Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Adwentyści w Państwie Środka Kolejna relacja!

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 02/06/2009 | jk

Przełożona zboru Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego Gangwashi w Pekinie witała pastora Jana Paulsena z uśmiechem na ustach. – Dziękujemy wam za wsparcie – wyraziła wdzięczność.

Trwająca tydzień, od 13 do 19 maja 2009, wizyta w Chińskiej Republice Ludowej zakończyła się jednodniowym pobytem w stolicy. Była to pierwsza w historii podróż zwierzchnika światowej Rady Kościoła adwentystycznego za Wielki Mur.

– Przez ostatnie dwadzieścia lat zaszły tu ogromne zmiany, wpływając zarazem na obecność chrześcijan – tak pastor Paulsen przed odjazdem podsumował spotkania z chińskimi chrześcijanami, a w szczególności z adwentystami, żyjącymi w państwie liczącym 1,3 mld obywateli.

– To miejsce dwadzieścia lat temu stało się synonimem krzyku o wolność – oznajmił przy Placu Tiananmen. – Wszyscy dobrze wiemy, co tu wówczas zaszło. Niemniej jednak przez ostatnie dwie dekady zmieniło się w Chinach bardzo wiele. I chociaż trudno porównywać przyrost wolności, odczuwam wielką ulgę, widząc, że dokonały się tutaj tak liczne przeobrażenia.

– Wyznawcy z różnych Kościołów, nie tylko z naszego – dodał – swobodnie się teraz zbierają, odprawiają nabożeństwa, dzielą się swoją wiarą i wymieniają w ramach wspólnoty doświadczeniami. A ich wyznania dzięki temu odnotowują potężny wzrost.

Snując refleksje na temat spotkań z chińskimi adwentystami, stwierdził: – W minioną sobotę mieliśmy przywilej odwiedzić Szenjang i modlić się wspólnie z wiernymi jednego z naszych zborów. Dwadzieścia lat temu tamtejsza społeczność adwentystów dnia siódmego liczyła mniej niż 50 członków, dzisiaj ich liczba sięga 7000. Na dodatek posiadamy największy protestancki kościół w mieście, przeznaczony na 3000 miejsc. To był wspaniały sabat.

– Wszystko to – dzielił się spostrzeżeniami pastor Paulsen – świadczy o wolności: czasami wprawdzie nieuchwytnej i niełatwej w codziennej praktyce, ale koniec końców wyrażającej zasadnicze zmiany zachodzące w Chinach. Chwała niech będzie Bogu. Aż lżej człowiekowi na sercu – wyznał.

Delegacja przedstawicieli Kościoła adwentystycznego odwiedziła cztery adwentystyczne zbory, państwową Radę Chrześcijańską i jej oddziały w Szanghaju, Wuxi, Szenjang i Pekinie, a także dwa regionalne seminaria duchowne: Północno-Wschodnie i Yanjing. W Chinach żyje blisko 400 tys. adwentystów, a liczbę wszystkich chrześcijan ocenia się na 20 mln.

W ostatni dzień wizyty, 18 maja, przewodniczącego Paulsena przyjęła Guo Wei, dyrektor Państwowej Administracji Spraw Zagranicznych. Jak zauważyła, w progi instytucji po raz pierwszy zawitała czołowa postać Kościoła adwentystycznego.

– Większość Chińczyków nie ma pojęcia o różnorodności wyznaniowej – przyznała. – Trzeba się od was uczyć z racji waszych zalet i doświadczeń – dodała, odnosząc te słowa do zaangażowania adwentystów w działalność prozdrowotną i charytatywną.

Paulsen zwrócił uwagę na mozaikę religijną w Chinach i oświadczył w imieniu adwentystów: – Uznajemy i szanujemy inne religie, jak również to, że i w łonie chrześcijaństwa istnieją pewne różnice. Ważne jest, by chrześcijanie wcielali swoje przekonania w życie wolni od krytykanckiej i wrogiej postawy wobec inaczej wierzących.

– Chciałbym, aby chińscy adwentyści dobrze rozumieli inne wierzenia i byli przyjaźnie nastawieni nie tylko do innych chrześcijan, ale i do buddystów czy muzułmanów. Odrzucamy niebudujący krytycyzm.

– Mam nadzieję (i modlę się też o to), że nasz Kościół będzie się rozwijał i rozkrzewiał – wyznał.

Podczas wizyty w Seminarium Duchownym Yanjing w Pekinie delegacja spotkała się z dwojgiem studentów adwentystycznych: Wang Xiaoling i Zhengiem Shengqing. – Żywimy nadzieję, że naukę na naszej uczelni podejmować będzie więcej adwentystów – zapewnił wielebny Yu Xin Li, doświadczony protestancki lider i rektor uczelni. – Kościół adwentystyczny służy nam za wzór, zwłaszcza jeżeli chodzi o szpitalnictwo i oświatę. Możemy się od was niejednego nauczyć.

