętem nie z powodu czarownic i zbłąkanych duszyczek, lecz ze względu na stanowisko zajęte przez natchnionego człowieka, postępującego w zgodzie ze swoim sumieniem. Jego nieustraszoność umożliwiła nam dziś wielbienie Boga w podobny sposób, w zgodzie z sumieniem i Biblią.


© Harold Harker/Signs of the Times 10/2012
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl




MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.