Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

TAKE 6 w Warszawie! - Czytaj, oglądaj, słuchaj!

KOMUNIKATY | 03/10/2009 | jk

Zdobywcy 10 nagród GRAMMY! Take 6 - jedna z najbardziej znanych i utytułowanych grup wokalnych na świecie, już 30 października br. wystąpi, w warszawskiej Sali Kongresowej.

W swojej ponad 20 letniej karierze występowali na najsłynniejszych festiwalach muzycznych na świecie podbijając serca fanów muzyki. Nagrali kilkanaście albumów, za które otrzymali niezliczoną ilość wyróżnień.

Współpracowali z największymi gwiazdami muzyki m.in. Quincy Jonesem, Steviem Wonderem czy Whitney Houston. Poprzednie koncert Take 6 w Warszawie za każdym razem były wyprzedane do ostatniego miejsca. Organizatorem koncertu w Warszawie jest agencja marketingu muzycznego STX JAMBOREE.

Zespół Take 6 tworzy sześciu niesamowitych, obdarzonych wyjątkowymi możliwościami wokalnymi mężczyzn: Mark Kibble, Claude V. McKnight III, Dr. Cedric Dent, David Thomas, Alvin Chea and Joey Kibble. Najważniejszym instrumentem na ich koncertach jest ich własny głos, który pozwala im bez trudności poruszać się po różnych stylach muzycznych m.in.: soul, gospel, R&B, pop oraz jazz zachwycając raz po raz publiczność. Każda kolejna płyta Artystów, wydawana w milionach egzemplarzy, jest wyjątkowym muzycznym przeżyciem, a przeboje zdobywają czołowe pozycje na amerykańskich listach przebojów!

Podczas warszawskiego koncertu będzie można usłyszeć zarówno największe hity zespołu jak i słynne standardy jazzowe. Koncert Take 6 to ogromna dawka pozytywnych emocji i gwarancja niezapomnianej zabawy. Tylko podczas występu na żywo można się przekonać o tym, że wspaniały koncert może odbyć się praktycznie bez jakichkolwiek instrumentów.

Take 6 rozpoczęli karierę śpiewając tradycyjne pieśni gospel. Swój debiutancki album "Take 6" wydali w 1988 roku z wytwórnią płytową Warner Brother’s. Przez kolejne lata z powodzeniem występowali na największych festiwalach jazzowych na całym świecie m.in. w 2007 roku Take 6 wspólnie z inną znakomitą grupą wokalną The Manhattan Transfer byli gwiazdą Festiwalu Jazz Jamboree w Warszawie. Ich wyjątkowy talent i ciężka praca zagwarantowały im status jednej z największych wokalnych grup na świecie.

Kolejne płyty: So Much To Say (1990), He Is Christmas (1991), Join The Band (1994), Brothers (1996), So Cool (1998), We Wish You A Marry Christmas (1999), Beautiful World (2002), Feels Good (2006) okazały się wielkimi hitami i przyniosły zespołowi szereg platynowych i złotych płyt oraz wiele nagród i wyróżnień.

Ostatnim, wydanym w 2008 roku albumem Zespołu jest płyta The Standard, doskonale przyjęta zarówno przez krytyków jak i fanów. Tym razem Artyści sięgnęli do standardów muzyki jazzowej takich jak: “Someone To Watch Over Me," “What’s Going On", “Straighten Up and Fly Right", “Seven Steps to Heaven" czy “Windmills of Your Mind." Na płycie znalazła się również “perełka" - utwór “A-Tisket, A-Tasket" został "nagrany" z Ellą Fitzgerald! Muzycy wykorzystali jej oryginalne nagrania z 1938 roku, aby stworzyć to niepowtarzalne połączenie wokalne. Oczywiście obok członków sekstetu na płycie można usłyszeć również plejadę jazzowych głosów Georgea Bensona, Ala Jarreau, Jona Hendricksa, Roya Hargrove’a, Tilla Brönnera oraz gwiazdy R&B m.in. Aarona Neville’a czy Briana McKnighta. Album The Standard pokazuje zupełnie nowe oblicze grupy zainspirowane muzyką jazzową.

"Podczas śpiewania zawsze staramy się przekazać nasze duchowe i moralne przekonania, to jakimi w rzeczywistości jesteśmy, w głębi jesteśmy jazzową grupą wokalną", mówi David Thomas, członek zespołu Take 6 od 1985 roku. "Dlatego postanowiliśmy nagrać album ze standardami jazzowymi, płytę która na długi czas zapisze się w pamięci jako doskonały wokalny album jazzowy".

