Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Uwierzcie w koniec świata!

FELIETON | 17/03/2011 | jk

Nieubłaganie zbliża się czas, kiedy zostaną odsłonięte fundamenty ziemi i świata, czyny i myśli każdego z nas. Staniemy w nagiej prawdzie wobec Miłości zranionej przez nasze zło, bez tych wszystkich masek, za którymi skrywamy nasze niegodziwości i nikczemne tęsknoty.

Uwierzcie w koniec świata. Współczesne proroctwa o powtórnym przyjściu Chrystusa — to tytuł ostatniej książki-wywiadu, jakiego dokładnie rok temu, tuż przed śmiercią, udzielił Judycie Syrek dominikanin Joachim Badeni OP. Jej myślą przewodnią jest fragment z biblijnej Księgi Ozeasza: „Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne, jak świt poranka; jak wczesny deszcz przychodzi do nas i jak deszcz późny, co nasyca ziemię”(1).

Książka ta to poruszające wyzwanie. Już we wstępie Jan Andrzej Kłoczowski OP napisał: „Jak chcesz mieć święty spokój, jeżeli nie lubisz, aby ktoś cię budził z duchowej drzemki, to zostaw tę książkę na półce czy na księgarskiej ladzie. Kup sobie coś innego, jakiś poradnik ujawniający sprytne sposoby na to, aby być zawsze szczęśliwym, poczytaj wyznania jakiejś gwiazdy mass mediów.

Ta książka jest niebezpieczna, gwałtowna, dla niektórych — co ja mówię — dla wszystkich boleśnie dotkliwa. Mówi o tym, że nieubłaganie zbliża się czas, kiedy zostaną odsłonięte fundamenty ziemi i świata, czyny i myśli każdego z nas. Staniemy w nagiej prawdzie, nie przesłonięci tymi wszystkimi maskami, za którymi staramy się skryć nasze niegodziwości i tajemne nikczemne tęsknoty. A wszystko stanie się za sprawą Miłości, a nie zimnej sprawiedliwości. Staniemy wobec Miłości zranionej przez nasze zło, ale Miłości zwycięskiej.

Ta prawda nazywa się paruzją, nieuchronne powtórne przyjście Chrystusa, prawda zapomniana lub wstydliwie przemilczana. Mówi o tym Pismo, a przede wszystkim ostatnia Księga Objawienia, Apokalipsa. Księga grozy i nadziei płynącej od Tego, który zna wszystko i wszystkich, który chce ocalić najdrobniejszy odruch dobra”(2).

Przeszkody

Autorka wywiadu Judyta Syrek pisze: „Przed ponad dwoma tysiącami lat Pan obiecał pierwszym chrześcijanom, że przyjdzie powtórnie w chwale i pozostanie już na wieki z wiernymi”(3).

Wydarzenie to nie nastąpiło w czasie przez nich spodziewanym, co więcej, nauka o Jego powrocie zaczęła stopniowo zanikać. Władze rzymskie nie były zainteresowane faktem, że wieczne królestwo założy dopiero Jezus Chrystus, co oznaczało upadek cesarstwa rzymskiego. Z tego powodu chrześcijan traktowano jako burzycieli porządku społeczno-politycznego.

Nauce o powrocie Chrystusa zagroził alegoryczny wykład Pisma Świętego propagowany przez Orygenesa (183-254), kierownika katechetycznej szkoły w Aleksandrii, który naukom dotyczącym proroctw, w tym także nauce o powrocie Chrystusa, nadał sens alegoryczny.

Kolejne uderzenie nastąpiło ze strony ojca historyków kościelnych Euzebiusza z Cezarei (263-340), który w triumfie Kościoła nad pogaństwem upatrywał wypełnienia niektórych przepowiedni dotyczących czasów ostatecznych.

Wreszcie wspomniane nauki z jej kluczowym wydarzeniem, czyli powtórnym przyjściem Chrystusa, znalazły rozwinięcie u Augustyna (354-430), który ukształtował pojęcie Kościoła jako tysiącletniego królestwa Chrystusa na ziemi. W słynnym dziele O państwie Bożym Augustyn widział panowanie Kościoła nad narodami i królestwami świata jako królestwo Chrystusa. Uważał, że Kościół w swej obecnej, ziemskiej i doczesnej rzeczywistości jest owym wiecznym królestwem Chrystusa i świętych.

Eschatologiczne poglądy Augustyna przyjęte zostały przez Tomasza z Akwinu (1224-1274) i znalazły swe odbicie w Sumie teologicznej, a w dalszej kolejności dzięki tomizmowi w Kościele rzymskokatolickim oraz jego religijnej i społecznej doktrynie(4).

