Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Marcin Luter i koniec świata

FELIETON | 31/10/2011 | jk

Marcin Luter wyrażał różne, niekiedy sprzeczne poglądy teologiczne, ale w podstawach, takich jak usprawiedliwienie przez wiarę, nie zachwiał się nigdy, podobnie zresztą jak w przypadku kwestii końca świata, która co ciekawe, w przeciwieństwie do innych aspektów jego teologii, nie przykuła uwagi licznych luterologów. Od początku swojej reformatorskiej drogi aż do śmierci trzymał się kurczowo nadziei powrotu Chrystusa, choć różnie rozumiał czas i sposób jego przyjścia.

Eschatologii w pismach Lutra (i Kalwina) przyjrzał się dokładnie R. Vinglas, którego odkrycia mogą nas, jako adwentystów, bardzo zainteresować(1). Wiele opinii na temat końca świata zaczerpnął Luter od wcześniejszych teologów, jednakże część jego poglądów w tej materii znakomicie współgra ze spojrzeniem adwentystycznym.

Lutrowi przyszło żyć w burzliwych czasach, kipiących nowymi, rewolucyjnymi ideami i boleśnie wydających na świat nową epokę: Renesans. Chociaż zawierucha wywołała wiele konfliktów teologicznych i zbrojnych, największy niepokój ówczesnych ludzi, zwłaszcza w latach 1528-30, budziła ciągła groźba islamskiej nawałnicy. Niebezpieczeństwo najazdu wisiało nad Zachodem, odkąd muzułmanie w 711 r. przekroczyli wrota Europy na zachodzie Hiszpanii. Psychoza sięgnęła zenitu, gdy Imperium Osmańskie naparło ze Wschodu, zamykając Europę w miażdżących kleszczach. Kiedy Turcy podeszli pod Wiedeń, rosnący niepokój znalazł odbicie w pismach i wypowiedziach Lutra, który przeciwko najeźdźcy wymierzał nawet kazania, upatrując w nim biblijnego Goga i Magoga(2).

Burzliwy rok 1528 wywarł na reformatora wielki wpływ. Według niego koniec świata miał nastąpić, jeszcze zanim on, Luter, zdąży przełożyć Stary Testament. Dlatego też zamierzał przetłumaczyć najpierw Księgę Daniela, pragnąc jak najszybciej ogłosić ją drukiem, nim „biedni chrześcijanie” żyjący w tych „końcowych czasach” razem z wszystkim innym przepadną. Myśli istotnie zaprzątała mu nieuchronność końca rzeczy: „Świat już długo nie pociągnie – pisał – może, jak Bóg pozwoli, setkę lat”(3).

Rozpatrując obchodzenie świąt Wielkanocy, w 1539 r. skreślił następujące słowa: „Stara, rozdarta szata służy i może dalej służyć aż po Sądny Dzień. Rzeczy się ku końcowi mają, a skoro przetrwała ona ciągłą łataninę i dziurawienie przez coś koło czternastu wieków, tedy przetrwa jeszcze jeden, tuszę bowiem, że już rychło wszystkiego kres nastanie. Wielkanoc hyca w kalendarzu wte i wewte już ze czternaście stuleci i nadal może hycać przez czas krótki, który pozostał, albowiem nikt nic z tym nie uczyni, ci zasię, którzy by coś uczynić chcieli, nie potrafią sztuki tej dokazać”(4). Także w rozważaniach na temat czasów ostatecznych Luter żywił głębokie przekonanie, że Dzień Sądu jest niedaleki, a świat nie potrwa już „dłużej jak trzy setki lat”(5).

Podobnie jak Filip Melanchton i inni ówcześni reformatorzy religijni, Luter żywo interesował się chronologią biblijną. Podzielał powszechny, bardzo stary pogląd, że świat istnieć będzie sześć tysięcy lat. Ponieważ stworzenie świata zajęło siedem dni, a dzień jest jak tysiąc lat, dlatego świat istnieć miał sześć tysiącleci, po których nastąpi siódme – okres odpoczynku. Nadciągająca zagłada taki wywarła na Lutra wpływ, że uznał możliwość nadejścia końca świata w połowie szóstego tysiąclecia. Według obliczeń „ojca Reformacji”, w 1540 r. świat liczył sobie 5500 lat, co było mniej więcej właściwym momentem, aby nastał koniec rzeczy(6).

