Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

"Dobro"

FELIETON | 29/10/2009 | jk

Dobro czynione przez człowieka przestało być „medialne”.

Nie napędza bulwarówkom czytelników, a więc nie przynosi dochodu. Bardziej się opłaca żerować na złu i sensacji, a wszędzie tam, gdzie tylko możliwe, doszukiwać się podstępu, spisku, bo to jest wciąż chwytliwe i zawsze się sprzeda. Doprawione zaś odpowiednimi fotografiami, ma szansę sprzedać się jeszcze lepiej.

I tak, dzięki pazerności pewnych osobników, pozbawionych również skrupułów, chcąc nie chcąc, w jakimś stopniu ulegamy tej medialnej manipulacji i dajemy się przekonać, że świat jest zły, bardzo zły. Powszechna dostępność telewizji i internetu potęguje to wrażenie. Jeśli nawet czegoś w telewizji nie zobaczyliśmy albo nie mamy dostępu do internetu, to zawsze znajdzie się ktoś, kto nam te wieści przekaże. Albo usłyszymy o nich w pociągu, autobusie, kolejce do lekarza. i tak bez końca.

Za każdym rogiem czai się wróg… Ciekawe jako zjawisko społeczne jest to, że ludzie nie potrafią z równymi emocjami zachwycać się dobrem, którego wokoło tak wiele. Może się wstydzą pozytywnych uczuć? Może lepiej dołączyć do chóru zagniewanych i złych?

Zdarza się przecież, że jesteśmy świadkami wspaniałych dokonań, wielkiej wspaniałomyślności rzeszy ludzi, imponujących czynów społecznych, którymi naprawdę moglibyśmy się zachwycać na placach, w kościołach, w mediach…a tu… zawsze znajdą się etatowi „narzekacze” i „powątpiewacze”, których dobro uwiera i trzeba je jakoś zdewaluować. Mieliśmy wielokrotnie w naszym kraju takie niesympatyczne reakcje na społeczny, nasz krajowy cud nazwany Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.

Czy warto przejmować się takimi postawami? Pewnie nie, ale warto mieć świadomość, że świadczą one o zniekształceniu ludzkich dusz, którym lepiej w atmosferze zła i zagrożenia niż dobra i uśmiechu.

Skoro zło jest takie medialne i takie głośne zarazem, to może rzeczywiście jest go więcej aniżeli dobra, a świat jest naprawdę zły? Otóż z całą pewnością dobra jest więcej niż zła. I nie ważne, jak jest ono głośne dzięki „nadawaczom”, bo dobro, choć ciche, czasami nawet bezszelestne, jest w zdecydowanej przewadze. Dlaczego? I skąd o tym wiem? Bo gdyby nie było one w przewadze, nasz świat, nasza cywilizacja, już dawno przestałaby istnieć.

Dobro działa jak świeże drożdże w mące. Powoduje, że wokoło niego mnoży się samo dobro. Na małą, średnią i na wielką skalę. Powoduje, że ludzie stają się lepsi, co więcej, wyzwala w nich potencjał dobroci, jaką przynieśli w genach na świat. Człowiek ze swej natury jest dobry, ma potrzebę miłości, tęskni zawsze za czymś nieuchwytnie dobrym i doskonałym.

Nie zawsze też ma szansę nasycić się dobrem od urodzenia, ale jest nadzieja, że na swojej drodze życia zetknie się z kimś, kto dobrem nakarmi. Tę nadzieję daje świadomość, że na naszym biednym, ziemskim globie, zawsze byli, są i będą ludzie, którzy nawet o tym nie wiedząc są świętymi według Bożych słów i według Bożej zachęty:

„Świętymi bądźcie, bom Ja jest święty, Pan, Bóg wasz”. Te piękne słowa skierował Bóg do Mojżesza wtedy, gdy naród izraelski poznał był „ustawę zasadniczą”, czyli Dekalog zapisany palcem Bożym na kamiennych tablicach, i kiedy już znał szczegółowe przepisy dotyczące całej sfery społecznej i przygotowywał się do objęcia w posiadanie Ziemi Obiecanej.

Nowy człowiek, już nie niewolnik, ale wolny, zawsze potrzebuje drogowskazu, jak żyć, jak lepszym i mądrzejszym stawać się człowiekiem, jak się rozwijać, aby w pełni wykorzystać odzyskaną wolność. Bóg ma wizję człowieka czystego w obrębie ciała i umysłu.

„W zdrowym ciele, zdrowy duch”, tak widzi „odnowionego” człowieka Stworzyciel. O jakiej tu świętości mówi Bóg do Mojżesza? Jakie są warunki przejścia w stan świętości? Aby ciało było zdrowe, Bóg przekazał przez Mojżesza wiedzę o tym, czego jeść nie powinniśmy i jakich czynów niemoralnych lepiej nie robić. Te przepisy, skrupulatnie spisane przez Mojżesza przetrwały do dziś i wielu ludzi je stosuje z bardzo dobrym skutkiem.

