Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Dzień Sądu

FELIETON | 20/08/2010 | jk

Kiedy starotestamentowy prorok Habakuk pisał o starożytnym, butnym imperium babilońskim słowa: „Kamień ze ściany zawoła, a belka mu zawtóruje” (Ha 2,11)*, dawał metaforycznie do zrozumienia, że grzech Babilonu był tak wielki, iż jeśli ludzie go nie naprawią i nie potępią, uczyni to kto inny lub co innego.

A w jeszcze szerszym kontekście dziejów ziemi, widzianym z perspektywy wszechświata, istnieje potrzeba dokonania sądu nad ludzkością – zarówno zbiorowo, jak i indywidualnie – bo i ona tego wymaga. Sąd zaś się zbliża.

Apostoł Jan został przeniesiony w wizji do Bożej sali rozpraw, gdzie odbywał się właśnie ów proces: „I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu” (Ap 20,4 Biblia warszawska). Trony to można by porównać do foteli zajmowanych przez stróżów sprawiedliwości Sądu Najwyższego, przed którym „wszyscy (...) musimy stanąć (...) aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” (2 Kor 5,10).

W sali sądowej Jan ujrzał zbawionych – „dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego (…). Ożyli oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem” (Ap 20,4). „Błogosławiony i święty – pisze dalej apostoł – kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat” (w. 6).

„Inni ze zmarłych” (w. 5) – czyli niepobożni – powracają do życia w „zmartwychwstaniu potępienia” (J 5,29) po upłynięciu tysiąca lat (Ap 20,5). A zatem to zbawieni będą tymi, którzy przy powtórnym przyjściu Chrystusa będą sprawować sąd razem z nim, badając rejestry pozostałych na ziemi (w. 6).

Niebiańska lustracja

Pierwsza część sądu nad mieszkańcami ziemi musi poprzedzać paruzję, aby określono ich stan – czy są w Chrystusie, czy też nie (Ap 22,11-12). Drugą część procesu sądowego stanowi sąd przeprowadzony przez zbawionych nad ludźmi pozostawionymi na ziemi – tymi, którzy odrzucili Bożą łaskę, nie uznając Chrystusa za swojego Zbawiciela. Oto jak Bóg postanowił uporać się z problemem grzechu i wysuwanymi przez szatana zarzutami niesprawiedliwości.

Dzieła tego Bóg mógłby dokonać w jednej chwili, lecz daje sprawiedliwym sposobność weryfikacji jego decyzji poprzez zbadanie rejestrów każdej osoby, jaka kiedykolwiek chodziła po świecie.

Kiedy upłynie ów tysiącletni okres (millenium), cały wszechświat będzie mógł z satysfakcją powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość. Odkupieni przytakną Bożym wyrokom i zabiorą się z Chrystusem w podróż powrotną odzyskać planetę Ziemia, gdzie przywrócą raj utracony.

Spustoszona ziemia

Jednak z powodu wystąpienia „wielkiego trzęsienia ziemi, jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi” (Ap 16,18), jak również zabrania świętych do nieba – na ziemi panuje głucha cisza i spustoszenie.

Bezbożni, którzy krzyczeli do gór i skał: „Padnijcie na nas i zakryjcie nas” (Ap 6,16), nie żyją. Na wyludnionej ziemi („Czeluści” z Ap 20,3) znajduje się więc jedynie szatan i jego aniołowie, strąceni przez Boga „do otchłani” [inne przekłady podają: do piekła] i umieszczenie przezeń „w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd” (2 P 2,4 Biblia warszawska), niezdolni nikogo kusić ani zwodzić. Trzymają go tam więzy okoliczności: niemożność kuszenia nikogo. Tysiącletnie piekło!

Szatan przez tysiące lat metaforycznie więził w grzechu wyznawców Boga, dosłownie wysyłając niektórych z nich do lochów i paląc ich na stosach. I miałby ich w swym ręku po wsze czasy, gdyby Chrystus nie złamał jego mocy poprzez śmierć krzyżową, która dała im wolność. Teraz szatan jest więźniem samego siebie, dysponując tysiącem lat na zastanowienie się nad swoim losem. Wie, że gdy święci powrócą z Chrystusem na ziemię, nadejdzie czas sądu nad nim, księciem ciemności!

Wspaniały widok

U apostoła Jana, niczym w powieści science fiction, czytamy opis wielkiego miasta, które przemierza przestrzeń kosmiczną na podobieństwo statku – jest to „Nowe Jeruzalem”, „Miasto Święte (…) zstępujące z nieba od Boga” (Ap 21,2.10 Biblia poznańska). Wewnątrz grodu znajduje się Chrystus i powracający sprawiedliwi. Wzgórze, na którym Chrystus zakrzyknął: „Wykonało się!”, rozpadło się na dwoje (Za 14,4) i właśnie tam osiada miasto, oczekując kulminacyjnej sceny konfliktu, który zatrząsł w posadach wszechświatem.

Najpierw zmartwychwstają bezbożni, którzy przez ostatnie tysiąc lat spoczywali w grobach (Ap 20,5.13). Pośród nich są siejący postrach władcy i genialni dowódcy, którzy podejmują na nowo tok myśli o sianiu zniszczenia, przerwany tysiąc lat wcześniej.

Wówczas wkracza do działania szatan (ww. 7 i 8), po raz ostatni próbując zdobyć władzę nad wszechświatem poprzez pokonanie Chrystusa i zajęcie Miasta Świętego. Nadnaturalną mocą przygotowuje armię do bitwy i rusza na gród (w. 9).

Koniec płaczu

Kiedy odkupieni spostrzegają go na czele olbrzymiego wojska, kolejny raz uprzytamniają sobie, że wybawić ich mogła jedynie Boża moc, toteż intonują pieśń: „Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie, i u Baranka” (Ap 7,10). Wiedzą, że wyratowały ich z mocy szatana tylko Chrystusowa potęga i łaska.

Następnie Chrystus ogłasza ostateczny wyrok na szatana, jego aniołów i ludzkich naśladowców: „Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego (…). I ujrzałem umarłych (…) stojących przed tronem, a otwarto księgi (…). I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów” (Ap 20,11.12).

Uznani za winnych zdrady, buntu i zabójstwa niewinnego Syna Bożego, rozmyślają nad odrzuceniem Bożych posłańców, jego oferty przebaczenia i zmiłowania. Widząc zbawionych, przyodzianych w szaty Chrystusowej sprawiedliwości, o obliczach promieniujących rześkością i energią wiecznej młodości, bezpiecznych wewnątrz wspaniałego miasta – ze skruchą stwierdzają: „Wszystko to mogło należeć i do nas!”. Teraz nie podążają już za szatanem, lecz obracają gniew przeciwko niemu.

Chrystus ogłasza, że bezbożni razem z diabłem i jego świtą zostaną ostatecznie, na zawsze zniszczeni, po czym wrzuca do jeziora ognia śmierć (Ap 20,14; 21,4), której obecność i ohydę pochłaniają bezpowrotnie płomienie i w której miejsce zostaje przywrócone na ziemi królestwo Boże.

Zbawieni, bezpieczni w murach miasta, uznają sprawiedliwość Boga, mówiąc: „Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny! Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów!” (Ap15,3).

Być może brzmi to niczym science fiction, ale taki właśnie obraz przedstawia Biblia, która do tej pory zawsze, ale to zawsze okazywała się godna zaufania.


© Roland Hegstad/Signs of the Times
tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl


* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.






Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.