Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

ŻYDOWSCY ADWENTYŚCI DNIA SIÓDMEGO

FELIETON | 17/01/2013 | jk

W każdą sobotę coraz więcej adwentystycznych domów modlitwy wygląda w specyficzny sposób: stojący obok kobiet mężczyźni w kipach i tałesach recytują po hebrajsku modlitwy ojców. Na wielu miejscach z podium rozbrzmiewają teksty Tory, pergaminowego zwoju pierwszych pięciu biblijnych ksiąg, napisanych przez Mojżesza. Nabożeństwo, a nawet agape przesycone jest żydowskim kolorytem.

I chociaż zbór ma charakter całkowicie adwentystyczny – używa tych samych „Lekcji Biblijnych”, wyznaje identyczne nauki co inne zbory na świecie – to pod pewnymi względami się odróżnia. Czcząc jedynego Boga i jego Syna, Mesjasza, dziesiątki adwentystycznych zborów żydowskich unaoczniają związek pomiędzy starożytnymi izraelskimi sabatarianami a wieloma dzisiejszymi wyznawcami Najwyższego.

Wciąż wybrani

Od rojnego Buenos Aires przez żydowskie dzielnice Los Angeles, Miami czy Nowego Jorku po tętniące życiem ulice Izraela – Adwentyści Dnia Siódmego trafiają do Żydów zarówno z Jezusem, jak i z poselstwem trzech aniołów. Według rachub Richarda Elofera (na zdjęciu) – dyrektora Światowego Centrum Przyjaźni Żydowsko-Adwentystycznej z siedzibą we Francji, który od wielu lat zajmuje się pozyskiwaniem Żydów – dzisiejszy Kościół adwentystyczny liczy sobie cztery, pięć tysięcy aktywnych członków pochodzenia żydowskiego.

Choć liczba ta może się wydawać nieduża, jest dziś znacznie większa niż kiedykolwiek przedtem. Różnica, którą Elofer obserwuje od dwudziestu trzech lat, polega na uwzględnianiu w ewangelizacji mentalności Żydów i dostosowywaniu adwentystycznego poselstwa do potrzeb osób mogących nie mieć pojęcia o chrześcijańskich wierzeniach.

– Zmiana, jaką widzę, jest olbrzymia – powiedział Elofer pismu „Adventist World”. – W latach dziewięćdziesiątych nie mieliśmy na świecie żadnych żydowskich zborów adwentystycznych, dziś jest ich około czterdziestu, z czego dwadzieścia pięć w samej Ameryce. Każdy z nich wykonuje świetną robotę, głosząc Żydom, że Jezus jest Mesjaszem. Przed zmianą naszego podejścia do misji Żydzi odwiedzali nasze zbory, ale w nich nie zostawali: po trzech, pięciu latach wybywali. Dziś nasza misja jest tak wspaniała, że Żydzi odnajdują się w Kościele, nie odchodzą i zostają adwentystami.

Na Florydzie Jeff Zaremsky, żydowski pastor adwentystyczny, skupia się na docieraniu do Żydów przystępny dla nich sposób. We współpracy Wydziałem Północnoamerykańskim prowadzi też działalność ewangelizacyjną obliczoną na pozyskiwanie Żydów, w ramach której w przyszłym roku powstanie Shalom Adventure, witryna internetowa przedstawiająca wspólne wierzenia Żydów i adwentystów.

– Mamy wyjątkową literaturę – oznajmił uczestnikom tegorocznego zjazdu ASI, Adwentystycznego Stowarzyszenia Inicjatyw. – Mamy zbory wyglądające jak bożnice i nabożeństwa bardzo przyjazne dla Żydów.

– Żydowska kultura – dodał – wciąż bardzo się wyróżnia, zwłaszcza w sferze religijnej. Inna jest terminologia, to prawie jak zupełnie obcy język.

