Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Bóg piekła

FELIETON | 21/07/2011 | jk

Ósmego lipca 1741 r. Jonathan Edwards wygłosił najsłynniejsze kazanie ówczesnej epoki, Grzesznicy w ręku gniewnego Boga, którego najczęściej cytowany fragment brzmi:

„Bóg trzyma was nad ogniem piekielnej czeluści, jakby trzymał pająka albo obmierzłego owada. Brzydzi się wami i aż go korci, żeby was wypuścić z ręki”. Purytański kaznodzieja Richard Baxter napisał książkę pt. Wieczny odpoczynek świętych, a w niej w rozdziale na temat piekła skreślił następujące słowa: „Wieczne płomienie piekła nie będą uważane za zbyt gorące dla buntowników i kiedy będą się tam oni palić przez miliony wieków, Bogu nie będzie żal z powodu zła, jakie ich spotyka”.

Dalej czytamy: „Czyż nie jest straszliwą rzeczą dla dusz grzeszników, że leżą, smażąc się w nieustającym ogniu piekielnym, a sam miłosierny Bóg się z nich śmieje (…) że Bóg szydzi z nich, zamiast przynieść im ulgę; że nie może im pomóc nikt w niebie ani na ziemi poza Bogiem, który raduje się z ich niedoli?”.

W 1993 r. amerykańskie wydawnictwo Whitaker House opublikowało książkę Mary K. Baxter (niespokrewnionej raczej z Richardem Baxterem) A Divine Revelation of Hell (Boskie objawienie na temat piekła), w której opisała ona, jak Jezus rzekomo oprowadził ją po piekle. W jednym miejscu widziała „niewielkie, odziane na ciemno postacie, maszerujące wokół czegoś w rodzaju skrzyni. Kiedy przyjrzałam się bliżej, zobaczyłam, że skrzynia to trumna, a maszerujący to demony”. Jezus miał jej powiedzieć, że mężczyzna w trumnie był kaznodzieją głoszącym fałszywą ewangelię. „Patrzyłam, jak demony bez przerwy okrążały trumnę – pisze autorka. – Serce mężczyzny biło, spływając prawdziwą krwią. Nigdy nie zapomnę, jak wył z bólu i żałości”.

Baxter napisała też, że słyszała „rozdzierające serce krzyki i przepełnione bólem, okropne wrzaski, dochodzące z celi [gdzie więziono potępieńców]. Dusze w celach były palone żywcem przez ogień gorętszy od jeziora ognistego, a jednak nie dane im było skonać. Demony wtórowały śmiejącemu się Szatanowi, który przechadzał się po celach, zadając katusze potępionym”.

Mam parę zastrzeżeń do tych wizji dotyczących piekła.

Kto zarządza tym interesem?

Moje pierwsze pytanie brzmi: kto sprawuje kontrolę nad tym miejscem? Według Jonathana Edwardsa i Richarda Baxtera – Bóg, zdaniem Mary Baxter – Szatan i jego aniołowie.

Najlepiej spytam o to Boga.

Najwymowniejszy ustęp biblijny na temat piekła stwierdza: „I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich [bezbożnych]” (Ap. 20,9; Biblia warszawska)*. Skoro ogień spada z nieba, musi pochodzić od Boga, bo w niebie panuje Bóg, nie Szatan. Dwa inne biblijne sprawozdania na temat zniszczenia niesprawiedliwych – potop oraz Sodoma i Gomora – wyraźnie wskazują, że to nie Szatan powoduje zniszczenie, lecz Bóg (Rdz 6,5-7; 19,24).

Idei, jakoby demony zadawały w piekle męki bezbożnym ludziom, nie wspiera ani jeden biblijny tekst. To czysta fantazja. Jeśli Biblia, jak wierzę, ma być podstawą wszelkich chrześcijańskich nauk, to cokolwiek jej przeczy, nie jest po prostu prawdą, łącznie z pomysłem, jakoby piekłem rządził Szatan ze swoimi zastępami.

Kiedy będzie piekło?

Nie zgadzam się też z koncepcją, jakoby piekło było już teraz.

Według poglądu wyznawanego przez wielu chrześcijan, piekło trwa, odkąd Adam z Ewą zbuntowali się przeciw Bogu i zostali wydaleni z ogrodu Eden. Od tamtego czasu po dzisiaj wszyscy bezbożni mają trafiać po śmierci do piekła, gdzie doświadczają bezustannych mąk.

