Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Języki jak miecze

FELIETON | 04/10/2009 | jk

Nierozważnie mówić – to ranić jak mieczem, a język mądrych – lekarstwem. Prawdomówny język trwa wieki, a chwilkę – język kłamliwy. (Księga Przysłów, 12, 18-19)(1).

W ostatnim tygodniu byliśmy świadkami zachowań dalece niecodziennych i niegodnych i przy tej okazji często słyszeliśmy pełne świętego oburzenia i pogardy wypowiedzi pod adresem kobiety, która odważyła się dochodzić swoich praw.

Jakby tego było mało, świat kultury – aktorzy, reżyserzy o światowych nazwiskach i niektórzy politycy stanęli zwartym murem w obronie gwałciciela i pedofila.

I oto mamy dwie skrajności – na niewinną kobietę napadają słownie chrześcijańskie gazety i część duchownych, którzy mają za sobą potęgę swojego Kościoła. W obronie tej kobiety stają środowiska feministyczne i niektórzy dziennikarze, za którymi nie stoi nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, a powinien. Tak jak powinien był stanąć w obronie matki, której odebrano noworodka i którą pozbawiono płodności.

W obronie kobiety napadniętej słownie przez publicystów nie stanęły aktorki o znanych nazwiskach ani reżyserowie, bo dla znanego reżysera, laureata Oscara, bywalcy salonów, kosmopolity, zastosowano inne standardy. Nie stanęli też w obronie 13-letniej dziewczynki, której przed laty wyrządzono krzywdę. Ona się taka nie urodziła, ktoś ją tak uformował, a ktoś to wykorzystał bez żadnych skrupułów.

Nie mogłam uwierzyć własnym uszom słuchając wypowiedzi reżysera, który zawsze afiszował się wartościami tzw. chrześcijańskimi, gdy z lekkością bagatelizował czyn swojego kolegi po fachu. A jedna z aktorek o charakterystycznym głosie wykrzyczała po swojemu, że to 13-latki same pchają się do łóżka. A skąd ona ma taką wiedzę? Zrobiła jakieś badania, poznała ofiarę?

Czy ktokolwiek z obrońców słynnego przestępcy seksualnego poznał choć jedną ofiarę nadużyć seksualnych? Czy ma minimum wiedzy, aby wypowiadać się w sposób obrażający wszystkie ofiary przestępstw seksualnych? Znam kilka osób dotkniętych tym przekleństwem i nie chcę nazywać ich „ofiarami”, bo to dodatkowo boli. Ale wiem, jaką krzywdę wyrządziły im te nonszalanckie wypowiedzi.

Są pośród nas ludzie, od których mamy prawo oczekiwać czegoś więcej niż bezmyślności, która czyni innym krzywdę. Jeżeli są to ludzie, którzy mają władzę poprzez wydawane przez siebie gazety i na dodatek reprezentują jakikolwiek Kościół chrześcijański, i jeżeli te gazety „podpierają się” wartościami chrześcijańskimi, a ich publikacje są tego zaprzeczeniem, to czynią większe zło i zgorszenie niż jakiekolwiek inne medium. Ostatnimi czasy mamy aż nadto wiele przykładów zgorszenia płynącego z takich środowisk. Co może uczynić bezbronna jednostka postawiona pod pręgierzem tak silnego i zwartego środowiska?

Jakiego rodzaju szkody moralne w społeczeństwie uczyniły obronne apele środowisk twórczych? Co pomyślą o tej sprawie młodzi ludzie? Jakie wydaliśmy im świadectwo jako ludzie dorośli?

Język jest straszliwym narzędziem, zawsze taki był. Nie bez powodu król Salomon, autor Księgi Przysłów napisał: Życie i śmierć jest w mocy języka, jak kto go lubi używać, taki spożyje zeń owoc. (KP 18, 21)

Mam wielką nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy to publicyści chrześcijańscy, politycy, aktorzy, reżyserzy o korzeniach chrześcijańskich i judaistycznych wezmą do ręki Biblię i poczytają, co na temat mocy języka mówi ta Księga.

Dla przypomnienia zacytuję na koniec fragment z 3 rozdziału Listu św. Jakuba Apostoła:

Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. Wszyscy bowiem często upadamy. Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonały, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć są tak potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jaki odpowiada woli sternika. Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi.


© Barbara Niemczewska / adwentysci.waw.pl

(1). Biblia Tysiąclecia





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.