Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Doprecyzowanie definicji małżeństwa

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 30/07/2010 | jk

Rankiem 1 lipca 2010 roku zebrani na sesji Generalnej Konferencji czołowi przywódcy Kościoła adwentystycznego przeprowadzili głosowanie nad doprecyzowaniem definicji małżeństwa zawartej w Prawie Zborowym, które obowiązuje całą denominację.

Głosowanie nad dodaniem słów: pomiędzy jednym mężczyzną a jedną kobietą do wcześniejszego sformułowania: Małżeństwo, ustanowione przez Boga, jest związkiem monogamicznym i heteroseksualnym odbyło się w ramach szeregu dyskusji nad zaproponowanymi 95 zmianami w Prawie Zborowym.

Choć definicja, nad którą odbyło się głosowanie, współbrzmi ze zmianą zaproponowaną pierwotnie przez Komitet Prawa Zborowego, jej przyjęcie nie nastąpiło łatwo ani prędko. W trakcie półtoragodzinnej dysputy delegatom przyszło się zmierzyć z szeregiem wniosków, poprawek, poprawek do wcześniejszych poprawek, a nawet jedną poprawką do ponownego rozpatrzenia.

– Musicie sobie naprawdę uświadomić, że zabrnęliśmy głęboko w las, z którego trzeba teraz spróbować znaleźć wyjście – oznajmił wiceprzewodniczący Kościoła Pardon Mwansa, kiedy na sali posiedzeń zapanowała dezorientacja i frustracja.

Przeważająca większość deputowanych ewidentnie opowiadała się za dodaniem owych słów, ale niektórzy reprezentanci wyrażali obawy, że zmiana wyobcuje homoseksualistów z Kościoła i być może nie będzie chronić dzieci przed wymuszonymi małżeństwami.

Jeroen Tuinstra, przedstawiciel z Wydziału Transeuropejskiego, wniósł pierwszą poprawkę, domagając się sformułowania: Małżeństwo jest zawartym za obopólną zgodą, opartym na miłości monogamicznym związkiem pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi. Wyjaśnił, że dotychczasową wersję można interpretować jako zielone światło dla wymuszonych małżeństw.

– Uważam też, że nasz Kościół jest wspólnotą nie zamkniętą, lecz otwartą (…) emanującą łaską, a nie sypiącą gromami – rzekł, dodając, że proponowana zmiana jeszcze bardziej zrazi do Kościoła gejów i lesbijki.

Jego wniosek nie spotkał się z przychylnością obradujących. Reno Paotonu z Unii Południowego Pacyfiku wyjawił, że doznał „szoku”, słysząc takie stwierdzenie z ust delegata.

Ze względu na ograniczenia czasowe Mwansa i inni moderatorzy wyznaczyli na poprawkę dziesięć minut plus po minucie na komentarz.

W głosowaniu wszyscy delegaci z wydziałów: 1) Północnoamerykańskiego, 2) Afryki Południowej i Oceanu Indyjskiego oraz 3) Afryki Zachodniej i Środkowej wyrazili wobec poprawki stanowczą dezaprobatę.

– Możemy być łaskawi i jednocześnie wciąż trzymać się ustalonych przez Boga naszych standardów dobra i zła – oświadczył jeden z reprezentantów z Ameryki Północnej, dodając, że ma brata geja.

Tego samego zdania był Passmore N. Mulambo z Wydziału Afryki Południowej i Oceanu Indyjskiego: – Praktykując miłość, szacunek i inkluzywizm – oznajmił – nie musimy tracić z oczu naszej teologicznej orientacji.

Tinto Ngulube, współpracownik Mulamby, poszedł dalej, domagając się, aby w Prawie Zborowym figurowało „jednoznaczne stwierdzenie potępiające homoseksualizm, tak jak potępiamy cudzołóstwo”.

Switta Stevens z Wydziału Afryki Wschodniej i Środkowej oznajmiła, że nazwanie grzechu „po imieniu” stanowi środek „głoszenia łaski Jezusa”.

Podczas gdy delegaci dawali wyraz potępieniu małżeństwom homoseksualnym, niektórzy zwrócili uwagę, że pewną część zaproponowanej przez Tuinstrę poprawki przeoczono.

– Według mnie zapominamy o tym fragmencie poprawki, który stara się chronić dzieci przed wstępowaniem w związki małżeńskie – stwierdziła Birgit Philipsen z Wydziału Afryki Wschodniej i Środkowej. – W dyskusji nie powinniśmy tracić tego z oczu.

Niedługo potem Stephen Logan z Wydziału Transeuropejskiego postawił wniosek o poprawkę do poprawki Philipsen, sugerując następujące ujęcie: – Małżeństwo, ustanowione przez Boga, jest zawartym za obopólną zgodą heteroseksualnym związkiem pomiędzy jednym dorosłym mężczyzną a jedną dorosłą kobietą.

Kilkoro delegatów stwierdziło, że choć zgadzają się co do treści poprawki, obawiają się, że skoro w różnych częściach świata osobę dorosłą różnie się definiuje, Kościół wkracza na teren nie tyle doradztwa, ile legislacji.

Poprawka wszakże jednogłośnie przeszła. Gdy reprezentanci głosowali nad przyjęciem całego rozdziału Prawa Zborowego zawierającego definicję małżeństwa, Karnik Doukmetzian, naczelny radca prawny Kościoła, poinformował zebranych, że zapędzili się w kozi róg, ponieważ zgłaszając wniosek o poprawkę, postawili Kościół w sytuacji podbramkowej z punktu widzenia prawnego, niemniej jednak przyjęcie całego rozdziału zamknęłoby im drogę do cofnięcia tej decyzji.

Jeden z deputowanych zasugerował odesłanie całego rozdziału z powrotem do Komitetu Prawa Zborowego, lecz Mwansa przypomniał, że w ten sposób z uwagi na ograniczenia czasowe (obrady miały się zakończyć za parę dni) Kościół przez kolejnych pięć lat będzie operować przestarzałym językiem, dotychczasowa definicja bowiem obejmuje tylko określenia „monogamiczny i heteroseksualny”.

Aby zaradzić sytuacji, delegaci głosowali nad ponownym rozpatrzeniem poprawki zawierającej słowa: którym prawo zezwala na współżycie seksualne. Dopiero odrzuciwszy ją, mogli głosować nad pierwotnym słownictwem zaproponowanym przez Komitet Prawa Zborowego.

Większość zgromadzonych na znak akceptacji podniosła żółte karty do głosowania.

– Dziękuję, wniosek przyjęto. To ci dopiero! – skomentował głosowanie Mwansa.


© Elizabeth Lechleitner/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jaroslaw Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl







Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.