Ale jednym z pierwszych warunków świętości obejmujących sferę duchową, wymienionych w 19. Rozdziale Księgi Kapłańskiej (Leviticus) jest wyzbycie się egoizmu i nauczenie się myślenia o potrzebach innych ludzi. Ciekawe, prawda? Potem dopiero Bóg prosi, abyśmy nie kradli i nie kłamali, dalej – abyśmy nie znieważali Jego imienia i fałszywie na to imię nie przysięgali, abyśmy nie uciskali i nie wykorzystywali drugiego człowieka, co więcej, abyśmy nie żerowali na niepełnosprawności bliźnich; następnie – nie szerzyli oszczerstw i nie nastawali na życie bliźniego.

Zwraca Bóg także uwagę na szkodliwość nienawiści, chęci zemsty, na niebezpieczeństwo uprawiania wróżbiarstwa i czarów. Przypomina o szacunku dla ludzi sędziwych i o trosce o obcych przybyszów, o uczciwości w sferze interesów…

ŚWIĘTOŚĆ ZA ŻYCIA… można by powiedzieć. Jak widać ze spisanych wymagań, jest możliwa do osiągnięcia, trzeba tylko chcieć, bo Bóg nie daje człowiekowi do wykonania rzeczy przekraczających jego możliwości. Co ciekawe, jest dziś wielu żyjących ludzi, czyniących bezinteresowne dobro i wypełniających wyżej wymienione warunki świętości, i są oni najprawdopodobniej świętymi w Bożym rozumieniu świętości.

Nie muszą zatem czekać na uznanie ludzi, na wyniesienie na ołtarze, bo świętymi już są. To Bóg decyduje i ustala, kto świętym jest i w otwarty, ogólnie dostępny sposób zachęca wszystkich do podjęcia wyzwania.

Dobro w swojej istocie nie narzuca się mediom, często nie jest widoczne dla oczu innych ludzi, ale istnieje i trwa od tysiącleci. Bóg zakodował w nas ten pierwiastek, dlatego jeszcze trwamy i dzięki temu dobru, świat jeszcze nie zwariował od złych wiadomości. Na świecie żyją wspaniali ludzie, o dobrych sercach, o otwartych oczach, które widzą potrzeby innych ludzi, o uszach, które słyszą wołanie o pomoc.

Boża idea świętości trwała już pierwszych społecznościach chrześcijańskich, które powstając uczyły się jak żyć.

Apostoł Piotr, ten, któremu za życia Jezusa daleko było do ideału, po tym, jak się nawrócił, nawołuje w swoim pierwszym liście do świętości tymi słowami:

„Dlatego okiełznajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 Piotra 1, 13-16).

„A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni; Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego.

A TERAZ UWAGA! Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło” (1 Piotra 3, 8-12).

Apostoł Piotr wie, o czym pisze, bo sam przeszedł drogę daleką od świętości.
Skoro oczy Pana, jak czytamy, zwrócone są na sprawiedliwych, to możemy mieć gwarancję, że dobro zwycięży nad złem, a ludzie, którzy chcą czynić dobro i robią to mimo wszystko, zawsze znajdą otwarte oczy Pana, który usłyszy ich prośby. To tchnie optymizmem.

Choć świat dokoła nas wariuje, epatuje sensacjami, wrogością, obelgami, knuje intrygi i planuje zemstę, to warto pamiętać, że to dobro zwyciężyło świat, i nadal trwa.


© Barbara Niemczewska / adwentysci.waw.pl




Dodaj swój komentarz...





Po przeczytaniu felietonu siostry Barbary pomyślałem że można by zamiast słowa miłość w 1Kor. 4-8 zastąpić słowem "Dobro". Wtedy ten werset mialby taką treść: "Dobro jest cierpliwe, dobro jest miłosierne, nie zazdrości, dobro nie jest chełpliwe, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie,nie szuka swego,nie unosi się,nie mysli nic złego,nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z Prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa,wszystko znosi. Dobro nigdy nie ustaje........" Pragnę dożyć czasów gdy na ziemi krolować będzie Pan Jezus a dobro będzie sąsiadem miłości i Świętości. Pozdrawiam serdecznie :))

- Tomasz Ramian, Tarnów


To Bóg stworzył dobro - a potem nastało zło. Człowiek zagoniony, zastraszony - czasami nie potrafi dostrzec, to DOBRO, któr stworzył Bóg, aby człowiek był szczęśliwy. Siłom zła łatwiej jest kierować i kontrolować świat; a to terroryzm, celowe sterowanie ekonomią, wojny w Iraku i Afganistanie, świńska grypa itd. - to nam serwują masowe środki przekazu i cały świat drży spoglądając na "wybawicieli", którzy sami są często przyczyną tego zła! Jedynie w Bogu jest nadzieja nasza i... "nie trwóżcie się..." - tak mówi Jezus.

- "Koala" z Antypodów







MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.