Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Halloween a Adwentyści Dnia Siódmego

FELIETON | 30/10/2009 | jk

Co roku 31 października miliony ludzi, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Ameryce, obchodzą Halloween, przebierając się za czarownice, diabły i demony. W dzień ten dorośli organizują przyjęcia, a dzieci chodzą po domach, często w kostiumach, stawiając ultimatum: „cukierek albo psikus”.

Od 1965 roku UNICEF organizuje w ten dzień zbiórkę pieniędzy na realizację swoich programów.

Nazwa Halloween pochodzi od rzymskokatolickiego święta All Hallows Day (Dnia Wszystkich Świętych), obchodzonego 1 listopada, a upamiętniającego przede wszystkim tych beatyfikowanych, którym w rzymskokatolickim kalendarzu liturgicznym nie wyznaczono specjalnego miejsca. Dzień poprzedzający te obchody zwano All Hallows Eve (Wigilią Wszystkich Świętych), od którego to miana powstało słowo Halloween.


Geneza Halloween

Jak czytamy w Encyclopedia Britannica, źródeł Halloween należy szukać w świętach druidów, pogańskich kapłanów działających na terenie starożytnej Galii i Brytanii w czasach przedchrześcijańskich:

W starożytnej Brytanii i Irlandii 31 października celebrowano celtyckie święto Samhain, wyznaczające koniec lata. Ponadto w czasach celtyckich i anglosaskich przypadała wówczas wigilia nowego roku, stanowiąca też okazję do obchodów jednego z pradawnych świąt ognia, kiedy to na wzgórzach rozpalano wielkie stosy dla odstraszenia złych duchów. Data ta wiązała się z powrotem pasterzy ze stadami do domostw i odnowieniem różnych praw, m.in. do ziemi.

Dusze zmarłych miały odwiedzać tego dnia swoje domy, a jesienne święto nabrało złowieszczego zabarwienia, ponieważ wierzono, że świat roi się wtedy od duchów, wiedźm, chochlików, czarnych kotów, upiorów i wszelkiego rodzaju straszydeł. Był to czas obłaskawienia nadnaturalnych sił, rządzących procesami zachodzącymi w przyrodzie. Halloween uważano poza tym za najdogodniejszą porę na wróżby dotyczące małżeństwa, pomyślności, zdrowia i śmierci. Był to jedyny dzień, w jaki wzywano do pomocy w tych sprawach diabła (1).


Na celtycką uroczystość Samhain, zwiastującą początek zimy, składało się samo święto i jego przeddzień (1 listopada i 31 października). Nie przestała być popularna nawet po chrystianizacji Wielkiej Brytanii w V wieku. Kościół chrześcijański w Brytanii adaptował Samhain, dodając do niego chrześcijański dzień Wszystkich Świętych. Do VIII stulecia Wszystkich Świętych obchodzono 13 maja. Ponieważ brytyjski zwyczaj celebrowania Wszystkich Świętych 1 listopada rozprzestrzenił się na inne kraje, papież Grzegorz VI (827-844) przeniósł święto z maja na listopad najprawdopodobniej właśnie z tej przyczyny.

W dziele The New Catholic Encyclopedia czytamy, że powodem był „niedostatek zapasów dla mas pielgrzymujących do Rzymu w maju”(2), dalej jednak autorzy przyznają, że „listopadowe święto narodziło się w Galii i bardzo prędko zadomowiło w Rzymie”(3).


Historia Halloween

Obyczaje związane z Samhain przetrwały do dziś w celtyckich rejonach Wysp Brytyjskich, tj. w Irlandii, Szkocji i Walii. Z biegiem czasu raczej zatraciły religijny wydźwięk i przeddzień Wszystkich Świętych stał się świecką uroczystością, choć „kojarzono z nim wiele tradycyjnie celtyckich idei. Nadal powszechnie stosowano wróżby, a dorośli, poprzebierani w stroje i maski nie z tej ziemi, udawali nadprzyrodzone istoty i chodzili po domach po okup w postaci jedzenia i picia”(4).

Uroczystość Wigilii Wszystkich Świętych zanieśli do Ameryki irlandzcy i szkoccy imigranci, a status święta narodowego w Stanach Zjednoczonych uzyskało Halloween po masowej emigracji Irlandczyków, których do wyjazdu za ocean zmusił w latach 1845-46 tzw. wielki głód, spowodowany zarazą ziemniaczaną.


„Cukierek albo psikus” i dyniowe latarnie

Zwyczaj chodzenia przez dzieci od domu do domu z hasłem: „cukierek albo psikus” również sięga pradawnych czasów, kiedy to druidzcy kapłani wędrowali po wsiach od domu do domu z prośbą o żywność dla siebie i dla bóstw, którym służyli. Jeśli nie dostali jedzenia, rzucali na dom diabelską klątwę, tak iż w ciągu roku ktoś w danej rodzinie umierał.

