Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Dobra nowina o śmierci

FELIETON | 31/10/2010 | jk

Jeżdżąc przez lata drogą nr 101 w środkowej Kalifornii, widywałem znaki reklamujące Tajemniczy Dom Winchesterów. Nigdy tej atrakcji turystycznej nie zwiedziłem, ale z ciekawości poszukałem informacji na jej temat.

Otóż niejaka Sarah Pardee poślubiła Williama W. Winchestera, który podczas wojny secesyjnej odziedziczył Winchester Repeating Arms Company – firmę produkującą słynne karabiny winchester.

Sarah urodziła dziewczynkę, Annie, która przeżyła tylko parę tygodni. Po kilku latach William Winchester zmarł na gruźlicę. Zrozpaczona Sarah ponoć odwiedziła spirytystyczne medium. Łączniczka z zaświatami powiedziała jej, że duchy ludzi, którzy zginęli z broni produkowanej przez jej męża, szukają pomsty.

Medium jednak zapewniło, że Sarah może cofnąć klątwę, byle przeprowadziła się na Zachodnie Wybrzeże i wybudowała dom. Póki trwać będzie budowa, póty złe duchy nie będą mogły zrealizować swoich planów, dobre będą usatysfakcjonowane, a ona sama bezpieczna.

Sarah Winchester przeniosła się nieopodal San Jose w Kalifornii, kupiła ośmiopokojowy wiejski dom i zaczęła go rozbudowywać. Ponieważ była spadkobierczynią 20-milionowej fortuny i nie miała na głowie wielu obowiązków, nic tylko budowała i budowała, często burząc i dokonując przeróbek. Kiedy Sarah w 1922 roku zmarła, posiadłość Winchesterów liczyła 160 pokoi. Budowniczowie, którzy dokładnie obejrzeli dom, ocenili, że wybudowała de facto 600 pokoi, ale z uwagi na ograniczoną przestrzeń na terenie jej posiadłości musiała wyburzyć wiele z nich i stworzyć co innego.

Dom stanowi arcyosobliwy układ korytarzy, pokoi i schodów. Nie ma dwóch pomieszczeń, które by się znajdowały na jednakowym poziomie. Niektóre szafy wnękowe mają głębokość zaledwie centymetra. Wiele schodów liczy trzynaście stopni, nieraz bardzo krótkich. Korytarze są wąziuteńkie. Pani Winchester zrobiła również sekretne pomieszczenia, gdzie na nocnych seansach ze swoim medium miała otrzymywać informacje, co budować dalej.

Sarah Winchester dysponowała 40-60 służącymi i cieślami, którzy dzień w dzień dwadzieścia cztery godziny na dobę przez 38 lat bez końca budowali, aby ugłaskać rozgniewane duchy.

Trzydziestoośmioletni projekt stanowi skrajny przykład tego, do czego może doprowadzić opaczne zrozumienie kwestii śmierci! Historia pani Winchester to klasyczny przykład, dlaczego to zagadnienie jest dzisiaj tak istotne.

Niebezpieczeństwo spirytyzmu

Według spirytystów, kiedy nasze ciała umierają, nasz duch dalej prowadzi świadomy żywot w innej sferze. Duchów tych nie możemy zobaczyć, lecz mogą się one z nami kontaktować. Wiara pani Winchester w tę podstawową naukę spirytyzmu sprawiła, że skłonna była stosować się do wskazówek medium, dotyczących ciągłego budowania.

Pani Winchester najwyraźniej nie wiedziała, że Biblia potępia wszelkie próby porozumienia się ze zmarłymi za pośrednictwem spirytystycznych mediów. „Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów”* – rzekł Mojżesz Izraelitom (Kpł 19,31). „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych” (Pwt 18,10-11).

Kilkaset lat później prorok Izajasz ostrzegał: „A gdy wam będą mówić: Radźcie się wywoływaczy duchów i czarowników, którzy szepcą i mruczą, to powiedzcie: Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych?” (Iz 8,19 Biblia warszawska).

Istnieje dobry powód, dla którego biblijni pisarze tak kategorycznie potępiali spirytyzm i paranie się czarami – otóż praktyki te są dla demonów jawnym zaproszeniem, aby nas zwieść! Biblia przestrzega: „Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości” (2 Kor 11,14). Księga Apokalipsy zapowiada, że w ostatnich dniach historii ziemi odstępcza religia chrześcijańska stanie się „siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego”, a złe duchy wyjdą „ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga” (Ap 18,2; 16,14).

