Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Sprawa obecności młodych delegatów

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 30/07/2010 | jk

Pewien z delegatów, podszedłszy do mikrofonu, przedstawił się jako „jeden z garstki” adwentystów dnia siódmego z Wydziału Północnoamerykańskiego, którzy nie mają jeszcze trzydziestu lat.

– Chciałbym się dowiedzieć, kiedy nadejdzie odpowiedni czas na zajęcie się kwestią niedostatku reprezentantów z tej grupy wiekowej – oświadczył 28-letni David Kokiong z Montrealu w Kanadzie na porannym wtorkowym posiedzeniu 29 czerwca podczas LIX Sesji Generalnej Konferencji. – Wielu młodych dysponuje błędnymi informacjami na temat kościelnych procesów i procedur, nie jest nimi zainteresowana albo nawet nic na ich temat nie wie.

Komentarze Kokionga zwróciły uwagę setek deputowanych na rzeczywistość, która wygląda tak, że na międzynarodowym kongresie w Atlancie młode twarze należą naprawdę do rzadkości. Zdaniem młodzieży, która uczestniczyła w tegorocznych obradach, a także w opinii starszych delegatów reprezentacja młodzieżowa powinna być liczniejsza, tym bardziej że przywódcami Kościoła będą kiedyś właśnie młodzi.

– To problem – stwierdził delegat Robert Vollmer z Australii.

32-letni Vollmer zaproponował, aby „do pełnienia urzędów na wyższych szczeblach kościelnej administracji”, np. w sekretariacie ds. młodzieży, angażowano większą liczbę jego rówieśników. Obecnie „trzeba pracować w kościołach krajowych i wydziałach, dopiero potem twoje nazwisko jest znane Komitetowi Nominacyjnemu – dodał. – Tyle że wtedy masz już 50–60 lat”.

Tuesdy Robers, delegat z Karoliny Północne uważa iż, uczestnictwo w obradach Generalnej Konferencji daje dużo lepszą świadomość, czym jest i jak funkcjonuje ogólnoświatowy Kościół adwentystyczny. Możliwość tę, jak mówi, powinno mieć więcej młodych ludzi.

30-letnia Roberts zyskała jednak tę sposobność tylko dzięki poleceniu jej osoby przez Jamesa L. Blacka Sr., dyrektora północnoamerykańskiego sekretariatu ds. młodzieży, w ramach wspólnego wysiłku włączenia do grona delegatów w tym roku większej liczby młodych.

– Jeśli nasze nazwiska nie są znane w krajach, nie mogą nas wybrać do delegacji – oznajmiła Roberts, pełniąca funkcję koordynatora do spraw młodzieży w Diecezji Południowego Atlantyku. – Jak znajdziemy obiecujących młodych ludzi, którzy mają potencjał pokierować w przyszłości Kościołem?

– Mam nadzieję, że wysłana na tegoroczny kongres w Atlancie delegacja pokaże współdeputowanym, że młodzież potrafi się wywiązywać z powierzonych jej obowiązków i dobrze reprezentować Kościół – dodała Roberts.

W odpowiedzi na pytanie Kokionga przewodniczący wtorkowych obrad Mike Ryan obiecał, że sprawę rozpatrzy Komitet Prezydialny.

– Znam wielu na tej sali – rzekł Ryan – którzy również odczuwają na sercu ten ciężar. Można tu zobaczyć dookoła ludzi zaledwie parę lat starszych, którzy myślą, że ich to już nie dotyczy. Nieprawda. To znacznie szerszy problem.

Sprawa jednak zaczyna się już na poziomie lokalnej administracji kościelnej, stwierdził Robert Kyte, przewodniczący 236-osobowego Komitetu Nominacyjnego, w skład którego wchodzi pewna liczba młodych ludzi.

– Bylibyśmy zachwyceni, gdyby Komitet Nominacyjny dysponował znacznie szerszym spektrum osób pod względem płci i wieku – oznajmił Kyte delegatom zebranym podczas obrad 30 czerwca po południu.

– Musicie szukać na najwyższe urzędy kompetentnych przywódców – zwrócił się do zgromadzonych. – Odpowiedzialność za przygotowanie ich do sprawowania takich funkcji spoczywa na diecezjach i kościołach krajowych.

Gilbert Wari, przewodniczący Wydziału Afryki Zachodniej i Środkowej, w ściągnięciu na sesję młodych delegatów napotkał przeszkodę natury praktycznej. Choć, jak powiedział, jego wydział „chciał wysłać możliwie najwięcej młodych przedstawicieli”, to jednak amerykańskie ambasady nie wydały im wiz, obawiając się, że „nie wrócą do Afryki”.

Postawa ta odzwierciedla stale powracający problem, poinformował Wari, który pomógł młodemu człowiekowi z Sierra Leone otrzymać wizę uprawniającą do wyjazdu na ubiegłoroczne obrady Generalnej Konferencji, by już nigdy więcej nie zobaczyć go na oczy.

– Przez takie przypadki wnioski o wizy odrzucono całej młodzieży – dodał.

Podobnie jednak jak kilku innych delegatów, stwierdził, że obecność młodych odgrywa kluczową rolę.

– Młodzież reprezentuje Kościół dnia dzisiejszego i jutrzejszego – rzekł Wari. – Jeśli nie będzie działać w Kościele dzisiaj, pojawi się luka (…). Nie będzie wystarczająco przygotowana, aby należycie kontynuować misję Kościoła.


© Arin Gencer/Adventist News Network
Tłum. Paweł Jaroslaw Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl







Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.