Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Posłuszeństwo prawu legalizmem?

FELIETON | 08/09/2010 | jk

Przystępując do Kazania na Górze, Jezus rzekł faryzeuszom: „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać” (Mt 6,5)*.

Następnie oznajmił: „Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili” (w. 2). Nie twierdził, jakoby zło tkwiło w samych czynach, ale w leżącym u ich podstawy nastawieniu i intencjach. Oświadczył: „Nie robicie tego dla ludzi, tylko Boga, który czyta w sercach jak w otwartej księdze”.

W ten sposób przedstawił różnicę między religią prawdziwą a podrabianą – pomiędzy legalizmem a miłością. Legalizm spogląda na zewnętrzny akt, aby upewnić się, czy istnieje zewnętrzna zgodność z prawem. Różnica sprowadza się do motywacji.

Zdaniem niektórych nakaz przestrzegania każdego z dziesięciorga przykazań to legalizm. Czyżby? Owszem, może tak być, jeśli nie czyni się tego we właściwym duchu. Ale to nie wszystko. Według innych dziesięcioro przykazań zaczęło obowiązywać, gdy Bóg dał Mojżeszowi kamienne tablice na górze Synaj. Prawo jednak istniało już dużo wcześniej – zwłaszcza jako zasada. Są to zewnętrzne zasady. Pożądanie, kłamanie, zabijanie itd. zawsze były czymś złym, o czym świadczą pierwsze zapisane grzechy Ewy, Adama i Kaina. Grzech to niespełnianie woli Bożej.

Na długo przed nadaniem dziesięciorga przykazań Bóg rzekł o Abrahamie: „Dlatego że Abraham był mi posłuszny – przestrzegał tego, co mu poleciłem: moich nakazów, praw i pouczeń” (Rdz 26,5). Powiedział też do Kaina: „Gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie” (Rdz 4,7).

„Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa” (Rz 4,15), oświadcza apostoł Paweł, dodając: „Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa” (Rz 5,13).

Stare przymierze

Biblia dzieli się na dwie części: Stary i Nowy Testament. Greckie słowo diatheke, oznaczające „testament”, oznacza też „przymierze”, możemy więc mówić o Starym Przymierzu i Nowym Przymierzu. Kiedy mówimy o przestrzeganiu prawa Bożego i zachowywaniu dekalogu, ludzie niekiedy argumentują: „Ale to stare przymierze. Teraz jesteśmy pod nowym”.

Owszem, od śmierci i zmartwychwstania Chrystusa obowiązuje nas nowe przymierze, ale czy tym samym nie obowiązuje nic, co Bóg nakazał wcześniej?

Po raz ostatni przemawiając do Izraela, Mojżesz rzekł: „[Bóg] oznajmił wam swe przymierze, gdy rozkazał wam pełnić Dziesięć Przykazań i napisał je na dwóch tablicach kamiennych”. Powiedział im również o „prawach i nakazach”, których mieli przestrzegać w ziemi obiecanej (Pwt 4,13-14).

A zatem Bóg rozróżnia dziesięcioro przykazań od innych praw i przepisów. Bóg wypowiedział dziesięcioro przykazań osobiście, pozostałe prawa wypowiedział Mojżesz. Bóg zapisał dziesięcioro przykazań własnym palcem, pozostałe nakazy zapisał Mojżesz. Dziesięcioro przykazań zostało zapisanych w kamieniu (symbolizującym ich trwałość i wieczność), prawa lewickie i ceremonialne zapisano na papierze (symbolizującym ich tymczasowość). Dziesięcioro przykazań umieszczono w arce, pozostałe przykazania złożono obok arki. Bóg w ten sposób wyraźnie rozróżnił te dwa prawa.

Nowe przymierze

Prorok Jeremiasz zapowiedział: „Oto nadchodzą dni – wyrocznia Pana – kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze” (Jr 31,31). Autor Listu do Hebrajczyków nazywa je „lepszym przymierzem” (Hbr 8,6), a różnica polega na tym, że „oparte zostało na lepszych obietnicach”.

Problem ze starym przymierzem polegał na tym, że kiedy Izraelici obiecali Bogu posłuszeństwo wobec przykazań, ponieśli fiasko. Zanim Mojżesz zszedł z góry po otrzymaniu skodyfikowanej wersji przymierza – już łamali przykazania. Obietnice nie były wystarczająco dobre.

Pierwsze przymierze bazowało na obietnicy Bożej i obietnicy Izraela. Nowe przymierze ma za podstawę jedynie obietnicę Bożą. To obietnica mówiąca o tym, co uczyni Bóg.

A Bóg zapowiada, ze wypisze swoje prawo – to samo prawo – na innym materiale: na ich sercach. Bóg nadal pragnie, byśmy zachowywali jego prawo, lecz kiedy próbujemy to czynić o własnych siłach, możemy się spodziewać tylko porażki.

Jak czytamy w Biblii, Mojżesz był „wierny” (Hebr 3,2.5), a zatem idei posłuszeństwa dzięki Bożej mocy – nie znajdujemy jedynie na kartach Nowego Testamentu. Inne starotestamentalne postacie, np. Abraham, również były wierne.

