Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

"JUŻ NIE SAMI"

FELIETON | 02/08/2013 | jk

Życie potrafi dać w kość, zwłaszcza gdy odnosimy wrażenie, że stawiamy mu czoła sami. Czy marzyliście kiedykolwiek o zawsze dostępnym zespole wsparcia, który by udzielał pomocy, ilekroć znajdziecie się w potrzebie? Otóż macie taki Zespół!

Składa się z trzech osób: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Naszemu ludzkiemu umysłowi może być niełatwo to pojąć, ale według Biblii są to trzy odrębne osoby tworzące jedną istotę: Boga. O tej Boskiej Istocie mówił sam Jezus, zwracając się do uczniów: „Idźcie więc i pozyskujcie uczniów we wszystkich narodach! Udzielajcie im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!” (Mt 28,19) .

Mojżesz jednak oznajmił: „Pan Bóg nasz, Pan jeden jest” (Pwt 6,4 Biblia Wujka). A więc jak: jeden czy trójka? Pomóc może nam prosta ilustracja. Koniczyna ma trzy liście tworzące jeden. Lina może mieć potrójny splot, a mimo to jest jedna. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty czasami nazywani są łącznie „Trójcą”, będącą jedno w zamyśle. Każda z osób boskich jest w Niebiańskim Zespole wyjątkowa. Zespole, który istnieje od wieków i na wieki. Który was kocha, wybacza i pociesza. Który gotów jest wam pomóc o każdej porze, kiedy tylko znajdziecie się w potrzebie.

Oto jak Niebiański Zespół pomógł niektórym moim znajomym i przyjaciołom.

Bóg Ojciec

Ojciec Elizabeth, jeszcze zanim porzucił rodzinę, rzadko bywał w domu.

– Tato nigdy tak naprawdę nie uczestniczył aktywnie w naszym życiu – opowiada Elizabeth. – Interesowały go tylko imprezy, narkotyki i kobiety. Często na długo znikał z domu. A po powrocie, nękany wyrzutami sumienia, brał środki uspokajające i przesypiał cały weekend. Ja radziłam sobie z nim, nie wchodząc mu w drogę. Bałam się go.

Kiedy Elizabeth miała dziewięć lat, ojciec powiedział obu swoim córeczkom: „Po prostu już nie kocham waszej mamy. Nie jestem szczęśliwy”, po czym zostawił całą trójkę.

Ale chociaż Elizabeth nie czuła się kochana ani akceptowana przez ziemskiego ojca, umiała spojrzeć wstecz na swoje życie i zobaczyć, że jej niebiański Ojciec zawsze przy niej był.

– Odczuwam jego opiekę i akceptację! Uwielbiam spędzać czas z moim Niebiańskim Ojcem, który rozmawia ze mną podczas moich codziennych spacerów i będzie ze mną do grobowej deski.

Jeżeli macie wspaniałego ziemskiego ojca, to macie niejakie wyobrażenie o tym, jaki jest wasz Ojciec niebieski. Choćby wasz ziemski ojciec był fizycznie lub emocjonalnie nieobecny, wasz niebiański Ojciec kocha was miłością jak nikt inny. Jest takim Ojcem, jakiego zawsze chcieliście mieć.

Oto jak Biblia opisuje jego miłość: „Zobaczcie, jak wielką miłością obdarzył nas Ojciec, abyśmy zostali nazwani dziećmi Bożymi – i nimi jesteśmy!” (1 J 3,1).

Bóg Ojciec hojnie obdarza was swoją miłością! Ba, widzi w was swoje dzieci. Nigdy was nie zaniedba. Zawsze będzie was akceptować i zawsze chętnie wysłucha waszych problemów. Z Bogiem Ojcem u boku nigdy nie jesteście sami!

Bóg Syn – Jezus

Jako nastolatek Marc prowadził niespokojne życie. Troszczył się tylko o siebie i swoje pragnienia. Zaczęło się od drobnych kradzieży w sklepach i alkoholu. Potem pojawiły się narkotyki, przez które aresztowano go siedem razy w ciągu dwóch lat. Mimo że spędził trzydzieści dni na alkoholowym detoksie, wrócił do dawnych znajomków i nałogów.

