Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Dożywocie za rzekome zniesławienie Mahometa

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 02/08/2013 | jk

Sąd w Pakistanie na podstawie kontrowersyjnego prawa o bluźnierstwie skazał w lipcu br. adwentystę na karę dożywotniego więzienia za rzekome zniesławienie proroka Mahometa.

29-letni Sajjad Masih został skazany za wysłanie w 2011 r. bluźnierczych SMS-ów członkowi ekstremistycznej grupy religijnej, chociaż zarzuty wycofano, a prokuratorowi nie udało się przedstawić żadnych dowodów winy. Jak powiedział Javed Sahotra, obrońca Masiha (również adwentysta), sędzia ugiął się pod naciskiem ekstremistów, dominujących w tym rejonie na scenie religijno-politycznej.


John Graz (na zdjęciu powyżej), dyrektor adwentystycznego Sekretariatu do Spraw Publicznych i Wolności Religijnej, powiedział, że sprawa Masiha to nie odosobniony przypadek.

– Członkowie mniejszości religijnych w Pakistanie żyją w ciągłym strachu przed oskarżeniem o bluźnierstwo – poinformował – bo wiedzą, że jeśli tak się stanie, nie mogą liczyć na uczciwe dochodzenie.

Według doniesień prasowych, Masiha wrobił Donald Bhatti, który w maju 2011 r. poślubił na siłę ówczesną narzeczoną Masiha, wymuszając zgodę na jej rodzicach obietnicami załatwienia wiz do pracy. Bhatti przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii spotykał się już z dziewczyną, ale podobno wciąż był zazdrosny o jej kontakty z Masihem. Po ceremonii zaślubin natychmiast wrócił do Wielkiej Brytanii, zabierając ze sobą pannę młodą. Mimo to Masih i jego była narzeczona nadal się przyjaźnili, często do siebie dzwoniąc.

Jak dowiedzieliśmy się od Sahotry, pod koniec grudnia policja miasta Godżra przetrząsnęła dom Masiha, szukając dowodów z zamiarem aresztowania. Policję o SMS-ach poinformował Tariq Saleem, oskarżyciel Masiha, który także namówił funkcjonariuszy, by wytropili i aresztowali właściciela telefonu komórkowego.

Później okazało się, że właścicielem numeru jest żona Bhattiego, która wyjaśniła Masihowi, że mąż kupił kartę SIM, posługując się jej dowodem tożsamości, i aby popsuć kontakty między nią a Masihem, namówił wspólnika do wysłania SMS-ów.

Adwentystyczni przywódcy podali, że policja zatrzymała Masiha 28 grudnia 2011 r. W drodze na komendę towarzyszył mu adwokat, który miał nadzieję, że Masih nagra na miejscu oświadczenie i oczyści się z zarzutów.

Sprawę jednak zaliczono do kategorii pakistańskich praw o bluźnierstwie. Każdemu, komu udowodni się bluźnierstwo względem islamskiego proroka Mahometa, grozi kara śmierci lub dożywotniego więzienia.

Michael Ditta, przewodniczący adwentystycznej Unii Pakistańskiej, stwierdził, że władze notorycznie naginają przepisy, mszcząc się na chrześcijanach i przedstawicielach innych mniejszości religijnych. W Pakistanie 96% obywateli wyznaje islam, a tylko 2% deklaruje się jako chrześcijanie.

– Jako członkowie mniejszości wyznaniowej niepokoimy się nadużywaniem tego prawa i rosnącą nietolerancją wobec chrześcijan w naszym kraju – oświadczył Ditta.

W tym roku Pakistan znalazł się na samej górze listy amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej z powodu „systemowej, nieustannej, jawnej” nietolerancji w stosunku do mniejszościowych związków wyznaniowych.

Jak powiedział Sahotra, Masih wyznał, że na komendzie zmuszono go do „przyznania się” do wysyłania SMS-ów, a potem osadzono w więzieniu, gdzie miał czekać na proces.

Kiedy mężczyzna ponad półtora roku spędził w więzieniu okręgowym Toba Take Singh, skazano go na dożywotnie więzienie, mimo że Tariq Saleem na sali sądowej w krzyżowym ogniu pytań odwołał twierdzenie, jakoby otrzymał od oskarżonego bluźniercze SMS-y.

Co więcej, złożone pod przysięgą przez współpracowników Masiha oświadczenia potwierdzają, że w czasie gdy miał rzekomo wysłać SMS-y z telefonu komórkowego swojej byłej narzeczonej, znajdował się w pracy w mieście Pakpattan.

Sahotra zapowiedział wniesienie apelacji na początku sierpnia.

Sprawę Masiha monitoruje John Graz i inni członkowie niedawno powstałego (przy światowej siedzibie Kościoła adwentystycznego w amerykańskim stanie Maryland) Komitetu Obrony Wyznawców Prześladowanych z Powodów Religijnych, który wspiera również Antonia Monteirę, kolejnego bezprawnie uwięzionego adwentystę.

– Chcemy, żeby nasi wyznawcy i przywódcy krajów wiedzieli, że Kościół Adwentystów Dnia Siódmego bardzo poważnie traktuje te sprawy – rzekł Graz. – To, co przytrafiło się Sajjadowi Masihowi jest jeszcze jednym tragicznym przykładem nadużywania praw o bluźnierstwie w niektórych rejonach Pakistanu. Szykanowanie ludzi ze względów religijnych godzi w głoszone przez nas orędzie pokoju i sprawiedliwości.


© Elizabeth Lechleitner/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl




MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.