Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Gorąca debata nad kwestią kościelnych ordynacji

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 20/10/2011 | jk

Jedenastego października podczas Dorocznej Rady Kościoła adwentystycznego, która odbyła się w światowej siedzibie denominacji w Silver Spring w stanie Maryland (USA), rozgorzała ponad sześciogodzinna dyskusja wokół postulatu, aby nieordynowani pastorzy wydziałów północnoamerykańskiego i transeuropejskiego mogli pełnić funkcję przewodniczących diecezji.

Koniec końców kontrowersyjna propozycja została w głosowaniu pisemnym odrzucona: przeciwko niej opowiedziało się 167 osób, za 117. Przewaga 50 głosów przeciwnych wnioskowi Wydziału Północnoamerykańskiego położyła skutecznie kres wysuniętemu przez Wydział Transeuropejski postulatowi przyznania pastorom nieordynowanym prawa do kierowania nie tylko diecezją, ale i unią (Kościołem krajowym – przyp. tłum).

Dostrzegając potrzebę, aby na czele północnoamerykańskich diecezji stali doświadczeni przywódcy, przewodniczący Wydziału Półnoanoamerykańskiego Dan Jackson stwierdził: „Naszym zdaniem funkcję przewodniczącego diecezji powinni móc sprawować także skarbnicy, finansiści i sekretarze nieordynowani – osoby, w tym kobiety, które mają pastorskie uwierzytelnienie, ale nie są ordynowane i do ordynacji nie dążą”.

– Nie jest to wniosek o ordynację kobiet – zaznaczył Jackson. – Dyskutujemy o zarządzaniu i przywództwie.

Bertil Wiklander, przewodniczący Wydziału Transeuropejskiego, sformułował postulat swojego regionu dotyczący podobnego specjalnego zezwolenia. „Potrzebujemy waszej pomocy, aby wszyscy nasi wyznawcy mogli uczestniczyć w misji. Zielone światło dla kobiet na stanowiskach przywódczych przyczyniłoby się do wzrostu Kościoła w Europie”, oświadczył, zwracając uwagę, że Adwentyści Dnia Siódmego „w Wydziale Transeuropejskim borykają się z wyjątkowymi trudnościami, Europa bowiem jest niezwykle oporna na ewangelię i przystępowanie do Kościoła jest w niej nie tyle normą, ile ewenementem”.

Aby zaoponować przeciw proponowanemu wnioskowi, zwierzchnik światowego Kościoła adwentystycznego Ted Wilson skorzystał z rzadko stosowanej praktyki, rezygnując z przewodniczenia porannemu posiedzeniu.

– Takie właśnie są moje poglądy i przekonania – rzekł, zaznaczając, że jego opinia „nie wyraża gremialnego stanowiska” Komitetu Administracyjnego Generalnej Konferencji.

Wnioskowi był przeciwny z kilku względów. Po pierwsze, oznajmił, „Kościół jest instytucją religijną, zorganizowaną dla rozwoju duchowości. Przywództwo w Kościele zasadzało się jak dotąd na wyszkolonych, uduchowionych przywódcach”. Nie chodzi mi o to, wyjaśnił, jakoby pastorzy nieordynowani nie byli wyszkoleni ani uduchowieni, ale zauważam różnicę pomiędzy nimi a pastorami ordynowanymi. „Biblijne zalecenie i historia adwentyzmu – dodał – dostarczają nam szczegółowego modelu, ukazującego, co powinno cechować czołowych duchowych przywódców, którym to wzorcem dotychczas cały czas się kierowaliśmy”.

Po drugie, zauważył, skoro łączyć zbory (parafie) oraz ordynować starszych zboru i diakonów mogą tylko pastorzy ordynowani, zachodzi pytanie, czy pastor nieordynowany może spełnić wszystkie obowiązki przewodniczącego diecezji.

Po trzecie, rzekł, „bez względu na to, jak zagłosujemy, będzie to mieć wpływ na Kościół ogólnoświatowy. W przeszłości przyjęliśmy postanowienie, że ordynację honoruje się na całej kuli ziemskiej. Tu, w USA, nie ma amerykańskiego Kościoła adwentystycznego, jest za to Kościół adwentystyczny w Ameryce, w Niemczech, w Kongu, w Brazylii, na Filipinach”.

Wim Altink, przewodniczący Unii Holenderskiej, nie ignorując zastrzeżeń, jakie wielu adwentystycznych przywódców z innych części świata mogłoby zgłosić wobec wniosku, poprosił o zrozumienie: „Nasz wydział nie chce narzucać tego rozwiązania innym wydziałom – oznajmił. – Prosimy jedynie o taką możliwość i szacunek dla niektórych regionów, gdzie przyniesie to wielkie błogosławieństwo. Takie posunięcie nadałoby wielkiego impetu misji na terenie naszego wydziału”.

Zwierzchnik Ugandyjskiej Unii Misyjnej John B.D. Kakembo wyraził, zresztą nie jako jedyny, zaniepokojenie takim waśnie podejściem. Zmartwiło go nastawienie ludzi mówiących: „Jeśli nie zagłosujemy na tak, będziemy postrzegani jako osoby dyskryminujące współwyznawców”.

Placet poparł przewodniczący Unii Bałtyckiej Valdis Zilgalvis: „Kobiety w Kościele wczesnochrześcijańskim były akceptowane” jako duszpasterze, powiedział. „W IV w. n.e. odsunięto je od służby kaznodziejskiej i wiecie, który Kościół to uczynił. (…). Zgadzam się, że przywódca winien być przeszkolony, ale nie widzę tu różnicy między płciami”.

