Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Ordynacja diakonis i lustracja katechetów

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 18/08/2010 | jk

Począwszy od wtorkowego południa 29 czerwca, delegaci głosowali nad ordynacją diakonis w regionach, gdzie przywódcy takie posunięcie popierają. Ponadto wyraźnie sformułowali aneksy do Prawa Zborowego zapewniające dzieciom większe bezpieczeństwo podczas kościelnych i okołokościelnych zajęć.

Według programu obrad ogólnoświatowego adwentystycznego Komitetu Wykonawczego w 2008 roku, w pierwszej kolejności przeprowadzono wówczas głosowanie nad wyznaczeniem grupy osób do przeprowadzenia rewizji Prawa Zborowego (korygowanego ostatnio w 2005 roku) pod względem „stylu i spójności”.

Dyskusje w dniu 27 czerwca przebiegały pod znakiem weryfikacji Prawa Zborowego, tak aby dopasować je do unii (zazwyczaj szczebel kościoła krajowego – przyp. red.) – trzecich pod względem wielkości jednostek w kościelnych strukturach administracyjnych. Zgodnie z nowymi przepisami grupa lokalnych adwentystycznych zborów składałaby sprawozdanie bezpośrednio do unii, eliminując tym samym diecezje, jednostki stojące o szczebel niżej. Delegaci głosowali nad wnioskiem o uelastycznienie kościelnych struktur, uznając, że nie wszystkie regiony wyszły spod jednej sztancy.

Następnego ranka niektórzy deputowani byli jednak mniej skłonni zaakceptować regionalne różnice, zajęto się bowiem wówczas wnioskiem o zawarcie w Prawie Zborowym przepisu, że ordynacja diakonis zależna jest od zgody czołowych przywódców danego regionu. Do tej pory o ordynacji diakonis żadna wzmianka w Prawie Zborowym nie figurowała.

Inne delegacje poparły proponowaną zmianę jako konieczny krok w stronę akceptacji kaznodziejskiej służby kobiet, zwłaszcza młodych.

– Jeśli odrzucimy w głosowaniu tak niewinny wniosek, to mówię wam, że nasza młodzież się zniechęci – oznajmił John Brunt, reprezentant z Ameryki Północnej. – A młodzież to nie tylko przyszłość Kościoła, ale i teraźniejszość.

Nieprzychylnych wnioskowi było zwłaszcza wielu delegatów z Wydziału Afryki Południowej i Oceanu Indyjskiego, którzy uznali ten krok za przesadny oraz uważali, że może on stanowić furtkę do ordynacji kobiet na pastorów.

– Moim zdaniem Komitet Prawa Zborowego posunął się za daleko – rzekł Stain Liyanda, delegat ze wspomnianego wydziału. Liyanda nazwał wniosek „pułapką” Prawa Zborowego obliczoną na bezprecedensowe zapalenie zielonego światła dla ordynacji kobiet.

W odpowiedzi Homer Trecartin, nowo wybrany podsekretarz Kościoła, przypomniał zebranym, że wszyscy oni kopią proponowanych zmian dysponują już od maja, a więc mieli „wystarczająco dużo czasu” na ich przeanalizowanie.

Jeroen Tuinstra, reprezentujący Wydział Transeuropejski (do którego należy także Kościół w Polsce – przyp. red.), zaproponował, aby całe proponowane zdanie pominięto i termin „diakon” interpretowano jako obejmujący obie płcie, równouprawnione w ordynowanej służbie diakońskiej. Deputowani przeprowadzili głosowanie nad poprawką, ale wynik najwyraźniej wielu osób nie zadowolił, bo niektórzy jeszcze długo po głosowaniu podchodzili bez kolejki do mikrofonów, próbując na nowo podjąć debatę.

Deputowani, którzy popołudniem 28 czerwca zgromadzili się na obrady w sali Georgia Dome, dokonali szybkiej rewizji prawa do podchodzenia do mikrofonu bez kolejki w ramach wyjątku, by zabrać głos „w kwestii formalnej”, tj. w celu zgłoszenia zastrzeżeń co do prawidłowego przebiegu obrad.