Więcej informacji o koncercie na stronie www.stx-jamboree.com





Wspomnienie z poprzedniego koncertu w Warszawie…


W niedzielę 18 grudnia 2005 roku w barokowej scenerii kościoła św. Anny na warszawskiej starówce zabrzmiało sześć idealnie zgranych głosów super-grupy TAKE 6.

Muzycy udowodnili, zresztą nie po raz pierwszy, że do zagrania wspaniałego koncertu wystarcza sam głos. Członkowie światowej sławy zespołu należą do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i traktują swą działalność jako posługę duchową.

Zainteresowanie występem było ogromne i wielu fanom nie udało się wejść do kościoła. Wokaliści Take 6 nie potrzebowali dużo czasu, by zawładnąć publicznością i zachęcić ją do spontanicznego, głośnego wyrażania emocji – napisała nazajutrz po koncercie „Rzeczpospolita” w tekście „Geniusze harmonii”.

Zespół, który ma w swej dyskografii dwa albumy z tematami świątecznymi, zaśpiewał kilka piosenek z płyty „Feels Good”, ale przede wszystkim zaprezentował tematy bożonarodzeniowe. Nie zabrakło skocznego „We Wish You A Merry Christmas”, radosnego „Let It Snow” i wzniosłego „O Come All Ye Faithfull”, perfekcyjnie rozpisanych na sześć głosów – relacjonuje dziennik.

Majstersztykiem było wykonanie standardu „All Blues” Milesa Davisa, w którym każdy członek sekstetu śpiewał inna partię instrumentalną: puzonu, trąbki, gitary i saksofonu. W tle słychać było wyraźnie czynele perkusji – czytamy w relacji.

Również folkowy standard Billa Whitersa „Grandma`s Hands” był wzorcem harmonicznego zespolenia głosów. Niesamowite możliwości improwizacyjne zespół zaprezentował w piosence wykonanej na bis, w której bracia Mark i Joey Kibble stoczyli efektowny i zabawny pojedynek na głosy – sprawozdawał ogólnopolski tytuł prasowy.

To był wspaniały świąteczny wieczór z muzyką, która zawsze niesie pozytywne przesłanie miłości i nadziei – zauważył Marek Dusza, dziennikarz „Rzeczpospolitej”.

Artyści Od przeszło 20 lat zachwycają międzynarodową publiczność wirtuozerią wykonywanych utworów. Niezmiennie zaskakują słuchaczy. Krytyka jest zgodna: muzycy każdym swoim występem udowadniają, że do wspaniałego koncertu nie potrzeba podkładu instrumentalnego – wystarcza wszechstronny głos i pomysłowe aranżacje wokalne. Zaczynali w 1980 roku, jako gospelowy kwartet śpiewający a’cappella.

Gospel Songs (sklejka staro-angielskiego God Spell – Słowo Boże), w skrócie „gospels”, to pieśni, w których zbawienie, miłość bliźniego, nauki Chrystusa rozważane są w kontekście typowo ludzkich sytuacji życiowych. W wielu pieśniach Chrystus jest lekarzem, przewodnikiem, pocieszycielem... Można z nim porozmawiać przez telefon, - Hallo Heaven, give me Jesus on the line. Także pojęcie Ewangelii bywało ujmowane – jeden z najstarszych gospells mówi o jadącym do Nieba pociągu Ewangelii -. A wszystko ubrane w zaskakujące wizje i struktury melodyczne.

Huntsville to jedno z małych miasteczek w Alabamie, żyjące spokojnym życiem, i nikt prawdopodobnie nigdy nie usłyszałby o nim, gdyby nie narodził się właśnie tam, w małym college`u, zespół Take 6. Początki tej grupy (podajemy za Music News) to Gentelmen`s Estate Quartet, powstały przy Kościele Adwentystów Dnia Siódmego. Jak wieść gminna niesie, pewnego dnia wokaliści tego zespołu dla żartu sprawdzali akustykę łazienki, śpiewając sobie a cappella. Spodobało im się to do tego stopnia, że założyli własny zespół wokalny, zmieniając oczywiście salę prób, i nazwali się Alliance.

W czerwcu 1987 roku wystąpili w Nashville, dokąd zaprosili wcześniej przedstawicieli wszystkich znaczących wytwórni płytowych specjalizujących się w muzyce gospel. Efekt był zupełnie nieoczekiwany – kontrakt z zespołem podpisał Jim Ed Norman, szef „Warner Bros”/”Reprise Records” w Nashville. Wtedy to zmienili nazwę z Alliance na „Take 6”.