W kwestii daty końca świata Luter odrzucał pogląd, aby człowiek mógł znać dokładny rok tego wydarzenia. Opinię tę wyraził dobitnie w komentarzu do 11 i 12 rozdziału Księgi Daniela. Zajął takie stanowisko szczególnie po to, by przeciwdziałać wyznaczaniu konkretnej daty, czym bawiło się wielu współczesnych, m.in. Melchior Hoffman i jego przyjaciel Michael Stiefel, pastor z Lochau, który zapowiedział koniec świata na 19 października 1533 r.(7).

Z drugiej strony, o ile Luter odciął się od nurtu ustalającego określoną datę, o tyle był przekonany, że jego własne czasy świadczą aż nazbyt wyraźnie o nadciągającym końcu świata, aby mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości. W 1526 r. napisał: „Tuszę, że nader bliski jest dzień nadejścia wielkiego Boga”. Kiedy przekładał w tym samym roku Księgę Habakuka, zrobił na nim wrażenie nakaz Pana polecającego prorokowi umacniać w wierze tych, którzy „nadzieję na przyjście Chrystusa zatracają”(8).

Pomimo wielkich rozmiarów zagrożenie ze strony Turków nie było jedynym powodem, dla którego Marcin Luter żywił bardzo głębokie przekonanie, że koniec jest tuż-tuż, myśl ta bowiem stale przewijała się w jego pismach. Poglądy na temat końca świata wyraził dobitnie już w 1520 r., kiedy to ujrzały światło dzienne słynne traktaty reformacyjne. W Piśmie do chrześcijańskiej szlachty narodu niemieckiego (1520) stwierdził: „Zaiste wierzę, że Sądny Dzień za pasem, chociaż umysły ludzkie najmniej to ze wszystkiego zaprząta”(9). Po Sejmie w Wormacji Lutra uwięziono w Wartburgu, gdzie przełożył Nowy Testament i po raz kolejny wyraził przekonanie o bliskości końca świata. Istnieje dużo więcej wypowiedzi Lutra świadczących o jego głębokim przeświadczeniu, że żyje w czasach końca.

Reformator zdawał sobie sprawę, że nie wszyscy podzielają jego poglądy: „Nikogo wierzyć tak jak ja nie proszę, jednakowoż nie dozwolę, by kto mnie bronił wierzyć, że końca świata jeno patrzeć”(10). Wiele z jego kazań mówiło wprost o końcu świata i przyjściu Pana, m.in. kazanie komentujące tekst biblijny: „Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie naprzeciw niemu” (Mt 9,16)(11).

W 1544 r., na kilka lat przed śmiercią, napisał do przyjaciela, że jedno, czym pragnie się podzielić, to nadzieja na powrót Chrystusa jeszcze w tym samym roku: „Zdaje mi się, że świat się ku końcowi zbliża i jako rzekł psalmista, wiotczeje. (…). Jedyną nadzieję tedy z dniem wielkiego Boga naszego trzeba wiązać”(12). Innym znowu razem oświadczył, że świat skończy się najpóźniej w roku 1548.

Bardzo interesujące są powody, dla których sądził, że koniec rzeczy nastąpi w jego czasach. Jak wszyscy żyjący tą błogosławioną nadzieją, za symptomy bliskości końca świata uważał znaki na niebie i ziemi. Wymienia wiele takich znaków, spośród których przyjrzyjmy się kilku.

Po pierwsze mówił o panującej w jego czasach niewierze i obojętności: „Teraz, gdy świata koniec nadchodzi – pisał w Przedmowie do Księgi Jeremiasza – ludzie okrutnie pałają gniewem przeciw Bogu, bluźnią Słowu jego i takowe przeklinają”. Na koniec doszedł do wniosku: „Gdyby świata koniec blisko nie był, to bym się wcale nie zdziwił, jeżeli niebo i ziemia takich bluźnierców by pokarały. To, że Bóg takie rzeczy znosi, znakiem jest, że koniec bliski”(13). Widział też inny znak w postaci zbytniego umiłowania rozkoszy przez współczesnych, folgujących m.in. apetytowi.