Wielu myślicieli i teologów przyczyniło się do odbudowy nauki Kościoła wczesnochrześcijańskiego, w tym prawdy o majestatycznym, historycznym i widzialnym powrocie Chrystusa. Szczególnie przyczynił się do tego chilijski jezuita Manuel Lacunza(5).

Poruszyciel

Mimo że pochodził z bogatej rodziny Lacunzę pociągało od wczesnej młodości życie religijne. Mając 16 lat, wstąpił do zakonu jezuitów. W 1767 roku król Karol III wydał dekret, na mocy którego wszyscy jezuici zostali wydaleni z Hiszpanii i kolonii.

Lacunza wraz z pozostałymi jezuitami został aresztowany, a następnie po kilkumiesięcznej podróży zamieszkał w Imoli, niedaleko Bolonii, we Włoszech. Wygnańcy, żyjąc w trudnych warunkach, stale tęskniący za ojczyzną, przebywali tam aż do 1799 roku. W tym roku pozwolono im wrócić do ojczystych krajów. Nie wiadomo dlaczego Lacunza, tak mocno przeżywający rozstanie z Chile, odmówił powrotu. Dwa lata później jego martwe ciało znaleziono nad brzegiem rzeki na przedmieściach Imoli. Przyczyna śmierci nie jest znana.

Zesłanie, chociaż trudne, nie było bezowocne. Z tej samotności i cierpień powstało unikalne dzieło Przyjście Mesjasza w chwale i majestacie. Już na wstępie książki Lacunza podkreślił: „Moim pragnieniem i celem jest pobudzić, a nawet zmusić kapłanów do strzepnięcia kurzu z Biblii i zachęcić ich do studiowania tej Bożej Księgi na nowo” (6).

Podstawowa idea, którą Lacunza przedstawił w swej książce, brzmi: „Jezus Chrystus powróci z nieba na ziemię w czasie znanym tylko Jego Ojcu. Przyjdzie nie tylko w otoczeniu aniołów, ale także zbawionych, którzy już wcześniej zmartwychwstali. Nie będzie się śpieszył, lecz nie będzie tak bardzo zwlekał, jak niektórzy myślą”(7). Lacunza szczegółowo wypowiadał się na temat przyjścia Chrystusa, sądu, nowej ziemi i nowego nieba, nowego Jeruzalem, milenium, sądu ostatecznego i wiecznego szczęścia zbawionych.

Książka Lacunzy wywarła potężny i natychmiastowy wpływ. Już podczas pisania poszczególne jej części były kopiowane i rozsyłane. W obawie przed represjami wydana została pod pseudonimem Juana Jozafata Ben Ezry i dedykowana Christofilowi — miłośnikowi Chrystusa.

Najbliżsi mu ludzie — duchowieństwo rzymskokatolickie — potępili treść, jak również metodologię. Nie mogli darować Lacunzie że odrzucił ojców Kościoła jako najważniejsze źródło biblijnej interpretacji, literalnie interpretował Biblię w przeciwieństwie do metody alegorycznej, krytycznie patrzył w świetle Apokalipsy na hierarchię kościelną.

Z kolei wielu przyjaciół z zakonu jezuitów podziwiało go i broniło. Jeden z nich napisał o pracy Lacunzy: „Wierzę, że jest napisana ku chwale naszego Pana (…). Niech Ojciec światłości będzie nieograniczenie uwielbiony za to, że natchnął autora do takiego zrozumienia Biblii”(8).

Cartes w swoim Słowniku biograficznym uznał Lacunzę za jednego z najwspanialszych teologów stulecia, który „wzniósł biblijną egzegezę na taki poziom, jakiego nie osiągnął żaden inny współczesny autor ani w Europie, ani w Ameryce”. Felix Torres Amai, tłumacz Wulgaty na język hiszpański, napisał o pracy Lacunzy: „Godna głębokiego zainteresowania, szczególnie dla tych, którzy poświęcają się studiom Pisma Świętego, jest tam światło, jak zrozumieć jej trudne fragmenty”(9).

Pierwsze wydania drukiem ukazały się po śmierci autora. Książkę szybko spopularyzowano. Reakcja opozycji nastąpiła w roku 1819. Trybunał Świętego Oficjum w Madrycie nakazał wycofanie jej ze sprzedaży. W sierpniu 1824 roku papież Leon XII umieścił ją na indeksie ksiąg zakazanych z uwagą: „we wszystkich językach”(10). Mimo to książkę Lacunzy czytano i dyskutowano o niej. Jej zasięg nie ograniczył się tylko do języka hiszpańskiego i katolickich obszarów Ameryki Południowej. Tłumaczono ją na wszystkie podstawowe języki europejskie.

