Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Sąd Najwyższy USA umocnił niezależność Kościołów

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 16/01/2012 | jk

Według adwentystycznych prawników, ubiegłotygodniowe przełomowe orzeczenie amerykańskiego Sądu Najwyższego zapewniło Kościołom większą ochronę przed ingerowaniem rządu w ich wewnętrzne sprawy.

Amerykański sąd najwyższej instancji zadecydował, że władzom świeckim nie wolno kwestionować postanowień wspólnoty religijnej dotyczących tego, kto ma uczyć w jej szkołach.

Anonimowe głosowanie stróżów sprawiedliwości doprecyzowało rolę „klauzuli o służbie kościelnej”. Jak wyjaśnił Tod McFarland, zastępca adwentystycznego radcy generalnego, klauzula chroni Kościoły w Stanach Zjednoczonych przed nieuzasadnionym wtrącaniem się w ich sprawy władz państwowych i sądowniczych.

Choć sądy niższych instancji „klauzulę o służbie kościelnej” stosowały od dziesięcioleci, po raz pierwszy trafiła ona na wokandę Sądu Najwyższego.

Dla Adwentystów Dnia Siódmego w USA oznacza to, że sądy nie będą mogły podważać postanowień o zatrudnianiu i zwalnianiu przez organizacje religijne pastorów i nauczycieli, poinformował McFarland. Dzięki temu, dodaje, Kościoły przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji nie będą się musiały obawiać, że „świecki sędzia i świeccy ławnicy” mogą je zakwestionować.

– Jesteśmy zadowoleni z takiego obrotu sprawy – skomentował.

Wydane 11 stycznia orzeczenie umarza tym samym proces sądowy, który Cheryl Perich ze stanu Michigan – luterański wyświęcony duchowny i nauczycielka – wytoczyła przeciwko swojemu Kościołowi. Kobieta otrzymała wymówienie, gdy po stwierdzeniu u niej w 2004 r. narkolepsji przestała być zdolna do wykonywania dotychczasowej pracy. Zdaniem parafii luterańskiej z Redford w stanie Michigan, choroba Perich i spowodowane nią nieobecności w pracy odbiły się negatywnie na zajęciach z uwagi na ograniczoną liczbę nauczycieli, a także nadwyrężyły budżet placówki.

Perich twierdziła jednak, że Kościół narusza Ustawę o niepełnosprawnych Amerykanach, i zagroziła złożeniem skargi do amerykańskiej Komisji Równości Szans Zatrudnienia. Gdy Kościół zarzucił kobiecie naruszenie doktryny o rozwiązywaniu wewnętrznych sporów, Komisja Równości Szans Zatrudnienia wytoczyła mu proces o dyskryminowanie Cheryl Perich z powodu korzystania z przysługujących jej praw.

Apelacyjny sąd rejonowy dał się przekonać jej linii argumentacji. Gdy zsumowano dzienną liczbę minut, które poświęcała obowiązkom religijnym i pozareligijnym, i okazało się, że czynności religijne, takie jak prowadzenie modlitw i nabożeństw, zajmowały jej 45 minut dziennie, sąd nie uznał tego za wystarczający dowód przemawiający za wyższością „klauzuli o służbie kościelnej” nad przepisami chroniącymi przed dyskryminacją.

Sąd Najwyższy wyraził jednak odmienną opinię. Sędziowie przedstawili listy uwierzytelniające Perich i mieszkanie, które otrzymała od Kościoła, jako dowód, że wykonywała swoje zajęcia w charakterze sługi, a nie pracownika. Zwrócili też uwagę, że ograniczanie zastosowania klauzuli o służbie kościelnej do pracowników, którzy „sprawują wyłącznie religijne funkcje”, może być niewykonalne, gdyż nawet pastorzy zajmują się finansami, kościelną infrastrukturą i spełniają inne świeckie obowiązki.

„Klauzula powinna się stosować do każdego »pracownika«, który przewodzi organizacji religijnej, nabożeństwom albo ważnym religijnym uroczystościom bądź obrzędom lub który służy jako głosiciel albo nauczyciel swojej religii”, napisał sędzia Samuel Alito Jr., wyrażając swoją opinię zgodną z opinią sędziego Elen Kagan.

Kościół adwentystyczny był jedną z wielu organizacji religijnych, które korzystając z instytucji amicus curiae, zaoferowały sądowi opinię prawną popierającą stronę luterańskiej szkoły. Podkreślił ważną rolę edukacji religijnej w zatrzymywaniu ludzi w Kościele, jak również przedstawił historię klauzuli o służbie kościelnej, w tym fundamentalnej dla niej zasady rozdziału Kościoła od państwa.

Jak wyjaśnił McFarland, adwentystyczne Biuro Radcy Generalnego nieraz już oferowało sądom swoje opinie w słusznych sprawach, występując jako amicus curiae. Poparło na przykład prawo sabatarian do wolnej soboty.

W związku z ubiegłotygodniowym udzieleniem poparcia dla decyzji Sądu Najwyższego, poinformował McFarland, adwentystyczni prawnicy musieli odpowiedzieć na pytania, czy orzeczenie daje teraz Kościołowi placet na „wykorzystywanie lub złe traktowanie pracowników”.

– Odpowiedź oczywiście brzmi przecząco – stwierdził – ale niektórzy pracownicy kościelni (nie wszyscy, nawet na pewno mniejszość) mają teraz potencjalnie mniejszą ochronę w sądach.

Adwentystyczni prawnicy nie chcą jednak, dodał, aby o tym, co jest kościelną doktryną i czy pracownik Kościoła się do niej stosuje, decydowało grono „dwunastu zwykłych przysięgłych”.

Teoretycznie rzecz biorąc, naświetlił sprawę McFarland, zbliżający się do wieku emerytalnego pastor, któremu by wymówiono posadę za „odejście od wiary”, mógłby twierdzić w sądzie, że zwolniono go z powodu zaawansowanego wieku i prawdopodobnie znalazłby przychylnych mu ławników.

– Argumentowanie, że sąd potrafi w jakiś sposób stwierdzić, czy decyzja ma podłoże religijne, czy też nie, jest przykładem poplątania, które wymaga rozdziału Kościoła od państwa – powiedział McFarland.


© Elizabeth Lechleitner/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.