Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Kiedy powróci Jezus?

FELIETON | 09/12/2010 | jk

Miałem ośmioro rodzeństwa. Tata, górnik, przyjeżdżał do domu raz na dwa tygodnie. Przed wyjazdem zawsze zostawiał listę rzeczy, które chciał, byśmy zrobili przed jego powrotem. Chociaż przydzielał nam obowiązki na każdy dzień, często zostawialiśmy wszystko na ostatnią chwilę.

Kiedy nadchodził wreszcie dzień powrotu taty, rozdzielaliśmy prace między siebie i wykonywaliśmy wszystko w ciągu kilku godzin. Tata zawsze sądził, że ma bajecznie posłuszne dzieci, a tak naprawdę był oszukiwany.

Pewnego dnia w kopalni zdarzył się wypadek i kompania wysłała wszystkich górników do domu, więc tata przyjechał wcześniej, niż się spodziewaliśmy. Mocno się zdziwił, gdy odkrył smutną rzeczywistość: nie miał tak cudownych dzieci, jak mu się wydawało!

Wielu ludzi zastanawia się, dlaczego Jezus nie zdradził nam dokładnego dnia i godziny paruzji. Sam przecież wypowiedział słowa: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec” (Mt 24,36)*. Moim zdaniem przyczyna tkwi w ludzkiej naturze: gdybyśmy znali dokładną datę, tobyśmy sobie lekceważyli jego rady na temat właściwego postępowania i próbowali się w pośpiechu przygotować dopiero tuż przed wyznaczoną datą. Tyle że nie dałoby nam to nic dobrego. I po to właśnie w tym wszystkim element zaskoczenia.

Poselstwo Noego

Mówiąc o czasach swojego powtórnego przyjścia, Jezus stwierdził, że będą one przypominać dni Noego: „Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (ww. 38-39). Nie ma nic złego we wstępowaniu w związek małżeński. Śluby nie są znakiem paruzji. Chodzi po prostu o to, że powrót Jezusa będzie zaskoczeniem. Kiedy nastąpi, ludzie będą żyli tak jak zawsze, krzątając się jak zwykle wokół swoich spraw. Tylko garstka będzie zwracać uwagę na znaki czasu.

Tak właśnie było za dni Noego. Sprawy codziennego życia tak absorbowały ludzi, że nie mieli czasu dla Boga. Kiedy Noe zaczął im mówić, że ówczesnemu światu położą niebawem kres wody potopu, nikt nie wierzył. Myślano, że postradał rozum, i strojono sobie z niego żarty.

Orędzie Noego nie cieszyło się popularnością. Przyjęcie poselstwa równało się wystawieniu siebie na urągowisko. Tak samo dzisiaj biblijne orędzie jest dla umysłu postmodernisty dziwactwem. Zdaniem niektórych nie trzyma się kupy. Ale i w czasach apostoła Pawła nie było inaczej: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1,18).

Noe głosił przez sto dwadzieścia lat. Z początku pewnie wielu dawało wiarę jego słowom. Być może niektórzy pomagali nawet w budowie arki, inni ofiarowali środki i materiały potrzebne do realizacji jego misji. Ale potop nie nadszedł tak prędko, jak oczekiwali.

Mijał rok za rokiem... Nikt już nie wierzył w nadejście potopu. W końcu jedynymi gotowymi osobami, które weszły do arki, byli: Noe, jego żona, trzej synowie i synowe. Nikt więcej. Gdzie się podziali wszyscy, którzy z początku wierzyli? Ulegli zniechęceniu. Upływ czasu zagasił gorejący w ich sercach płomień.

I oto pewnego zwykłego dnia na niebie pojawiło się coś nadzwyczajnego: maleńka chmurka, która z minuty na minutę gwałtownie rosła i ciemniała, aby w końcu ogarnąć całe niebo. Przestworzami wstrząsnął grzmot. Na ziemię posypały się wściekłe pioruny.

Ale było już za późno. Jak podaje Biblia, „nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24,39).

Nigdy więcej?

Apostoł Piotr pisze, że przed paruzją historia się powtórzy: „Przyjdą w ostatnich dniach szydercy (…) i będą mówili: Gdzie jest obietnica jego przyjścia? Odkąd bowiem ojcowie zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata” (2 P 3,3-4). Wielu będzie kpić z idei powrotu Jezusa. Utrzymując, że coś tak dziwnego nigdy nie nastąpi, będą wierzyć, że życie będzie się dalej toczyć zwykłym torem, i postrzegać jako oszołomów osoby przygotowujące się na Drugie Przyjście.