Zwolennicy tego poglądu przytaczają takie teksty, jak Psalm 55,16, w którym psalmista modli się o to, by niesprawiedliwi „żywo zstąpili do piekła” (Biblia gdańska). Tak mówią tylko niektóre przekłady, a użytym w oryginale hebrajskim słowem, które oddano tu jako „piekło”, jest szeol, oznaczające „grób, mogiłę”. Współczesne przekłady tłumaczą ten werset nieco lepiej: „Niechaj żywcem zstąpią do Szeolu” (Biblia Tysiąclecia), czy też: „Niech żywcem zstąpią do krainy umarłych” (Biblia warszawska). Pisząc ten werset, Dawid nie miał na myśli, jakoby Bóg posyłał niesprawiedliwych żywcem do piekła pojmowanego jako siedlisko płomieni, tylko wyraził swoją frustrację z powodu niegodziwców, życząc im, aby Bóg dopuścił do ich pogrzebania żywcem.

Według Pisma Świętego piekło jest nie tyle trwającym stale procesem, ile przyszłym wydarzeniem. W Księdze Malachiasza 3,19 – jednym z najbardziej informatywnych starotestamentowych ustępów na temat ostatecznego losu bezbożnych – czytamy: „Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów” (Biblia Tysiąclecia; kursywa dodana). Malachiasz pisał te słowa około 400 r. p.n.e., gdy zniszczenie bezbożnych należało jeszcze do przyszłości.

Piekło jako przyszłe wydarzenie opisuje też Księga Apokalipsy. Kilka akapitów wyżej podałem najwymowniejszy fragment biblijny o piekle, brzmiący: „I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich [bezbożnych]” (Ap 20,9). Dwudziesty rozdział Apokalipsy opisuje millenium, które rozpocznie się po drugim przyjściu Chrystusa, a spuszczenie ognia z nieba nastąpi po tymże tysiącletnim okresie. Skoro zatem piekło nawet się nie zacznie przed tysiącleciem, które nastąpi po powrocie Chrystusa, to rzecz jasna nie może trwać teraz.

Bóg piekła

Największym jednak zastrzeżeniem, jakie zgłaszam do popularnego rozumienia piekła, jest to, jakim w jego świetle jawi się Bóg. Z lektury Biblii dowiaduję się, że Bóg kocha istoty ludzkie i traktuje je z największą życzliwością. Zsyła deszcz nie tylko na sprawiedliwych, ale i na niesprawiedliwych (zob. Mt 5,45) i nie ma „upodobania w śmierci bezbożnego” (Ez 33,11; Biblia warszawska). Wręcz przeciwnie – prosi niegodziwych, aby się do niego nawrócili i żałowali za grzechy (zob. Iz 45,22). Biblia stale opisuje Boga jako istotę kochającą, miłosierną i sprawiedliwą (Ps 69,13; 103,8; Jr 9,24; Jl 2,13).

Popularne stanowisko, wedle którego bezbożni będą rzekomo płonąć i cierpieć w piekle na wieki wieków, w nieskończoność, na zawsze, wystawia te boskie przymioty na urągowisko.

Pogląd o wiecznych mękach bezbożników w piekle opiera się na założeniu, że są oni nieśmiertelni. Oczywiście jedyną istotą we wszechświecie nieśmiertelną z natury jest sam Bóg. Ludzie i inne stworzenia nie mają w sobie nieśmiertelności. Wszelka nieśmiertelność, jaką mamy, pochodzi od Boga i Nowy Testament bardzo wyraźnie stwierdza, że lud Boży przyoblecze ją przy drugim przyjściu Chrystusa (zob. 1 Kor 15,50-54). Bezbożni nie są teraz nieśmiertelni i nigdy nie będą.

Ognie piekielne spalą bezbożników do cna. Tak właśnie działa ogień. Jedynym sposobem, w jaki występni mogliby płonąć w piekle przez wieczność, byłoby sztuczne utrzymywanie ich przy życiu przez Boga li tylko po to, by mogli się palić. To jednak kłóci się z moją koncepcją Boga miłującego, sprawiedliwego i litościwego.