Paulsen wyjaśnił, że Kościół adwentystyczny to rozrastająca się w gwałtownym tempie ogólnoświatowa wspólnota. – Gdziekolwiek jesteśmy, zakładamy szkoły, starając się żyć na przyjacielskiej stopie z innymi religiami. Jesteśmy zagorzałymi obrońcami wolności sumienia i wyznania i widzimy, że Chiny w ostatnich czasach poczyniły na tym polu postępy. – Paulsen wyraził też zainteresowanie Kościoła badaniem sposobów dalszego rozwoju kształcenia adwentystycznych pastorów.

Xin Li, pełniący także funkcję przewodniczącego Pekińskiej Rady Chrześcijańskiej, zwrócił uwagę na rzucające się oczy w Chinach zjawisko: przewagę kaznodziejów płci żeńskiej. Również świadom obecności tego fenomenu w łonie tamtejszego adwentyzmu, Paulsen zakomunikował, że jako Kościół „zachęcamy kobiety do służby duszpasterskiej”.

Wspomniał o swoim spotkaniu w Szenjang z dwiema znanymi liderkami: Hao Ya Jie i Zu Xiu Hua, których liczba zborowników idzie w tysiące. – Jestem pod wrażeniem ich duchowego poświęcenia i powołania – wyznał. – Wiem, że Bóg skutecznie się nimi posługuje.

Adwentystycznym nabożeństwom w kościele protestanckim Gangwashi w Pekinie przewodzi Chen Liyan, trzydziestoletni pastor opiekujący się adwentystycznym zborem liczącym 2000 członków. Podobnie jak w Wuxi i Szenjang, także w Pekinie wierni pilnie słuchali kazania, a wielu spośród nich sporządzało obszerne notatki.

– Lubimy to robić, a potem dzielić się z innymi tym, co usłyszeliśmy – wyjaśnił jeden z tamtejszych czołowych aktywistów kościelnych, podsumowując tym jednym zdaniem potęgę świadectwa o Jezusie wydawanego przez adwentystów w Państwie Środka.


© Tekst i zdjęcia: Rajmund Dąbrowski / Adventist News Network
tłum. Paweł Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl


- Czytaj poprzednią relację z Chin autorstwa pastora Rajmunda Dąbrowskiego












Dodaj swój komentarz...





Jestem bardzo wdzięczny za zamieszczenie przez serwis adwentysci.waw.pl relacji z wizyty w Chinach przewodniczącego Rady Generalnej Konferencji Adwentystów Dnia Siódmego. Wymieniona w pierwszej relacji liczba 4 tys. zborów razem z Adwentystycznymi Kościołami Domowymi w Chinach pozwala obliczyczyć przybliżoną liczbę Kościołów Domowych.

W Lekcjach Biblijnych 4/2008 na stronie 105 jest wymieniona liczba 959 ,,instytucjonalnych" zborów w Chińskiej Unii Misyjnej. Mamy więc w Chinach około 3000 tyś. Adwentystycznych Kościołów Domowych. W Chinach w różnych kościołach protestanckich jest miliony Kościołów Domowych. Pierwsi chrześcijanie tworzyli tylko zbory domowe.

Nie kupowano i budowano budynków na miejsca zgromadzeń, zbierano się w domach na wspólny posiłek - ucztę miłości wieczerze agape i Wieczerze Pańską. Patrz Dz 2,46, Dz 5,42, Dz 8,3, Dz 16,40, Dz. 20,20, Rz 16,5, IKor 16,19, Kol,4,15, Flm 1-2, Judy 12 . W domach wierzących w niewielkich wspólnotach wszyscy nawzajem usługiwali sobie darami Ducha Św. (Patrz IKor 14,26-33) Rozwijało się powszechne kapłaństwo. Domowe zbory apostolskie rozwijały się w całym imperium Rzymskim.

Chrzescijanie do prawie końca III wieku naszej ery nie kupili i nie zbudowali albo przejęli żadnego specjalnego obiektu na cele sakralne. Co stało się w IV wieku? Połączenie państwa z Kościołem, przejście chrześcijaństwa do religii panującej w czasach cesarza Konstantyna Wielkiego doprowadziło że Kościół nie potrafił odrzucić pogańskich świątyń które zamieniono na chrzescijańskie, oraz budowanych w darze przez Konstantyna Wielkiego licznych Bazylik (budowla w kształcie prostokąta z tronem dla biskupa przy krótkim boku) wg wzoru państwowych budynków sądowych i targowych. Przejście ze zborów domowych do zborów w specjalnych budynkach doprowadziło do powstania starszych o charakterze biskupów monarchicznych i podziału na duchowieństwo i laikat.