Oto jak Piotr przedstawił tę pozorną zwłokę: „Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia” (ww. 8-9).

Ile lat może przeżyć dzisiaj człowiek? W Japonii Kaku Yamanaka dożył 113. Ale czymże to jest w porównaniu z wiekuistością Boga? Dlatego też przyjście Jezusa wcale się nie opóźnia. Istoty ludzkie nie żyją dłużej jak milisekundę w porównaniu z odwiecznie istniejącym Bogiem.

Bóg kocha ludzi. Gdyby to zależało od jego miłości, wszyscy byliby zbawieni, tyle że zbawienie wymaga osobistej decyzji każdego z osobna. Bóg stworzył ludzi jako istoty mające pod względem moralnym pełną swobodę działania. Zachęca nas do podejmowania decyzji. Choć dał nam swoje Słowo, abyśmy mieli pełny ogląd możliwości wyboru, to jednak decyzja należy wyłącznie do nas.

Niemniej miłość Boga do ludzkości i cierpliwość nie oznaczają, że nie powróci on ani że czas szansy będzie się ciągnąć w nieskończoność. Piotr pisze dalej: „Dzień zaś Pana nadejdzie jak złodziej. Przeminą niebiosa, żywioły ogarnięte żarem rozpadną się, a ziemia i będące na niej dzieła ulegną spaleniu” (w. 10; Biblia poznańska). Apostoł przyrównuje powrót Jezusa do niespodziewanego rabunku. I znów widzimy element zaskoczenia.

Co w takim razie robić?

Jezus pragnie, aby jego dzieci były zawsze gotowe. Dlatego właśnie rzekł: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym” (Łk 21,34-36).

Nadchodzi dzień, gdy wszyscy ludzie po przebudzeniu zajmą się, tak jak zawsze, codziennymi sprawami. Robotnicy w fabrykach będą wykonywać swoje obowiązki, kluby i centra rozrywki będą pełne gości, ludzie będą gonić za marzeniami. Nic nadzwyczajnego. Nic nietypowego. Identycznie jak za dni Noego.

Wtem na niebie pojawi się obłoczek, z każdą chwilą powiększający swe rozmiary. Ziemia zadrży się w posadach.

Część ludzi będzie, przerażona, biegać tam i z powrotem, ci zaś, którzy wierzyli w drugie przyjście Jezusa i przygotowali się na ten dzień, podniosą ręce i wykrzykną: „Oto Bóg nasz, czekaliśmy nań, i zbawił nas; to Pan, oczekiwaliśmy go, rozradujemy się i rozweselimy się zbawieniem jego” (Iz 25,9; Biblia ks. Wujka).

Co ty na to?

Świat dojrzał już do żniwa. Chrystus powraca, aby zabrać cię z powrotem do domu. Przybywa powiedzieć ci, że nigdy nie stracił nadziei, że przez całą wieczność będzie cię widzieć bezpiecznego u swego boku. Masz w niebie swoje miejsce, niebo bez ciebie nigdy nie będzie takim samym niebem. Jesteś największym klejnotem Jezusa na ziemi. Taki jaki jesteś – ze swoimi radościami i smutkami, zmaganiami i konfliktami, wadami i błędami – przedstawiasz dla Jezusa wielką cenę. Tak wielką, że przyszedł umrzeć za ciebie na krzyżu Golgoty i powraca, by wziąć cię z powrotem do domu.

Czy będziesz gotów go spotkać? Czy już jesteś gotów na jego powrót? Tylko ty znasz odpowiedź.

TĘCZA OBIETNICĄ

Przed Drugim Przyjściem historia się powtórzy: ludzie będą szydzić z idei powrotu Chrystusa. Bóg jednak obiecał, że „żadna miarą więcej nie będzie zagubione wszelkie ciało wodami potopu, i nie będzie więcej potopu pustoszącego ziemię” (Rdz 9,11; Biblia ks. Wujka).

Choć potop istotnie spustoszył ziemię i choć być może w ostatnich latach obserwujemy wiele niszczycielskich powodzi, to Bóg oświadczył: „Gdy zatem będzie ten łuk na obłokach, patrząc na niego, wspomnę na przymierze wieczne między mną a wszelką istota żyjącą w każdym ciele, które jest na ziemi” (Rz 9,16).


© Alejandro Bullón/Signs of the Times 12/2010
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.