Oczywiście nie z każdym szczegółem interpretacji Pisma Świętego prezentowanym przez Lacunzę można się zgodzić, bo też i światło prawdy przygaszone przez tyle stuleci nie od razu mogło zaświecić pełnym blaskiem. Niemniej jednak zasługi Lacunzy na polu ponownego przywrócenia autorytetu Biblii, a zwłaszcza ożywienia błogosławionej nadziei powtórnego przyjścia Chrystusa, są ogromne.

Z trzaskiem przeminą

Czy da się książkę-wywiad Joachima Badeni OP porównać z dziełem Manuela Lacunzy? Czy wywrze podobny wpływ?

Nie spodziewam się — ani ze względu na treść, ani argumentację, ani właściwą metodę studiowania Pisma Świętego. Jeśli nawet w nauce o powtórnym przyjściu Chrystusa zajmuje właściwe biblijne stanowisko, to jednak z innymi naukami (np. sakramenty, autorytet i zbawcza rola Kościoła), biorąc za podstawę Pismo Święte, trudno się zgodzić. Nie mniej jest znaczącym podkreśleniem nauki o powrocie Chrystusa, tym bardziej że wypływa ze środowiska, z którego trudno było się tego spodziewać.

Jest wiele Kościołów i ugrupowań chrześcijańskich, a także pozachrześcijańskich, o nastawieniu mesjanistycznym, które akcentują w swoich wierzeniach naukę o powrocie Chrystusa. Ważne jest, abyśmy mieli właściwy obraz tego największego wydarzenia przyszłości, jakim będzie widzialne, literalne i majestatyczne przyjście Chrystusa.

Przecież to Chrystus zapowiedział:
„I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą. I pośle aniołów swoich (…) i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata, z jednego krańca nieba aż po drugi”(11).

Zaraz po wniebowstąpieniu posłańcy nieba powiedzieli do zasmuconych uczniów: „Mężowie galilejscy, czemu stoicie patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba”(12) — z tą różnicą, że drugie przyjście „ujrzy (…) wszelkie oko (…) i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi”(13). Zgodnie ze słowami apostoła Piotra „dzień Pański nadejdzie jak złodziej w nocy, wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej stopnieją”(14).

Temu towarzyszyć będą wielkie wydarzenia zgodnie ze słowami innego apostoła — Pawła: „Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba, wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana, i tak zawsze będziemy z Panem”(15).

Wydarzenie to całkowicie zmieni bieg dziejów świata. „I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie, albowiem pierwsze rzeczy przeminęły(16).

Jest to pewna prawidłowość, że w momencie katastrofy — czy to uwięzionych chilijskich górników, czy marynarzy na rozbitym statku na morzu, czy uwięzionych ludzi w czasie pożaru — ratunek zawsze przychodzi z zewnątrz. Powtórne przyjście Chrystusa jest owym ratunkiem dla umierającej, zniszczonej moralnie i fizycznie ziemi.

W ostatnich słowach na kartach Pisma Świętego Chrystus zapewnia: „Tak, przyjdę wkrótce”. W odpowiedzi apostoł Jan zmawia krótką modlitwę: „Amen, przyjdź Panie Jezu!”(17).


© Władysław Polok/Znaki Czasu 3/2011
Publikacja dzięki uprzejmości redakcji miesięcznika "Znaki Czasu"


(1). Oz 6,3.
(2). Joachim Badeni, Uwierzcie w koniec świata, s. 7-8.
(3). Tamże, s. 9.
(4). Zob. Z. Łyko, Geneza współczesnego adwentyzmu, s. 34-39.
(5). W. Polok, Manuel Lacunza, pionier adwentyzmu, w: Quo vadis munde, s. 130-134.
(6). Manuel Lacunza, The Coming of Messiah, t. 1, s. 3.
(7). Cyt. przez Waltera Hanisha Espindola, Lacunza El Temblor Apocaliptico, w: Historia, s. 356-357, Dialogue, t. VI nr 1, s. 13.
(8). Apendyks do III tomu pracy Lacunzy: La Venida del Mesias en Gloria y Majestad, s. 332, cyt. w: Dialogue, t. VI nr 1, s. 13.
(9). Francisco Antonio-Encina, Historia de Chile, t. V s. 631-632, cyt. w: Dialogue t. VI nr 1, s. 14.
(10). Indeks Librorum Prohiktorum, s. 251.
(11). Mt 24, 30.31.
(12). Dz.Ap. 1,11.
(13). Ap 1,7.
(14). 2 P 3,10.
(15). 1 Tes 4,16.17.
(16). Ap 21,4.
(17). Ap 22,10.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.