Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

"Sam na sam z Samarytanką"

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 24/08/2012 | jk

Podczas pierwszego z sześciu szczegółowych wykładów adwentystycznych specjalistów z całego świata dr Sigve Tonstad z kalifornijskiego Loma Linda University podzielił się ze zgromadzonym tysiącem europejskich pastorów wyjątkowymi spostrzeżeniami na temat zapisanej w 4 rozdziale Ewangelii św. Jana historii o Samarytance.

Z początku przypomniał ze spokojem całą historię w szczegółach, podkreślając znane fakty i przedstawiając pastorom kilka takich, które być może nie przyszły im do głowy podczas lektury. Wkrótce jednak okazało się, że prelekcja Tonstada stanowiła nie tylko wykładnię tekstu, ale też lekcję poglądową dla wszystkich kaznodziejów, którzy próbują zapoznać z Bogiem ludzi w XXI wieku.

Doktor Tonstad zwrócił najpierw uwagę, że historia z Samarytanką zaczyna się konfliktem. Faryzeusze bacznie obserwowali Jezusa, a on ich. Chrystus opuścił więc Judeę i udał się do Galilei. Czytamy jednak, że „musiał przejść przez Samarię”*. Ale czy była to konieczność podyktowana geografią? Jak stwierdził Tonstad, zapewne nie. Wizyta w Samarii była prawdopodobnie częścią planu Jezusa – świadomego planu dotarcia do wszystkich zagubionych dusz.

Następną część historii zilustrowała dosłownie kobieta przy studni, która pojawiła się na scenie z wiadrem! Historię rozmowy Jezusa z Samarytanką być może szybko się czyta, rzekł prelegent, ale w czasie rzeczywistym bez wątpienia trwała ona znacznie dłużej. Wypiwszy nieśpiesznie prawdziwy łyk z prawdziwej szklanki, dr Tonstad przestrzegł pastorów, aby nie prześlizgiwali się po takich historiach. W rzeczywistości Jezus musiał wykonać szereg budujących zaufanie kroków, wykorzystując umiejętnie luźną pogawędkę, kontakt wzrokowy i inne ważne formy komunikacji – zarówno werbalne, jak niewerbalne – aby przełamać bariery między nim a kobietą. Trzy z barier wyraźnie widoczne w tekście – społeczno-etniczna, płciowa i moralna – w dzisiejszych czasach wciąż stanowią dla nas wyzwanie.

Kiedy już zburzył dzielące ich mury i zbudował płaszczyznę zaufania, ze swoich potrzeb rozmowę skierował na potrzeby Samarytanki. Początkowo mówił ogólnie, aby przejść od wzniosłości (woda żywa) do konkretów (idź, zawołaj swojego męża).

Nagły zwrot w rozmowie musiał być dla niej szokiem, a co dopiero usłyszenie, że Jezus zna intymne szczegóły z jej prywatnego życia! Apostoł Jan sprawozdaje te fakty z detalami, z czego pastorzy być może powinni wyciągnąć lekcję. Jezus mógł mieć te informacje z boskiego natchnienia, ale też mógł je zasłyszeć u lokalnych plotkarzy, takiej samarytańskiej „kroniki towarzyskiej”. Czy nam, pastorom, zależy aż tak na ludziach, abyśmy dowiadywali się, kim naprawdę są?

W wielu przypadkach bezpośredniość Jezusa mogła stanowić przyczynę urwania rozmowy, ale jak stwierdził dr Tonstad, kluczem do sukcesu był sposób, w jaki nasz Pan rozmawiał. Dzięki taktowności, mądrości i zrozumieniu sytuacji Samarytanki Chrystus stopniowo otwierał jej oczy: najpierw kobieta widziała w nim wyjątkowego człowieka, potem kogoś być może większego nad patriarchę Jakuba, następnie proroka, a wreszcie – Mesjasza.

Historia kończy się wspaniałym przykładem ewangelizacji: „Chodźcie zobaczyć kogoś, kto wyjawił mi wszystko, co uczyniłam”. Kobieta doznała przemiany. Opadł z niej wstyd związany z jej przeszłością, który przyprowadził ją do studni samą, tak aby nic nie wywoływało bolesnych wspomnień. Jezus dokonał „detoksykacji” historii jej związków. – Samarytanka pojęła wówczas, że zło można naprostować – rzekł mówca.

Doktor Tonstad zakończył wykład przedstawieniem pięciu punktów, które dotyczą dziś zwłaszcza pastorów:

1. Jezus dotarł do Samarytanki przez ewangelizację o charakterze lokalnym, osobistym i indywidualnym. Osób tego pokroju nie pozyska się przez ewangelizację telewizyjną.

2. W Ewangelii św. Jana rola kobiet w ewangelizacji tak się rzuca w oczy, że nie wiadomo, dlaczego wciąż jeszcze nad tym dziś dyskutujemy w Kościele!

3. Dla uczniów Samaria była po prostu „stacją benzynową” – miejscem, gdzie można się zaopatrzyć, a potem ruszać dalej. Nie mogli pojąć, dlaczego Jezus miałby się interesować kobietą z takiego miejsca. Czy i w naszej działalności ewangelizacyjnej nie omijamy takich miejsc?

4. Zanim Jezus przeszedł do spraw duchowych, dołożył wszelkich starań, aby zdobyć zaufanie Samarytanki. Czy i my jesteśmy bacznymi obserwatorami, potrafiącymi słuchać?

5. Historia Samarytanki mówi nam o potrzebie i pragnieniu. Kobieta potrzebowała i pragnęła wody żywej, o której mówił Jezus. Czytając tę historię, zaczynamy sobie uświadamiać, że Jezus też miał wielką potrzebę i pragnienie – nie wody, lecz zbawienia Samarytanki. Zachowanie się Jezusa, wcielonego Syna Bożego, pokazuje nam kolejną prawdę o niebiańskim Ojcu: choć nasza potrzeba Boga może być głęboka niczym studnia, Chrystusowa potrzeba i pragnienie naszego zbawienia nie znają granic.


© John Surridge/tedNEWS
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

*Wszystkie biblijne cytaty pochodzą z tzw. Biblii paulińskiej (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. Święty Paweł, Częstochowa 2011).


- Czytaj także: Europejska Konferencja Pastorów w Słowenii





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.