Podczas nagrywania pierwszej płyty wystąpili pierwszy raz w telewizji – piosenkarz Andy Williams zaprosił ich do studia NBC, by potem skorzystać z pomocy zespołu na swoim tournee. W kwietniu 1988 roku pojawili się w programie Sports Emmys, a w maju, wraz z Sandi Patti zaśpiewali w nowojorskim Radio City Music Hall. Mniej więcej w tym czasie ich pierwszą płytę usłyszał Stevie Wonder. Natychmiast zadzwonił do Gaila Hamiltona – menedżera zespołu – i poprosił, by Take 6 akompaniowali mu podczas jego występu. Kupił także 200 egzemplarzy płyty zespołu, by przedstawić swym przyjaciołom.

Taki jest początek kariery zespołu Take 6, która trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Wysoki pozom artystyczny potwierdza 10 nagród Grammy (odpowiednik filmowych Oskarów), co czyni zespół rekordzistą pośród wszystkich grup wokalnych w historii. W kolekcji śpiewaków są też nagrody Soul Train, Dove oraz Down Beat Magazine. Sekstet nagrywał i koncertował z największymi gwiazdami m. in. Quincy Jonesem, Ellą Fitzerald, Alem Jarreau, Brandfordem Marsalisem, Rayem Charlesem i Stevie Wonderem a zadeklarowanymi fanami zespołu są m. in.: Ophrah Winfrey, Meryl Streep, Janet Jackson i Magic Johnson.

Kilka lat temu przy kolejnej wizycie zespołu w Polsce dziennikarz „Trybuny” zadał artystom pytanie – Jesteście adwentystami dnia siódmego. Jakie znaczenie w waszej karierze ma religia? - Nie chcieliśmy robić kariery, tylko śpiewać na chwałę Pańską. Sława przyszła przy okazji. Gdybyśmy jej nie zdobyli, też śpiewalibyśmy na całym świecie. Może nie w salach koncertowych przy kompletach publiczności, ale na pewno robilibyśmy to co robimy. Religia jest dla nas podstawą. O niej śpiewamy, z niej czerpiemy teksty...

Nigdy nie jest się na szczycie i nie należy się nań pchać. Trzeba zachować trochę pokory
– mówił jeden z członków zespołu w wywiadzie udzielonym „Trybunie”. Nie palimy, nie pijemy, jemy sałatę i chodzimy wcześnie spać. To zresztą dobrze robi nie tylko wokalistom – dodaje w rozmowie muzyk.

Artyści zawsze mocno podkreślają swą wiarę w Boga. – Z niej wynika, kim jesteśmy, jak żyjemy. Chcemy się podzielić Dobrą Nowiną z każdym kto nas słucha. Wiemy, że każdy poszukuje w życiu swojej drogi. Chcemy pokazać, że to, co pozwala nam się cieszyć, wywoła uśmiech i na twarzach innych. Przekazujemy słuchaczom swoją miłość, która jest dla nas najważniejszą inspiracją....

Jesteśmy nowoczesną chrześcijańską grupą śpiewającą a cappella jazz i pop
– tak zdefiniował zespół jego twórca, tenor Claude McKnight w wywiadzie dla waszyngtońskiego radia WAMU. – zawsze będziemy grupą wykonującą muzykę religijną – dodawał Mark Kibble w programie „America Online”. Dzięki temu zachowują pełen spokój i żyją ze sobą w harmonii...

Obsypani laurami wokaliści Take 6 w odróżnieniu od większości popularnych artystów są kiepską pożywką dla mediów – zauważa „Newsweek Polska”. Rzadko udzielają wywiadów, a jeżeli nawet, to mówią w nich wyłącznie o kwintach, szesnastkach i oktawach. Nie szokują wymyślnymi ubiorami. Nie urządzają widowiskowych burd, nie ćpają. Nawet nie rozdają znajomym w prezencie cadillaców (jak to czynili choćby Elvis Presley, Bob Marley czy Mike Tayson).

A kto by chciał opisywać nudnych tatusiów z wciąż tymi samymi, kochającymi żonami i rosnącą gromadką dzieci?
– pyta retorycznie opiniotwórczy tygodnik. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, stanowią intrygujące zainteresowanie dla opinii publicznej na całym świecie. Bo Take 6 to coś więcej niż tylko muzyka...

Dzisiejszy skład zespołu to: Alvin Chea (bas), Cedric Dent (baryton), Mark Kibble (I tenor), Joey Kibble (II tenor), Claude McKnight (I tenor) i David Thomas (II tenor).

© Jan Kot / adwentysci.waw.pl


Zachęcamy do wysłuchania archiwalnej mini-audycji nt zespołu Take 6 przygotowanej przez Radio Głos Nadziei oraz do odwiedzenia oficjalnej strony zespołu: www.take6.com.


(czas nagrania 05:06:00)










Zobacz występ TAKE 6 w niemieckiej TV



Zobacz występ TAKE 6 razem ze Stevie Wonderem





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.