Korzenie w historii

Skąd te różnice? Z wielu względów. Po dwóch tysiącach lat tego, co Żydzi nazywają „naszą erą”, czyli okresem po życiu i ziemskiej służbie Jezusa (w kręgach chrześcijańskich używa się nieraz określenia „po Chrystusie”), wielu Żydów przyjęło względem ewangelicznego przesłania postawę nieufności, obojętności, a nawet wrogości. Nietrudno stwierdzić dlaczego. Wieki antysemityzmu – który doprowadził ostatecznie do Szoa ('zagłady'), czyli Holokaustu, w którym hitlerowcy wymordowali ponad sześć milionów żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci – zatwardziły liczne serca. Dla wielu Żydów, zwłaszcza konserwatystów, miano „chrześcijanin” kojarzy się z nienawiścią do ich narodu.

Z powodu antysemityzmu i prześladowań niejedna żydowska gmina cokolwiek zaskorupiała i przyjęła postawę obronną: interesy z chrześcijanami robić można, ale od ich religii należy się trzymać z daleka. Wielu Żydów żywi też przekonanie, że jeśli człowiek urodził Żydem, to musi nim pozostać całe życie i umrzeć w tej religii.

Napięcie to w dużej mierze osłabiły poholokaustowe zrywy ekumeniczne dążące do porozumienia między żydowskimi a chrześcijańskimi przywódcami. Jednocześnie egzystencjalne wyzwania współczesności doprowadziły wielu Żydów do duchowych poszukiwań: liczni zdeklarowani „świeccy” Żydzi są otwarci na duchowe idee i dyskusje, a tym samym potencjalnie – na orędzie adwentystyczne.

Za przykład może posłużyć życie Elofera, który urodził się w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej w Maroku. Jako nastolatek, poznał adwentystyczną rodzinę, z którą wszedł w zażyłe kontakty. Podzielali między innymi wiarę w szabat i koszer. Czytali też fragmenty, które według wcześniejszych przypuszczeń Elofera powinny się były różnić od „żydowskiej” Biblii, otrzymanej przez niego z okazji bar micwy – pełnoprawnego wejścia do społeczności żydowskiej – gdy stał się „synem przykazania”.

Elofer był zaskoczony. – Po powrocie do domu – opowiada – otwierałem własną żydowską Biblię, żeby sprawdzić, czy wszystko się zgadza. Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że moi chrześcijanie mieli w Biblii to samo. Stopniowo przyjmowałem ich nauki po czterech, pięciu latach postanowiłem przyjąć chrzest.

Przejście na chrześcijaństwo zmieniło życie Elofera, ale nie bez kosztów. – Dla ortodoksyjnego Żyda przyjęcia chrześcijaństwa to jak śmierć – wyjaśnia – dlatego ojciec okrył się po mnie żałobą i nie widziałem się z nim przez jakieś osiem lat. Dzisiaj moi rodzice mieszkają w Izraelu, a ojciec jest równie mocno wierzącym Żydem jak trzydzieści lat temu. Codziennie chodzi do bóżnicy się pomodlić. Rozmawiamy ze sobą, ale nie na tematy religijne.

Elofer, który swego czasu przez piętnaście lat pełnił funkcję przewodniczącego Kościoła adwentystycznego w Izraelu, mówi, że sytuacja wygląda tam inaczej niż przed laty. – Po około stu latach obecności w Palestynie, Ziemi Izraela, mieliśmy tylko pięćdziesięcioro członków – wspomina. – Dzisiaj w Izraelu jest ponad tysiąc adwentystów, w większości Izraelczyków, zrzeszonych w dwudziestu pięciu zborach.

Adwentystyczny łącznik

Wielu z nich szesnastego czerwca 2012 roku przybyło na sobotnie nabożeństwo w Jerozolimie usłyszeć pastora Teda Wilsona, przewodniczącego Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dna Siódmego.

Poranne nabożeństwo sobotnie przebiegało tak samo jak w licznych adwentystycznych zborach na całym świecie. Smaczku przydawały pieśni śpiewane po hebrajsku oraz ogłoszenia i kazanie tłumaczone na rosyjski, którym posługuje się wielu członków tamtejszego zboru. Zarówno Wilson, jak Julio Mendez, sekretarz i skarbnik Izraelskiego Pola Misyjnego, w kwestii przekładania ich angielszczyzny na rosyjski zdali się na Olega Elkine'a, aczkolwiek Wilson, który niegdyś dwa lata stał na czele Wydziału Euroazjatyckiego (z siedzibą w Moskwie – przyp. red.), wypowiedział też do zgromadzenia samodzielnie parę zdań po rosyjsku.