– W tamtym okresie życia miałem myśli, że jeśli Bóg naprawdę istnieje, to nie może kochać kogoś, kto robi takie rzeczy jak ja – wspomina Marc. – Ale mojej wewnętrznej tęsknoty nie mogło zaspokoić nic, co oferował mi świat. Sercem pragnąłem Zbawiciela. Życie bez Jezusa było, mówiąc delikatnie, katastrofą.

I oto Marc, jak sam mówi, przejrzał na oczy. Kiedy pewnego razu wciągał z kolegą kreskę, dotarło do niego, że jest skończonym ćpunem, zapatrzonym we własny pępek.

– Wiedziałem, że potrzebuję pomocy z wysokości. Chociaż próbowałem z całych sił, nie umiałem pokonać swoich nałogów.

W końcu padł na kolana i pomodlił się o ratunek.

– Pierwszy raz w życiu poczułem takie ciepło i miłość! Od tamtej pory już nigdy więcej nie sięgnąłem po prochy!

Wszyscy potrzebujemy Zbawiciela, bo wszyscy zgrzeszyliśmy. To niesamowite, ale Jezus umarł zamiast nas. Oddał swoje życie, abyśmy my mogli żyć – żyć wiecznie! Ale to nie wszystko: umarł za nas, mimo że nie zasługujemy na taką ofiarę. A zrobił to, bo nas kocha. Dlatego apostoł Paweł powiedział, że „Chrystus (…) umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz 5,6–8 Biblia Tysiąclecia).

Z Jezusem u boku nigdy nie jesteście sami!

Bóg Duch Święty

Wyobraźcie sobie, jak czuli się uczniowie Jezusa, gdy powiedział im, że niebawem ich opuści i wróci do nieba. Wiedząc, że będą się czuli osamotnieni, obiecał, że przybędzie do nich inny członek Trójcy: Duch Święty. „Ja będę prosił Ojca – rzekł – a On ześle wam innego Pocieszyciela, żeby był z wami na zawsze” (J 14,16).

Moja przyjaciółka Lynae pociechy od Ducha Świętego zaznała po śmierci syna. Brandon, bo o nim mowa, wziął sobie roczną dziekankę, aby popracować jako zastępca kapelana w chrześcijańskiej szkole średniej. Pewnego popołudnia jadąc w służbowej sprawie autostradą, uderzył w tył ciężarówki z drzewem, której zgasł silnik. Zginął na miejscu.

– Zadzwoniono do nas z informacją, przed którą drżą wszyscy rodzice – wspomina Lynae. – Kiedy człowieka odbiera taki telefon, serce zamiera. Na zewnątrz nic nie widać, ale w środku jesteś cały w strzępach. Zostałeś rozerwany na kawałki, ale nikt nie widzi ran w twoim sercu. Ran, które nie zabliźnią się przez noc.

Po pogrzebie Lynae często pytała „Dlaczego?”. Jak mi wyznała, nieraz płakała do utraty tchu, a potem odczuwała czyjąś obecność i pokój.

– Duch Święty przynosił pocieszenie między innymi poprzez biblijne obietnice. Wypisywałam sobie przepełnione nadzieją wersety na karteczkach, które wszędzie wokół siebie umieszczałam: w Biblii, na domowej bieżni, na lustrze, w samochodzie. Wszędzie.

Lynae zanurzyła się w nadziei.

– Musiałam nieustannie czytać pocieszające słowa, bo inaczej zjadłaby mnie i sparaliżowała żałość. Otaczałam się tymi karteczkami przez kilka lat, żeby stale skupiać się na nadziei.

Kiedy nie mogła spać, wstawała i czytała ocalałe z wypadku Pismo Święte syna, co bardzo podnosiło ją na duchu.

Pocieszyciel, którego przyobiecał Jezus, był z Lynae: prowadził ją do zawartych w Biblii prawd tchnących nadzieją. Pocieszyciel jest też z wami. Z Duchem Świętym u boku nigdy nie jesteście sami!

Co za niesamowita myśl: macie do pomocy trzy wielkie Istoty, które dysponują całą potęgą niebios! Macie Boga, waszego kochającego Ojca; Boga, waszego Zbawcę; Boga, waszego Pocieszyciela: Trójkę, która jest jedno w misji przeprowadzenia was przez życie i wprowadzenia w wieczność.


© Nancy Canwell/Signs of the Times 07/2013
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z tzw. Biblii paulińskiej (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. Święty Paweł, Częstochowa 2011).




MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.