Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Dobra nowina o nieśmiertelności

FELIETON | 31/10/2010 | jk

Kiedy piszę te słowa, świat rozpływa się z zachwytu nad filmem Zaćmienie, najnowszą częścią sagi Zmierzch, w sposób bardziej przerażający niż kinowe monstra.

Dla niewtajemniczonych: Cykl Zmierzch to seria bestsellerów autorstwa Stephenie Meyer, opowiadająca o nastolatce imieniem Bella, która zakochuje się w wampirze Edwardzie. Ten odwzajemnia uczucie, chociaż jest od niej starszy o kilkaset lat. Jest niezwykle przystojny, dobrze zbudowany i szybszy od perszinga – no i nieśmiertelny z racji bycia, jak to określają książki, „nieumarłym”. W miarę rozwoju związku Bella pragnie nie tylko mieć Edwarda, ale i żyć tak jak on – jako „nieumarły” wampir. Książki i filmy z serii Zmierzch przesiąknięte są koncepcją bycia „nieumarłym”.

Edward i Bella w całym cyklu sprzeczają się z powodu jej pragnienia nieśmiertelności, tym bardziej że Edward nie ma pewności co do własnego zbawienia ani duszy. Nie pali się więc do przemienienia Belli w wampira, bo nie chce jej narazić na ewentualną utratę wieczności.

Chociaż ta historia miłosna może się niektórym wydawać piękna, to jednak wskazany w niej proces osiągnięcia nieśmiertelności – stanu bycia nieumarłym – jest dość przerażający. Najpierw musimy zostać ukąszeni i zarażeni wampirzym jadem. Potem, kiedy umieramy – albo raczej kiedy umiera nasze ciało – przeżywamy straszliwy ból. Po tych mękach jesteśmy już przemienionymi nieumarłymi, których osobowość pokonuje śmierć i żyje dalej. Mimo że to wymyślona dla rozrywki bajeczka, założenie, na którym bazuje, należy do fundamentów spirytyzmu.

Aczkolwiek formalne praktykowanie spirytyzmu nie jest w modzie, jego wpływ w popkulturze wzrasta. W swojej pracy na temat spirytyzmu jego praktykujący zwolennik Toddy Jay Leonard pisze, że zainteresowanie życiem pozagrobowym i spirytyzmem gwałtownie wzrosło po wojnie wskutek chęci ucieczki od rzeczywistości i dowiedzenia się, gdzie przebywają utraceni bliscy. Ponieważ obecnie stawiamy czoło gospodarczym trudom i ciągłym konfliktom za granicą, nietrudno dostrzec, dlaczego ludzie, próbując uciec od rzeczywistości, zwracają się do filmów takich jak saga Zmierzch.

Niektórzy oczywiście będą twierdzić, że książki i filmy z serii Zmierzch to tylko „nieszkodliwe historyjki”, które nie mają wpływu na przekonania. Ja jednak uważam, że subtelnie wpływają na myślenie i przekonania, sprawiając, że później w życiu przyjmuje się podobne poglądy. Jedyne prawdziwe źródło prawdy o życiu po śmierci znajduje się na kartach Pisma Świętego.

Co mówi Biblia

Aby pojąć biblijna koncepcję śmierci, musimy zrozumieć, co Biblia mówi o życiu. A najlepszym miejscem, od którego należałoby zacząć, jest opowieść o stworzeniu świata. W Rdz 2,7 mamy przepis na stworzenie istoty ludzkiej: „Pan Bóg ulepił człowieka [Adama] z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”*. W Biblii Gdańskiej, innym przekładzie, czytamy, że kiedy Bóg tchnął w nozdrza Adama tchnienie życia, „stał się człowiek duszą żywiącą” (kursywa dodana).

Niektórzy przypuszczają, że Bóg stworzył Adama (a tym samym potem i Ewę) z duszą, eteryczną istotą stanowiącą nieśmiertelną część naszej ludzkiej natury, istotą, która zamieszkuje w ciele i nie umiera przy śmierci ciała. Zauważmy jednak, że owa „dusza” (Biblia Gdańska), czyli „istota żywa” (Biblia Tysiąclecia), jest ukończonym efektem stworzenia przez Boga istot ludzkich. Składa się na nią „proch ziemi”, czyli ciało, i „tchnienie życia”, czyli ożywiająca ciało siła. A zatem poprawniej jest mówić, że człowiek jest duszą, a nie że duszę ma.