W swoim kazaniu mówił o wydarzeniu, które dokonało się w Jerozolimie dwa tysiące lat temu, i jego zastosowaniu w dzisiejszych czasach.

– W tym szczególnym miejscu na kuli ziemskiej Jezus powiedział Nikodemowi, że jeśli człowiek nie narodzi się na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Właśnie tego potrzeba nam i każdemu mieszkańcowi Izraela – tłumaczył.

W Stanach Zjednoczonych żydowskie zbory adwentystyczne można znaleźć w wielu miejscach. I nic w tym dziwnego, skoro blisko sześć milionów Amerykanów to Żydzi. Jak stwierdził Jeff Zaremsky, zbory na Florydzie, choć niewielkie, rozrastają się dzięki temu, że w adwentystycznej misji położono akcent na kulturę żydowską.

– Moim zdaniem to najskuteczniejszy sposób dzielenia się Bożą miłością z narodem żydowskim – stwierdził w wywiadzie. – Widzimy Żydów, którzy uczestniczą w naszych nabożeństwach i po dłuższym okresie duchowego wzrostu nie odchodzą. Niektórzy dopiero odkrywają Mesjasza, niektórzy do nas przystępują.

Jedną z najbardziej zaawansowanych, i to pod wieloma względami, żydowskich społeczności adwentystycznych można spotkać w Argentynie. Tamtejszy zbór utrzymuje zażyłe więzi z licznymi przywódcami wspólnoty żydowskiej i opracował własny żydowsko-adwentystyczny modlitewnik, który odzwierciedla tradycyjną liturgię Żydów. Również w tym przypadku celem jest uprzystępnienie adwentystycznej wiary tym, którym tradycja niemal zabrania styczności z chrześcijańskimi wierzeniami.

– Do naszej społeczności, liczącej sobie dziesięć lat, należą Żydzi niewierzący w Jezusa, Żydzi ateiści i Żydzi adwentyści – mówi David Barzola, żydowski pastor adwentystyczny, który od dekady prowadzi zbór w Buenos Aires. – Niektórzy postanawiają zostać adwentystami, innych to nie interesuje, ale zdaniem wielu bycie adwentystą i Żydem nie musi być wewnętrznie sprzeczne.

Równie niezwykle ważne, powiedział, jest dotarcie do całej argentyńskiej społeczności żydowskiej. – Nasza wspólnota szuka dobrych kontaktów z Żydami w całym kraju. Nie chcemy się separować, chcemy budować mosty, dlatego żydowscy przywódcy i rabini oraz adwentystyczni przywódcy odwiedzają się nawzajem i spędzają wspólnie czas.

Przyszłość misji

A co z dniem jutrzejszym? Misja z pewnością będzie kontynuowana, zwłaszcza skierowana do 1,6 mln Żydów w Nowym Jorku i okolicach, gdzie Generalna Konferencja w 2013 roku planuje duże akcje ewangelizacyjne. Zaremsky poinformował uczestników zjazdu ASI, że w ramach przyszłorocznej ewangelizacji środowiska żydowskiego on sam weźmie między innymi udział w zakładaniu ośrodków zdrowia.

Jak stwierdził Elofer, Kościół adwentystyczny musi przyjmować żydowskich wierzących z otwartymi rękami. – Nie musimy podejrzliwie patrzeć na Żydów, którzy stają się adwentystami dnia siódmego. Musimy ich obdarzyć zaufaniem – radzi. – Są to wierni adwentyści, lojalni względem Kościoła adwentystycznego, jego historii i spuścizny. Mają jednak własny sposób wyrażania adwentyzmu, czczenia Boga zgodnie z własnymi wzorcami kulturowymi.


© Mark A. Kellner
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

Mark A. Kellner, żydowski wyznawca Jezusa, pełni funkcję redaktora rubryki „Z kraju i ze świata” czasopism Adventist World i Adventist Review.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.