Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Czy Chrystus powróci?

FELIETON | 26/03/2010 | jk

Ludzi pokroju Richarda Dawkinsa, Sama Harrisa i Daniela Dennetta określa się mianem „neoateistów”.

Do tej kategorii zaliczają się pisarze, filozofowie i naukowcy idący w awangardzie fundamentalistycznego ateizmu. Nie cofają się przed niczym, a agnostyków i ludzi próbujących znaleźć sposób pogodzenia nauki z wiarą uważają za zdrajców i asekurantów, jeszcze gorszych od ludzi wierzących.

Ponieważ nie wierzą w Boga, nie wierzą też w pierwsze ani siłą rzeczy w drugie przyjście Jezusa. Należą po prostu do jeszcze bardziej bezpośrednich przedstawicieli grupy, która od wieków kpi sobie z idei paruzji.

Przytaczają racje: „Gdzie ten wasz Jezus? Co mu tak długo schodzi? Powiedział, że wróci, a wcale go nie widać. Czemu wy, chrześcijanie, ciągle wierzycie w to drugie przyjście?”.

Co począć z takimi argumentami? Minęło już dwa tysiące lat, odkąd Chrystus żył i umarł – a jeszcze nie powrócił. Czy chrześcijanie pomimo upływu tak długiego czasu nadal mają dobre powody, by wierzyć, że Jezus jednak znowu przyjdzie?

Odpowiedź brzmi z kilku względów twierdząco, może nawet bardziej twierdząco niż kiedykolwiek wcześniej!

Stan świata

Jednym z najlepszych powodów, jaki chrześcijanie mają, aby wierzyć w ponowne przyjście Chrystusa, jest to, że świat znajduje się w dokładnie takim stanie, jak to Jezus opisał.

Przez kilkaset lat w wyniku rozwoju nauki i techniki wierzono, że ludzkość prędko wyeliminuje choroby, wojny i kataklizmy. Że dzięki genialności i moralnemu postępowi w końcu raz na zawsze położymy kres konfliktom zbrojnym, epidemiom, głodowi i katastrofom naturalnym. Chyba nikt nie wyraził tej nadziei i optymizmu lepiej niż XIX-wieczny amerykański poeta Ralph Waldo Emerson, który skreślił słowa: „Niechaj człowiek podniesie dumnie czoło i siłami własnymi świat posiądzie”.

Paradoksalnie poglądy te sięgnęły apogeum na początku XX wieku, który przyniósł wojny krwawsze niż jakiekolwiek stulecie w historii ludzkości. Dwudziestowieczne konflikty zbrojne, przemoc, choroby, epidemie, głód, klęski żywiołowe – wszystko to dowiodło, że eksperci przewidujący utopię mylili się. Ale Chrystus sam opisał taki stan świata bezpośrednio poprzedzający paruzję: „Będziecie słyszeć o wojnach i odgłosy wojen; baczcie! Nie trwóżcie się tym! To wszystko musi się stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpi głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi” (Mt 24,6-7)*.

Tak, ten godny pożałowania stan świata, wyglądającego dokładnie tak, jak to zapowiedział Jezus, daje chrześcijanom znakomity powód wiary w paruzję. Ba, wskutek niebezpieczeństwa globalnego ocieplenia, AIDS, zagrożenia terroryzmem i rozprzestrzeniania broni jądrowej nasz świat pasuje do powyższego opisu chyba nawet bardziej niż dotychczas. Na szczęście gdy Chrystus znowu przyjdzie, wszystkie te tragiczne zjawiska odejdą do przeszłości.

Biblia obiecuje, że Pan powróci

Dla chrześcijan najlepszym powodem wiary w powrót Jezusa są mówiące o tym liczne biblijne obietnice. A chrześcijanie wiedzą, że słowom Pisma Świętego można wierzyć, największą zaś obietnicą tegoż jest paruzja. Oto cztery z setek tekstów na ten temat:

„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem” (J 14,1-3).

Kiedy Jezus na oczach swoich uczniów został zabrany do nieba, zjawiło się przed nimi dwóch aniołów, którzy oznajmili: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1,11). Apostoł Jan w Księdze Apokalipsy napisał: „Oto nadchodzi z obłokami i ujrzy go wszelkie oko” (Ap 1,7).

Pewność tę miał również apostoł Paweł: „Sam zaś Bóg pokoju niech uświęca was całych, aby nietknięty duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (1 Tes 5,23).

Obietnice te oczywiście dla tych, którzy nie wierzą w Biblię, nic nie znaczą. Dla wierzących jednak są one naszym zapewnieniem, że Chrystus powróci i że musimy pozostać wierni aż do końca.

Szydercy

Co ciekawe, drwiny z idei paruzji i nękanie wierzących pytaniami: „No gdzie ten Chrystus? Czemu jeszcze nie wrócił? Nic się nie zmieniło” dają chrześcijanom jeszcze więcej powodów do wiary w biblijne obietnice Boże. Przed niemal dwoma tysiącami lat apostoł Piotr napisał: „To przede wszystkim miejcie na uwadze, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz i będą mówili: »Gdzież jest obietnica Jego przyjścia? Odkąd bowiem ojcowie zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata«” (2 P 3,3-4).

Piotr w natchnieniu Ducha Świętego zobaczył, że w miarę upływu czasu ludzie będą kpić i szydzić z idei powrotu Chrystusa. Ale – o ironio! – okazywaniem takiej postawy jedynie urzeczywistniają to proroctwo i tym samym ich ataki osobom wierzącym w paruzję przydają tylko wiary w nią!

Wnioski końcowe

Chrześcijanie mają wszelkie powody ku temu, aby nadal wierzyć w drugie przyjście Jezusa. Być może wydaje się, że długo już na nie czekamy, ale my, ludzie, mamy bardzo ograniczone pojęcie czasu. W kontekście paruzji Piotr pisze: „Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (2 P 3,8). To, co nam wydaje się długim okresem, dla Boga jest niczym. Innymi słowy, nie powinniśmy się zniechęcać rzekomą zwłoką, tym, co dla nas, z ludzkiej perspektywy, wydaje się ciągnąć w nieskończoność. Musimy pamiętać, że to Bóg rządzi czasem, nie my, a to są dwie różne rzeczy.

Neoateiści z pewnością w dalszym ciągu będą atakować paruzję. Nie różnią się pod tym względem od dawnych ateuszy z każdej innej epoki, którzy czynili to samo. Ale nie powinniśmy być tym zaskoczeni. Wprost przeciwnie, same bowiem drwiny, a także godny politowania stan świata oraz Boże obietnice drugiego przyjścia stanowią dowód, że w powrót Jezusa nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy nadal wierzyć.


© Clifford Goldstein/Signs of the Times 4/2008
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* Wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 5.





Dodaj swój komentarz...







MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.