Wyobraźcie sobie, że słyszycie w wiadomościach informację o popełnieniu strasznego przestępstwa. Policja stara się ustalić tożsamość sprawcy, ale nie ma żadnych śladów. Wy jednak, niestety, wiecie, kto dopuścił się tej zbrodni: wasz syn. Wiecie też, że jeśli stróże porządku go dostaną, zostanie osądzony i spędzi wiele lat w więzieniu. Niemniej czujecie się w obowiązku podzielić się swoją wiedzą z policją. Czy idąc na komisariat, bylibyście radośni, czy też przybici?

Zwrócenie się na policję byłoby słusznym krokiem, choćby nawet przyprawiło was o głęboki smutek. Tak samo słuszną rzeczą jest ukaranie przez Boga niesprawiedliwych za trwanie w grzechu. Wierzę jednak, że uczyni to z ciężkim sercem. Okładka lipcowego numeru czasopisma Signs of the Times przedstawia Jezusa, który stoi w obliczu płonącego świata i skrywa w dłoniach twarz, płacząc nad losem grzeszników. Myślę, że to właściwy opis reakcji Boga na ukaranie niesprawiedliwych.

Porównajmy to z „wizją” Mary Baxter na temat Jezusa oprowadzającego ją po piekle. Autorka rzekomo słyszała „rozdzierające serce krzyki i przepełnione bólem, straszliwe wrzaski, dochodzące z celi [gdzie więziono potępieńców]”. Zapłakała i błagała Jezusa, aby ulżył im jakoś w cierpieniu. Właśnie tak każda zdrowa na umyśle osoba reaguje na wielkie ludzkie cierpienie. Mimo to Mary Baxter napisała, że Jezus stał obojętnie z boku, nie okazując żadnych emocji. Cóż za okropne wypaczenie Bożego charakteru!

Richard Baxter twierdził, że „sam miłosierny Bóg się z nich [grzeszników w piekle] śmieje” i „raduje się z ich niedoli” (kursywa dodana). Czyżby? Jak słowa „miłosierny” i „radować się” mogą iść ze sobą w parze, opisując Bożą reakcję na zniszczenie występnych i wieczne męki? Niemniej popularna teologia – a przynajmniej teologia Richarda Baxtera – chciałaby, abyśmy wierzyli, że Bóg zarówno jest miłosierny, jak też cieszy się z wiecznych mąk grzeszników w piekielnych płomieniach.

Nie neguję idei piekła, opisywanego w Biblii jako „jezioro ogniste” (Ap 19,20; 20,14). Biblia mówi bardzo jasno, że Bóg istotnie ukarze występnych ogniem. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić miłosiernego Boga, który obdarza potępionych nieśmiertelnością jedynie po to, by mogli przez całą wieczność wyć z bólu.

Hitler, który w komorach gazowych Oświęcimia i innych kacetów wybił sześć milionów Żydów, napawa nas wstrętem. On jednak nie męczył swoich ofiar w nieskończoność. Popularny Bóg piekła nigdy nie przestaje zadawać katuszy. Utrzymuje ludzi sztucznie przy życiu, aby mogli cierpieć bez końca. Nie rozumiem, jak można wierzyć w takiego Boga. Przecież to całkowite zaprzeczenie wizerunku litościwego, sprawiedliwego Boga, którego spotykam na kartach Biblii.

Owszem, to Bóg zarządza piekłem, ale będzie ono trwało bardzo krótko, a potem skończy się raz na zawsze. Bóg uczyni „niebo nowe i ziemię nową” (Ap 21,1; Biblia Tysiąclecia), gdzie ci, którzy mu ufali i okazywali posłuszeństwo, będą żyć na wieki wieków. I nie będą się musieli głowić, dlaczego ich miłosierny Bóg śmieje się z niesprawiedliwych, którzy doznają nieopisanego bólu w jakimś zakątku wszechświata, i nie ulży im w cierpieniu.


© Marvin Moore/Signs of the Times 7/2011
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl


* Chociaż w Biblii słowo niebo może się odnosić albo do atmosfery ziemskiej, albo do przestrzeni kosmicznej, kontekst rozpatrywanego wersetu wyraźnie wskazuje, że w tym przypadku niebo oznacza siedzibę Boga. To Bóg zsyła jezioro ognia.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.