Druidzi nosili z sobą dużą rzepę, wydrążoną w środku, z wyrzeźbioną na przodzie twarzą, przedstawiającą demonicznego ducha, od którego czerpali moc i wiedzę. Rzepa rozjaśniona od wewnątrz świecą służyła im za latarnię, gdy przemieszczali się od domu do domu po nocy. Kiedy tradycja ta przyszła w XVIII i XIX stuleciu do Ameryki, rzepa nie była zbyt powszechnym warzywem, więc szybko zastąpiono ją dynią.

Zamieszkujący rzepę duch nosił nazwę „Jock”, a w Ameryce „Jack mieszkający w latarni” albo „Jack z latarni”. Do dziś w języku angielskim wydrążone halloweenowe dynie jarzące się upiornym blaskiem określa się tym drugim mianem: jack-o’-lantern.


Ocena

Chociaż Adwentyści Dnia Siódmego oficjalnie nie zajęli krytycznego stanowiska względem Halloween, sprzeciw Kościoła wobec okultyzmu i tego, co ma związek z demonami, wyklucza jakikolwiek udział w tego typu obchodach.

Halloweenowe obyczaje nie są zakorzenione w Biblii ani chrześcijańskim Kościele, lecz tkwią głęboko w okultyzmie i pogańskich praktykach. O związkach tych jednak obecnie się zapomina albo się je bagatelizuje. Niemniej z naukami Słowa Bożego nie da się pogodzić żadnego zwyczaju pochodzenia okultystycznego (Kpł 20,6).

Ponieważ wielu ludzi nie wierzy już w istnienie osobowego diabła ani jego demonów, sądzą oni, że nie ma nic złego w pośmianiu się z tych „religijnych przeżytków”. Dzieci uczy się, że nie ma czarownic ani złych duchów i że przebranie się za upiory albo chochliki to dobra zabawa. Współczesna negacja istnienia szatana i demonicznych mocy wyraźnie przeczy Biblii. Słowo Boże od Księgi Rodzaju po Apokalipsę potwierdza istnienie szatana i demonów (Rdz 3,1; Hi 1,6; Mt 8,31; Ap 12,9).

W wychowaniu dzieci ważną rzeczą jest nie zaszczepiać w ich głowach fałszywych poglądów. Biblia mówi: „Wprowadzaj syna w prawidła drogi, a nie zejdzie z niej i w starości” (Prz 22,6 Biblia Tysiąclecia). Uczenie dzieci, że nie ma nic złego w naśladowaniu złych duchów, jest działaniem wbrew Bożej woli.

Bóg w Starym Testamencie ostrzegł Izraela przed paraniem się okultyzmem: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by […] uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni” (Pwt 18,10-12 Biblia Tysiąclecia). Jako że okultyzm panoszy się dziś jak nigdy wcześniej, porada ta nadal obowiązuje.

Uczestniczenie w halloweenowych zwyczajach może się dorosłym i dzieciom wydawać niewinne, ale jest to kolejny sposób, za pomocą którego szatan może podstępnie podsuwać myśli, że nie ma nic złego w zabawie w świat duchów i demonów.

Choć Ellen White nigdy nie wspomina o Halloween, spod jej pióra wyszło wiele przestróg przed paraniem się spirytyzmem:

Spirytyści niezwykle uatrakcyjniają drogę wiodącą do piekła. Złe duchy są przez tych zwodniczych nauczycieli ubrane w czyste niebiańskie szaty i dysponują mocą do zwodzenia tych, którzy nie obwarowali się biblijną prawdą(5).

Wielu ludzi odwraca się ze wstrętem od myśli porozumiewania się z duchami za pośrednictwem medium. Tych ludzi pociągają przyjemniejsze formy spirytyzmu(6).


Wnioski końcowe

Adwentyści Dnia Siódmego zdają sobie sprawę, że spirytyzm przybiera wiele postaci. Niektóre z nich mogą się zdawać niewinne, a nawet fajne. Niemniej jednak odprowadzają one dzieci i dorosłych od prawdy Bożej i mogą się stać etapami na drodze do dalszego uwikłania się w okultyzm. Dlatego też nie polecamy brać udziału w uroczystościach i obchodach związanych z Halloween.


© Gerhard Pfandl

[Autor artykułu sprawuje funkcję wicedyrektora Instytutu Badań Biblijnych przy Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego].

Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla adwentysci.waw.pl

(1). Encyclopedia Britannica – Micropedia, 15th ed., s.v. "Halloween".
(2). New Catholic Encyclopedia, 1967 ed., s.v. "All Saints, Feast of".
(3). Tamże.
(4). The Encyclopedia of Religion, 1995, s.v. "Halloween".
(5). Conflict and Courage, Waszyngton 1970, s. 86.
(6). Ewangelizacja, Warszawa 2000, s. 384.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.