Napomykając, że delegaci wykorzystują niekiedy to prawo do zgłaszana się poza kolejnością, aby po prostu coś skomentować albo poprosić o jakieś wyjaśnienie, Gerry Karst, główny wiceprzewodniczący Kościoła i zarazem jeden z moderatorów dyskusji, oznajmił żartobliwie, śmiejąc się razem z innymi delegatami w rzadkiej podczas obrad chwili beztroski: – Jeśli zgłaszacie, że chcecie coś powiedzieć „w sprawie formalnej”, proponowałbym, żebyście dali osobie rozdysponowującej mikrofon 20 mln dolarów. Jeżeli wasz komentarz będzie rzeczywiście dotyczył „kwestii formalnej”, dostaniecie pieniądze z powrotem. Jeżeli nie, zatrzymamy je sobie na własność.

Podczas popołudniowego posiedzenia przedłożono wnioski o rewizję kilku pomniejszych kwestii. Nie wywołały one większych dyskusji. Niemniej po godzinie od rozpoczęcia obrad, kiedy około dwóch trzecich proponowanych zmian jeszcze nie załatwiono, wielu delegatów, najwyraźniej zniecierpliwionych, usiłowało przyśpieszyć głosowanie machając żółtymi kartami do głosowania, zanim jeszcze postawiono poszczególne wnioski.

Deputowani przystopowali jednak, gdy podniesiono kwestię uniemożliwienia byłym przestępcom na tle seksualnym przeniesienia do innego zboru bez pisemnej informacji o ich przeszłości.

Niektórzy deputowani, w tym prawnik, wyrażali obawy, że używany język jest zbyt mocny, co może skutkować procesami sądowymi, jeśli na daną osobę rzucono bezpodstawne oskarżenie o wykorzystywanie seksualne. Karnik Doukmetzian, naczelny radca prawny Kościoła, nie zgodził się z tą opinią.

– O wiele bardziej wolałbym występować jako obrońca w procesie wytoczonym przeciwko Kościołowi o czyjeś zniesławienie aniżeli o molestowanie dziecka – stwierdził.

Poparła go Karen Flowers, pełniąca dotychczas funkcję zastępcy dyrektora sekretariatu ds. rodziny, która oznajmiła, że przebaczenie nie usuwa konsekwencji, a w przypadku molestowania dzieci mamy do czynienia z konsekwencjami „poważnymi i daleko idącymi”. Po długotrwałej debacie złożono wniosek o przyjęcie proponowanej zmiany.

Przy podobnej sprawie moderatorzy kierujący dyskusją poinformowali deputowanych, że Komitet Wykonawczy zmienił język stosowany w problematyce związanej z próbą chronienia dzieci poprzez uniemożliwienie pedofilom piastowania stanowisk, na których mogliby bez nadzoru mieć kontakt z nieletnimi. Nowy język pozwala jednak byłym, przypuszczalnie skruszonym pedofilom uczestniczyć w kościelnych i okołokościelnych wydarzeniach.

Kilkoro deputowanych orzekło, że to nie w porządku, aby wymagano od nich głosowania w sprawie, której kopii wcześniej nie mieli (u delegatów kopie programu obrad sesji Generalnej Konferencji nie zawierały uaktualnienia). Szczególnie głośni byli deputowani z Wydziału Transeuropejskiego, jeden nalegał, aby kwestię odłożono, dopóki kopia nie zostanie wyświetlona na licznych monitorach telewizyjnych w Gerogia Dome.

Gdy kopia została później wyświetlona na ekranach, niektórzy deputowani kwestionowali słuszność posunięcia umożliwiającego przestępcy przebywanie w pobliżu jego ofiary (ofiar). Jeden z delegatów postawił wniosek o to, by dodana fraza została skierowana do Komitetu Prawa Zborowego do późniejszego zbadania, ale delegaci złożyli również wniosek o wstępne przyjęcie pierwotnego wniosku.

Rankiem 29 czerwca deputowani dokonali rewizji poprawek do Prawa Zborowego, dochodząc do dziesiątego z czternastu rozdziałów dokumentu. Przeprowadzili głosowanie nad włączeniem do kilku rozdziałów oświadczenia o wymogu lustracji i uprawnień wszystkich kościelnych pracowników i wolontariuszy prowadzących zajęcia z dziećmi.


© Elizabeth Lechleitner, fot. Robert East/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jaroslaw Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl








Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.