Niektórzy twierdzą, jakoby Jezus ustanowił nowe przymierze i tym samym skasował prawo. Rzekomo przyszedł „wypełnić” prawo, żyjąc doskonałym życiem, tak abyśmy my nie musieli już prawa przestrzegać. Ale Jezus niczego takiego nie uczył. Powiedział coś przeciwnego: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo (…). Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5,17).

„Wypełnić” nie oznacza „zlikwidować”. Jezus rzekł, że nie przyszedł go znieść. Wypełnienie oznacza dosłownie całkowite napełnianie czegoś. Oprócz doskonałego wypełnienia prawa wywyższył je i ukazał jego wielkość. W wersecie 18 oznajmia: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”.

Prawo i miłość

Według innej koncepcji na temat nowego przymierza, ma się ono opierać na samej miłości. Zgadza się, nowe przymierze polega na miłowaniu: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (Rz 13,8). Następnie wymienia kilka przykazań, żebyśmy mieli pewność, o jakie prawo mu chodzi.

Miłość bez wątpienia stanowi jądro nowego przymierza, ale nie bardziej niż starego, kiedy bowiem kochasz Boga całym sercem, będziesz zachowywał cztery pierwsze przykazania, kochając zaś naprawdę ludzi, wypełniasz ostatnich sześć przykazań.

Litera i duch

Litera prawa mówi, żeby nie popełniać cudzołóstwa. Jezus jednak powiedział, że według ducha prawa jeśli spojrzysz pożądliwie na osobę płci przeciwnej, masz kłopoty. Prawdziwie przestrzegający prawa obywatele królestwa niebieskiego są posłuszni, ponieważ mają właściwe nastawienie.

Ba, wręcz niepodobna postępować według ducha prawa i zarazem je łamać. Koncepcja, wedle której ktoś myśli sobie: „Zrobię to, ale nawet o tym nie pomyślę”, nie ma sensu. Litera prawa mówi, że masz nie zabijać. Duch prawa mówi, żebyś nie gniewał się na brata bez powodu, bo inaczej będziesz winien morderstwa. Mówienie więc: „Nie będę zagniewany na brata, kiedy będę do niego strzelać”, także nie ma sensu.

Prawo i łaska

Apostoł Paweł powiada „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem [prawem], lecz pod łaską”. I żeby nikt go opacznie nie zrozumiał, wyjaśnia dalej swoją myśl: „Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy!” (Rz 6,14.15 Biblia warszawska).

Co znaczy wyrażenie „pod prawem”? Po prostu to, że wszyscy zgrzeszyli i że zanim uznasz Jezusa za swojego Zbawiciela, znajdujesz się pod przekleństwem grzechu i poniesiesz za niego karę. Kiedy zaś Jezusa przyjmiesz, On uwolni cię od brzemienia i związanej z nim winy. Teraz już nie jesteś pod przekleństwem prawa, lecz pod parasolem łaski. Kto jednak, kochając Jezusa, mógłby celowo i nagminnie łamać prawo, wiedząc, co On dla niego uczynił?

Słynny amerykański ewangelista Billy Graham rzekł w wywiadzie udzielonym Dallas Times News: »Bardzo ważne, aby chrześcijanie pojęli, co Biblia rozumie przez bycie „wolnym od prawa”. Z pewnością nie oznacza to, jakoby byli wolni od powinności względem prawa moralnego ani Boga i jakoby mogli sobie swobodnie grzeszyć. Prawo to, rzecz jasna, wysuwa Boże żądania w stosunku do ludzkiego życia oraz do obowiązku człowieka wobec niego i jego prawa. Owszem, chrześcijanin nie dostępuje zbawienia, usiłując zachowywać prawo, lecz dzięki Bożemu miłosierdziu poprzez wiarę w Chrystusa, ale i tak obowiązuje go posłuszeństwo prawu Bożemu. Jak już powiedziano, w Chrystusie mamy wolność od grzechu, a nie do grzeszenia. „Jeśli Mnie miłujecie – mówi Jezus – będziecie zachowywać moje przykazania”«.

Wnioski

Diabeł nienawidzi prawa, bo przez nie jest poznanie grzechu. Apostoł Jakub (1,23.23) porównuje je do lustra. Widząc Boże prawo, uświadamiamy sobie własną grzeszność, po czym udajemy się do Boga po oczyszczenie.

Prawo wzbudza w nas pragnienie uzyskania przebaczenia i wolności od poczucia winy, popychając nas ku Zbawcy. Atakując prawo, diabeł usuwa więc jeden z motywów przyciągających nas do Jezusa. Jednak samo patrzenie na prawo nie wybawia, tylko pomaga zobaczyć siebie jako grzeszników, po czym skierowuje nas do źródła zbawienia – do Jezusa.

Kiedyś miałem kazanie w dużym zakładzie karnym. Kaplica była wypełniona po brzegi. Nigdy nie słyszałem, aby jakiś kaznodzieja poszedł do więzienia i powiedział osadzonym, że nie obowiązuje ich prawo. Nie to potrzebują usłyszeć. Chcą usłyszeć, że Chrystus dzięki swojej łasce da im moc spełniania jego woli.

A skoro my nie chcemy przyjąć z powrotem do społeczeństwa ludzi, którzy nie nauczyli się przestrzegać prawa, nie sposób pomyśleć, aby Bóg przyjął ich do nieba.


© Doug Batchelor/Signs of the Times
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl


* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.