Hebrajskie słowo tłumaczone jako „dusza” to nefesz. Według Biblii zwierzęta również mają nefesz. Tekst Rdz 1,30 mówi o „wszelkim zwierzęciu polnym i [...] wszelkim ptactwu w powietrzu, i [...] wszystkim, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia [nefesz]. Tak samo jak ludzie, zwierzęta składają się z prochu ziemi i tchnienia życia. Nie znam jednak żadnego chrześcijanina, który by twierdził, że zwierzęta mają nieśmiertelną duszę. Różnica pomiędzy nami a zwierzętami polega na tym, że Bóg stworzył istoty ludzkie na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1,26) i osobiście wpuścił tchnienie życia w Adama, pierwszego człowieka.

W książce Rome and Jerusalem: The Clash of Ancient Civilizations (Rzym i Jerozolima – zderzenie starożytnych cywilizacji), żydowski uczony Martin Goodman pisze: „Przyjęcie greckiego poglądu o nieśmiertelności duszy było (…) zjawiskiem częściowym i sporadycznym u Żydów w późnym okresie drugiej świątyni. (…). Biblia Hebrajska postrzega człowieka nie jako ucieleśnioną duszę, lecz jako ożywione ciało. (…). Gros autorów ksiąg biblijnych najwyraźniej przedstawiała sobie nefesz jako pierwiastek życia, który daje ciału życie, a nie jako coś, co mogłoby egzystować w oderwaniu od ciała. Dla większości pisarzy biblijnych człowiek nie miał ciała, tylko sam był ciałem przez tenże pierwiastek ożywionym”.

A co z nieśmiertelnością?

Czy oznacza to więc, że nieśmiertelność to tylko nasze, ludzkie, ulotne marzenie? Bynajmniej! Choć nieśmiertelny sam w sobie jest wyłącznie Bóg, Biblia mówi, że obdarzy on nieśmiertelnością wszystkich, którzy przyjmą Jezusa za swojego Zbawcę. Najsłynniejszy werset biblijny brzmi przecież następująco: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Życie wieczne gwarantuje wiara w Jezusa!

Skoro my, ludzie, nie mamy wrodzonej nieśmiertelności i skoro najwyraźniej w tym życiu wszyscy umieramy, to w takim razie kiedy staniemy się nieśmiertelni? Pismo Święte i na ten temat nie pozostawia niedopowiedzeń: „Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi z Nim. (…). Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi” (1 Tes 4,13-14.16). Zwróćmy uwagę, że umarli w Chrystusie zmartwychwstaną, czyli zostaną wskrzeszeni, przy drugim przyjściu Jezusa.

W Pierwszym Liście do Koryntian apostoł Paweł wyjaśnił, że kiedy wierzący w Chrystusa zmartwychwstaną, otrzymają nieśmiertelność: „Powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność” (1 Kor 15,52-53; kursywa dodana). W Biblii nie ma nic o tym, jakoby ludzie mogli być „nieumarli”, zamiast tego czytamy, że przy powrocie Chrystusa ci, którzy mu zaufali, zostaną nieśmiertelnymi uczynieni.

Dalsze szczegóły zmartwychwstania opisuje Księga Apokalipsy: „Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat” (Ap 20,6). Śmierć nie będzie już dłużej zagrażać tym, którzy będą mieć udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Zostaną przywróceni do nowego życia, przemienieni, aby królować z Bogiem. Ta grupa ludzi nie będzie nieumarłymi istotami, jak sugerują książki i filmy z cyklu Zmierzch. Będą to ludzie, którzy zostaną przywróceni do życia – z nietkniętymi charakterami i osobowościami, o całkowicie odmienionych ciałach – aby spędzić wieczność z Bogiem.

Nie chciejmy znaleźć pośród nieumarłych. Chciejmy natomiast przyjąć Jezusa, abyśmy mogli się znaleźć pośród tych, którzy zostaną wskrzeszeni do nieśmiertelności w wiecznym królestwie Bożym.


© Seth Pierce/Signs of The Times 10/2010
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.