Co ciekawe, Luter uważał, że ewangelia rozprzestrzenia się jak nigdy przedtem. Przekład Biblii na język niemiecki – najbardziej chwytające za serce dokonanie Lutra – oczywiście przyśpieszył krzewienie ewangelii, utwierdzając reformatora w jego przeświadczeniu. Ale był on też przekonany, że przed końcem świata cała ludzkość się nawróci. Mniemał również, że do jego czasów stosuje się proroctwo z Księgi Daniela o wzroście poznania przed końcem rzeczy. Nigdy od narodzin Chrystusa, pisał, nie było takiego czasu „jako teraz”, kiedy to „ludzie tak świata tajemnice zgłębiają, że dzisiaj młodzik lat dwadzieścia mający większą ma wiedzę, niżeli ongiś dwadzieścia doktorów”.

Jeżeli chodzi o konflikty między narodami, Luter dopatrywał się ich rzecz jasna w swoich czasach, niewątpliwie burzliwych. Ilekroć w dziejach wybucha wojna, ludzie często uważają ją za najgorszą ze wszystkich, a poprzednie mają, w porównaniu z nią, za bardzo łagodne. Tak też było w czasach Lutra: „Dzisiejsze wojny są takie – pisał – że dawne zdają się przy nich dziecinnymi igraszkami”(14). Jako następny znak wymienia niespotykane wcześniej burze: „Burze, nawałnice i powodzie są takie, jakich nigdy nie widziano ani o jakich nigdy nie słyszano”.

Wreszcie, należy wspomnieć o osobliwej koncepcji na temat Antychrysta, którego „wściekłość to wyraźny znak końca”. Kto był tym Antychrystem według Lutra? O dziwo, reformator Antychrysta upatrywał jednocześnie w papieżu i w Turkach! „Osoba Antychrysta jest wraz papieżem i Turkami. Każda osoba z duszy i z ciała się składa. Duch Antychrysta jest przeto papieżem, ciało zasię Turkami. Jedno nęka Kościół duchowo, drugie cieleśnie. Obadwa wszakże pochodzą od jednego pana – samego diabła”(15).

Przyglądając się poglądom przywódcy Reformacji, możemy się pocieszyć, że ten potężny, utalentowany bojownik, który zachwiał w posadach zachodnim światem, żywił w sercu płomienną nadzieję na ujrzenie Pana przychodzącego na obłokach nieba.

Pewnego dnia Luter, widząc swoje dzieci stojące wokół stołu, dostrzegł ich błyszczące oczy, wpatrujące się tęsknie w półmisek z brzoskwiniami. „Oto – pomyślał – wzór tych, co nadzieją się weselą (Rz 12,12). Bodajśmy z taką samą radością i prostoduszną nadzieją wyglądali przyjścia Pana!”.


© Daniel Walther/Ministry Magazine 12/1951
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

(1). R.V. Vinglas, Eschatological Teachings of Luther and Calvin, niepublikowana praca doktorska, SDA Theological Seminary, 1948.
(2). Heerpredigt wider den Ttirken, Werke (St. Louis), t. 20, s. 2165-2166.
(3). Colloquia oder Tischreden, Werke, t. 22, s. 16. Table Talk (Hazlitt), s. 325. O wiarygodności Lutrowych „Tischreden” jako źródła – zob. krytyczne studium: Smith, Luther's Table Talk (New York, 1907), s. 43-44, 76-81. Vinglas, dz. cyt., s. 38 i dalsze.
(4). On the Councils and the Churches, Works (Holman), t. 5, s. 185.
(5). The Familiar Discourses of Dr. Martin Luther, tłum. H. Bell (London 1818), s. 7.
(6). Chronikon Oder Berechnung der Jahre der Welt, Werke, t. 14, s. 714.
(7). Haus Postille, Werke, t. 13b, s. 2435.
(8). Preface to the Prophet Habakkuk, Works, t. 6, s. 431.
(9). An Open Letter to the Christian Nobility of the German Nation, Works, t. 2., s. 161; Werke, t. 10, s. 348, 331.
(10). Church Postil, Writings of M. Luther (Lenker), t. 10, s. 62.
(11). Wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii ks. J. Wujka.
(12). List Lutra do Jacoba Probsta z 05.12.1544. Luther, Letters (M.A. Currie), s. 446.447.
(13). Works, t. 6, s. 410.
(14). Kirchen Postille, Werke, t. 13b, s. 1378.
(15). Werke (Weimar), t. 3, s. 158. Vinglas, dz. cyt., s. 23.

Czytaj w naszym serwisie także inne artykuły o podobnej tematyce:

- Poznaj 95 tez Marcina Lutra

- Ellen G. White o Marcinie Lutrze

- Dokończyć Reformację

- Wittemberga – miasto które zmieniło świat




Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.