Szatańskie zwiedzenia będą w czasach końca tak sprytne, że samemu ludowi Bożemu będzie groziło ulegnięcie im! (Mt 24,24). Nic więc dziwnego, że Bóg ostrzega chrześcijan przed zwodniczym powabem spirytyzmu! Moim zdaniem w dzisiejszych czasach najlepszą ochroną przeciw temu zwiedzeniu jest właściwe zrozumienie śmierci.

Dwa fałszywe poglądy na śmierć

Istnieją dwa skrajne poglądy dotyczące śmierci. Pierwszy polega na tym, że śmierć to absolutny koniec. Ludzie obracają się w proch, i tyle! Humaniści na świecie twierdzą, że przemienimy się w nawóz, którym karmić się będą drzewa i inne rośliny, toteż odrodzimy się w trawie, kwiatach, jabłkach. Jakoś mnie ta odpowiedź niespecjalnie satysfakcjonuje.

Z kolei zwolennicy reinkarnacji utrzymują, że istoty ludzkie zawsze żyły i zawsze żyć będą. Każda jednostka stale umiera i odradza się, teoretycznie w coraz to wyższe formy życia. Owad może się odrodzić jako mysz, mysz jako pies, pies jako małpa, małpa jako człowiek.

Zanim zostałem chrześcijaninem, szczerze w reinkarnację wierzyłem. Razem z przyjaciółmi próbowaliśmy wykombinować, kim byliśmy w poprzednich wcieleniach. Pytaliśmy siebie nawzajem: „Kim byłeś w poprzednim życiu?”. Nikt nie odpowiedział ani razu: „Sprzątałem odchody po słoniach” ani: „Byłem śmieciarzem”. Zawsze każdy był jakąś ważną osobistością: „Byłam Kleopatrą!”, „Byłem Juliuszem Cezarem”. Irytowało mnie, że każdy miał takie wielkie mniemanie o swoim poprzednim wcieleniu.

Co mówi Biblia

Potem odkryłem, co mówi Biblia – śmierć jest realna, ale nadchodzi dzień zmartwychwstania. Apostoł Paweł nazwał śmierć wrogiem, który zostanie pokonany (zob. 1 Kor 15,26), umarli bowiem „powstaną nieskażeni”, przyobleczeni w „nieśmiertelność” (1 Kor 15,52.54 Biblia Wujka).

Zachodzi pytanie, co dzieje się pomiędzy dniem śmierci a dniem zmartwychwzbudzenia. Odpowiedź nie nastręcza żadnych trudności: będziemy trwali w grobach, w śmiertelnym śnie, nieświadomi niczego, co się dzieje na świecie dookoła. „Żyjący wiedzą, że umrą – pisał Salomon – a umarli niczego zgoła nie wiedzą” (Koh 9,5). Król Dawid powiedział, że kiedy człowiek umrze, „w tym dniu zginą jego zamiary” (Ps 146,4 Biblia poznańska).

Tego samego nauczał Jezus w Nowym Testamencie. Kiedy zmarł jego przyjaciel Łazarz, Jezus powiedział uczniom, że Łazarz śpi. Gdy ci zapytali, czemu miałby budzić śpiącego, odparł im prosto z mostu: „Łazarz umarł” (J 11,14). Paweł chrześcijanom w Tesalonice rzekł, że w poranek zmartwychwstania Jezus ocknie tych, którzy zapadli w sen, czyli nieżyjących (1 Tes 4,13.16).

Biblijne porównanie śmierci do snu wyraźnie wskazuje, ze śmierć jest stanem nieświadomości.

Szkoda, że pani Winchester nie rozumiała, czym jest śmierć. Zaoszczędziłoby jej to wielu nieprzespanych nocy i milionów zmarnowanych dolarów. Na szczęście, drogi Czytelniku, ty i ja rozumiemy dobrą nowinę o śmierci: śmierć = tymczasowy sen.

Pojawia się jednak ważne pytanie: Jak znaleźć się po właściwej stronie, kiedy ten sen dobiegnie końca? Jezus odpowiedział następująco: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16).

Nasza gwarancja życia wiecznego jest w Jezusie. Dlaczego nie miałbyś przyjąć go dzisiaj za swojego osobistego Zbawiciela, żeby mieć pewność przebudzenia o poranku zmartwychwstania?


© Doug Batchelor/Signs of the Times 9/2010
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.




Zobacz architekturę willi Winchester

- Czytaj o tej historii także w Onet.pl w tekście Najbardziej nawiedzone miejsca na świecie




Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.