Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

"Zaraza zgorzknienia"

FELIETON | 24/01/2012 | jk

Siedemnastowieczne tłumaczenie Biblii zwanej Biblią gdańską nie jest łatwe dla współczesnego Polaka, ale jak mało które dosadnie wyraża problemy człowieka. W Psalmie 73. autorstwa Asafa znalazłam w 21. wersecie takie oto słowa: „Gdy zgorzkło serce moje, a nerki moje cierpiały kłucie: zgłupiałem był, a nicem nie rozumiał, byłem przed tobą jako bydlę” (mówiąc „przed tobą” Asaf ma na myśli Boga).

Biblia Tysiąclecia tłumaczy ten tekst następująco: ”Gdy się trapiło moje serce, a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy, byłem nierozumny i nie pojmowałem: byłem przed Tobą jak juczne zwierzę”.

Jak widać, bez względu na epokę, w jakiej był tłumaczony i na język używany, tekst mówi nam o zgorzkniałym człowieku, o cierpieniu ciała, do którego doprowadziły te negatywne emocje. Skąd się one wzięły? Asaf z ujmującą szczerością pisze o swoim problemie (dla ułatwienia będzie to tekst z Biblii Tysiąclecia):

„Zazdrościłem bowiem niegodziwym widząc pomyślność grzeszników. Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. Nie doznają ludzkich utrapień ani z [ innymi] ludźmi nie cierpią. Toteż ich naszyjnikiem jest pycha, a przemoc szatą, co ich odziewa. Ich nieprawość pochodzi z nieczułości, złe zamysły nurtują ich serca. Szydzą i mówią złośliwie, z wysoka grożą uciskiem. Ustami swymi niebo napastują, język ich krąży po ziemi. Dlatego lud mój do nich się zwraca i wody obfite na nich przychodzą. I mówią: Takimi oto są grzesznicy i zawsze beztrosko gromadzą bogactwo. Czy więc na próżno zachowałem czyste serce i w niewinności umywałem ręce?” (Ps. 73, 3-13).

Krótko mówiąc, Asaf, na skutek zazdrości i braku widoków na karę z Nieba dla grzeszników zapadł na chorobę nerek. Jest on typowym przykładem człowieka zniechęconego, dla którego bezsensowna stała się własna uczciwość, bo nie ma z niej żadnej korzyści, co więcej, do głębi rozczarowanego milczeniem Nieba i nieskutecznością Boga, który jak widać, nie ma wiedzy o grzesznikach według rozumienia ludu. Stara historia biblijna zapisana w poezji, nic dodać, nic ująć. Niewiele się różnimy od Asafa, poza współczesnymi gadżetami, oczywiście. Asaf nie miał lekarzy ani terapeuty. Wylewając przed Panem w psalmie swoją gorycz, wers po wersecie, doszedł sam do prawdy o sobie i swoich emocjach i rzekł: „byłem nierozumny”.

Porównując się z innymi (bezwzględnymi i pozornie bezkarnymi bogaczami), popadł w chorobę. Zazdrość, niezrealizowane plany, porównywanie się z innymi, żal, nieumiejętność wybaczenia, oto powody składające się na ciężki stan emocjonalny zwany zgorzknieniem lub rozgoryczeniem. Jeśli nie trwamy w tym stanie zbyt długo i jak Asaf idziemy po rozum do głowy, to pół biedy. Groźne staje się to wtedy, gdy pozwolimy tym negatywnym uczuciom ukorzenić się w nas na dobre i pozwalamy im rosnąć bez końca. Rezultatem rozrastania się negatywnych uczuć w naszych umysłach będzie zawziętość i nadmierny krytycyzm wobec innych ludzi. Wszędzie będziemy widzieli tylko zło, węszyli podstęp i zaczniemy przypisywać innym złe intencje.

Niestety, zgorzkniałych ludzi w naszym społeczeństwie nie brakuje, bo i widać ich i słychać. Najgorsze jest to, że ci „wielcy” zgorzkniali próbują zarazić odbiorców niczym dżumą własnymi frustracjami i obsesjami. Jeśli trafią na podatny grunt i podobnych sobie – zaraza rozprzestrzenia się szybko. Cechą wspólną rozgoryczonych jest czarne postrzeganie rzeczywistości i ponury obraz świata. Mają to w oczach, w wyrazie twarzy, w nieustannych żalach i oskarżaniu innych. Własnymi klęskami i niepowodzeniami obarczają przeciwników. Brak refleksji nad sobą, takiego „asafowego” wejrzenia w siebie, utrzymuje stan choroby. Co najdziwniejsze w opisywanych przypadkach, większość rozgoryczonych, to ludzie, którzy określają siebie jako chrześcijan, a więc ludzi wierzących. Jak te negatywne uczucia, zazdrość, nienawiść i krytycyzm mają się do całości nauk twórcy chrześcijaństwa, Jezusa Chrystusa? Nijak.

Bolączką naszego społeczeństwa jest nadal brak optymizmu i wiary w lepszą przyszłość, chociaż i to ostatnio, na szczęście, zmienia się na lepsze, jak pokazują badania nad społeczeństwem. Miejmy nadzieję, że mądrości w narodzie będzie przybywać. Życie zawsze ma dwie strony, jasną i mroczną, którą wybierzemy, zależy tylko od nas samych. To zawsze jest sztuka wyboru i rewizji własnych myśli i oceny emocji.

Salomon w Księdze Przysłów dał następującą radę: „Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze; a On twe ścieżki wyrówna. Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła unikaj: To ciału zapewni zdrowie, a pokrzepienie kościom”. (BT, Ks. Przysłów. 3, 5-8)

A Starą Księgę warto czytać, bez względu na tłumaczenie. Życzę zdrowia wszystkim Czytelnikom.


© Barbara Niemczewska/www.adwentysci.waw.pl




Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.