W 380r za cesarza Teodozjusza i Gracjana zakazano Kościołów Domowych. Marcin Luter - ojciec protestanckiej reformacji chciał wrócić do nowotestamentowego wzoru i utworzyć kościoły domowe. Niestety porzucił ten pomysł z powodu powiązań z tzw. radykalnymi reformatorami i anabaptystami, i myślał że nie uda mu się tego dokonać z powodów politycznych. Lutrowi udało się zreformować ,,treść" ale nie formę chrześcijaństwa, a więc zromadzenia greckie ,,ecclesia", która pozostała od czasów Konstantyna . W historii kościołów domowych możemy wymienić wiele prób powrotu do apostolskiego wzorca zgromadzeń w domach wierzących np: ruch pryscyliański z IV w., bogomolcy, petrobuzjanie, patereni, waldensi, lolardzi, anababtyści, apostolski ruch Schwenckfelda, konwentykle Labdiego, Spener i jego ,,kościół w kościele", czyli domowe zgomadzenia nabożne -pietyzm , oraz Jan Wesley z klasami, które dały Kościół Metodystyczny, albo kościoły komórkowe (np. największy zbór -świata -Assembies of God ,,Zgromadzenia Boże"- kościół zielonoświątkowy w Seulu w Korei Południowej z setkami tyś. domowych ,,komórek", liczy prawie 1 mln członków.

Kościoły komórkowe jednak to nie jest pełen powrót do struktór i nabożeństw kościoła apostolskiego. Tylko kościoły domowe są powrotem do wzorców z czasów Nowego Testamentu. Dlaczego nie idziemy w reformacji dokońca? W Polsce przez ponad 3 lata na początku lat 50-tych ubiegłego wieku w czasach stalinowskich podobnie jak w Chinach adwentystyczny kościół który nie był patriotyczny opuścił kaplice i spotykał się w domach wierzących i wzrastał. (Kościół na puszczy).

Wierzę, że w Polsce powstanie sieć Kościołów Domowych Adwentystów Dnia Siódmego. Rozwój Kościołów Domowych w Chinach i w innych krajach dowodzi że Kościół Adwentystów jest żywy i ciągle się reformuje, mimo że nasza adwentowa ,,tradycja" zwycięża i zamiast rozwijać misję w kraju gdzie nikt nie podważy, że adwentyści dnia siódmego są Kościołem bo nie mają specjalnych budynków sakralnych, fundujemy w Chinach z zagranicznych funduszy w Donting w Wuxi super budynek kościelny na 1200 miejsc gdzie wszyscy siedzą w stałych ławkach.

Jak zorganizować choćby klasy Szkoły Sobotniej? Można tylko słuchać jednego usługujacego, nie ma wspólnoty małych grup i powszechnego kapłaństwa. (Patrz zdjęcia z 1 relacji z Chin) Jlu misjonarzy: apostołów, ewangelistów, pasterzy i nauczycieli można posłać aby zakładali Kościoły Domowe w całych Chinach i w Polsce za pieniądze wydawane na budowy, kupno, remonty i utrzymanie specjalnych budynków sakralnych które są obce naturze chrześcijańskiej!

Czy nie pora powrócić do wzorców apostolskich przy zakładaniu nowych zborów aby przyjęły formę Kościołów Domowych. Każdy nowo założony zbór gdy rozwija się i nie może pomieścić się w domu, w sposób naturalny dzielony jest na pół, w czsie gdy starszy kościła domowego wyszkoli obdarzonega darami Ducha Św. drugiego starszego zboru i powstaną dwa kościoły domowe. Nie ma innego lepszego Bożego planu rozwoju kościoła. Rozwijanie tylko małych grup (komórek) w zborze jest zatrzymaniem reformacji przed samym końcem, a nie powrotem do apostolskich korzeni chrześcijaństwa.

Zamiasat dodawać nowych wyznawców do zgromadzenia w nieskończoność tworzymy nowe domowe zgromadzenia - Kościoły Domowe. Nie ma innej drogi dla nowo zakładanych zborów. Wielkie Katedry, Kościoły stają się puste w Europie i zamieniane są na muzea, teatry, kina i sale widowiskowe... Budynki te są pomnikiem końca nie biblijnej tradycji budynków sakralnych. ,,Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie" (Marek 7,7-8).


- Dariusz Ziarkiewicz, Pszczyna


Tak, to prawda, ze trzeba i można zakładać grupy czy jak kto woli "kościoły domowe", "kościoły komórkowe", "zgromadzenia Boże". Wszystko można poprzeć Biblia i apostołami! A po co z nawoływać do reformacji Kościoła? Komu przeszkadza duży kościół budowany w Chinach? Czy mamy być zbiorem odludków na tym świecie?

Z doświadczenia wiem, że "kościoły domowe" funkcjonują w "świecie zachodu" dobrze przez jakiś czas, a później przekształcają się (nie zawsze!) w przyjęcia i "spotkania herbaciane" - a czasami staja się kuźnią plotek. Jestem jak najbardziej za grupami domowymi, gdzie studiuje się Biblie, modli itd..., ale bez "NAWIEDZEŃ"!

To powinno prowadzić do kościoła, do spotkań z innymi tak samo wierzącymi. Jak to pięknie, że można razem pośpiewać na chwale Bogu, pomodlić się, wysłuchać pięknego kazania i... spotkać współbraci. A może jeszcze zając się jakąś działalnością charytatywna dla dobra bliźnich np. garkuchnia, pomoc samotnym matkom, ludziom uzależnionym od alkoholu, narkotyków - poszkodowanym przez środowisko itd.

Zakładajmy "kościoły domowe", ale nie negujmy działalności kościelnej w większych grupach!!!


- Koala z Antypodów, Melbourne

MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.