Paul Ratsara, przewodniczący Wydziału Afryki Południowej i Oceanu Indyjskiego, zalecał ostrożność. „To zdecydowanie bardzo drażliwy temat – rzekł. – Ciężko mi tu stać, myśląc o postulacie moich szanownych kolegów z Wydziału Północnoamerykańskiego. (…). Najpierw musimy ustalić następującą rzecz: czy w kwestii tej cały Kościół musi być jednomyślny, czy też ma ona charakter niedoktrynalny i możemy powiedzieć braciom: »Macie wolną rękę, nie ma sprawy«?”.

Poprzedni zwierzchnik Kościoła adwentystycznego Jan Paulsen podkreślił złożoność kulturowych podejść do sprawy przywództwa. „Jeśli powiemy Wydziałowi Północnoamerykańskiemu: »Nie możecie tego robić« – rzekł – to zastanówcie się (i to nie tylko w odniesieniu do tej kwestii, ale i do innych), co zrobilibyśmy w sytuacji, gdyby to, o czym tu postanowimy, zostało zlekceważone. Niektórzy z was wiedzą bardzo dobrze, że w imię demokracji i pewnych cech świata zachodniego przywódcy nie mogą mieć pełnej kontroli nad delegacją, która przyjeżdża na kongres Kościoła. Byłbym głęboko zatroskany, gdyby Kościół w jakimś kraju znalazł się w sytuacji, w której postępowałby wbrew zaleceniom Kościoła światowego”.

Nepthali J. Manez, przewodniczący Unii Północnofilipińskiej, sprzeciwił się wnioskowi, argumentując: „Jeśli ta propozycja przejdzie, będą miał wiele kłopotów. Gdyby została przegłosowana, to na ile znam poglądy ludzi w moim regionie, spotka mnie masa problemów”. Nakłaniał delegatów, aby „wstrzymali się choć rok”, nim uczynią krok naprzód.

Zaniepokojenie wyraził też James M. Golay, przewodniczący Unii Zachodnioafrykańskiej. „Kościół adwentystyczny to Kościół Boży – rzekł. – Nie chcę, aby ta sprawa nas podzieliła”.

Dodał, że przeczytał Pismo Święte, ale nigdzie takiego zagadnienia nie zauważył: „Nie ma go w prawie zborowym ani w kościelnym dokumencie Working Policy. Jeśli tak ma wyglądać nowa linia postępowania, to musimy się przedtem solidnie skonsultować”.

Najgorętszym orędownikiem wniosku była chyba dr Ella Smith Simmons, pierwsza kobieta wybrana na głównego wiceprzewodniczącego światowego Kościoła adwentystycznego.

Zastanawiając się nad komentarzem jednego z przemawiających, który stwierdził, że forsowany placet ma tak naprawdę otworzyć furtkę ordynacji kobiet, Simmons rzekła: „Nie urodziłam się w Kościele adwentystycznym, ale miałam pewną jego wizję. Mam nadzieję, że nie padłam ofiarą sprytnego piaru”.

Odpowiadając na komentarze niektórych delegatów niechętnych wnioskowi, oznajmiła, że jest „głęboko zmartwiona i zaniepokojona. Czyżbyście już nie pamiętali, jak sami byliście szykanowani we własnym kraju? I jak ci, którzy was gnębili, też podpierali się Biblią?”.

– Mówimy o jedności – dodała. – Czym ona jest? To, co słyszałam, to nie jedność, tylko jednolitość. (…). To, o czym tu mówimy, to raczej jednolitość przypominająca zniewolenie wyrosłe na gruncie kontroli umysłów”.

Armando Miranda, inny wiceprzewodniczący światowego Kościoła, sprzeciwił się propozycji, twierdząc, że chociaż darzy ją „głębokim szacunkiem”, to martwi go, czy „kwestia ta nie przysporzy więcej problemów aniżeli rozwiązań”.

Po fiasku postulatu Wydziału Północnoamerykańskiego Jackson, przewodniczący regionu, przypomniał Radzie Kościoła, że nadal uważa się za brata wszystkich delegatów niezależnie od tego, jak zagłosowali. Wyraził się też pochlebnie o dyskusji wynikłej wokół wniosku.

– Jedność chrześcijańska nie oznacza, że nie wolno mieć innego zdania. Mogę się z wami nie zgadzać, ale i tak kocham was jak braci – powiedział Jackson.

– Rozumiemy, że decyzja wyraża również sprzeciw wobec naszego [transeuropejskiego] wniosku – stwierdził Wiklander. – Nie pozostaje nam nic innego, jak wrócić do domu i modlić się.

– Moją największą troską jest bardzo wielu młodych ludzi w Europie wychowujących się w egalitarnym społeczeństwie. Wielu z was tu obecnych nie ma pojęcia, jak to jest – dodał. – Od pierwszych godzin życia młodzieży wpaja się, że kobiety i mężczyźni są sobie równi. Niełatwo będzie im się pogodzić z waszym postanowieniem. Tracimy wielu młodych ludzi, którzy uważają takie decyzje za niesprawiedliwe.


© Mark A. Kellner, Adventist Review , fot. Ansel Oliver
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

- O ordynacji kobiet rozmawiali w kuluarach delegaci na światowy zjazd Kościoła w 2010 roku

- Kwestia ordynacji kobiet była tematem światowego zjazdu Kościoła w Atlancie w 2010 roku

- O ordynacji kobiet nie tym razem (2010)

- Wysłuchaj archiwalnego wywiadu z pastorem Rajmundem Dąbrowskim nt. roli kobiet w Kościele




Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.