Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Zmarł pastor Erwin Lawaty

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA | 09/12/2008 | jk

Z przykrością zawiadamiamy że w nocy z 6/7 grudnia 2008 w wieku 95 lat zmarł w Niemczech pastor Erwin Lawaty, były duszpasterz zboru warszawskiego.

Odszedł oddany sługa Kościoła i Boga, nauczyciel i przewodnik wielu pokoleń adwentystów.

Erwin Lawaty urodził się 28.05.1913 w Dąbrowie koło Łodzi. Jego ojciec był katolikiem, matka ewangeliczką, która w 1912 roku ochrzczona została w zborze łódzkim.

Erwin po ukończeniu gimnazjum i zdaniu matury w 1930 roku przyjął chrzest i został członkiem adwentystycznego zboru w Łodzi. Jesienią tego roku rozpoczął naukę w Seminarium Duchownym w Bielsku-Białej, które ukończył w 1933 roku.

W tym też roku rozpoczął pracę w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego jako skarbnik Diecezji Południowej z siedzibą w Krakowie. Od 1937 do 1939 pracował w kościelnym Wydawnictwie Polski Dom Nakładowy.

W latach działań wojennych pracował w Warszawie jako pastor i sekretarz Kościoła w Generalnej Guberni. 1944 przeniesiony został do Zjednoczenia Sudetengau (Sudety po czeskiej stronie).

Po powrocie do Polski pracuje początkowo jako księgowy w Spółdzielni Spożywców w woj. Katowickim, a następnie jako duchowny zostaje skierowany do pracy w Bytomiu, Gdańsku i Gdyni, a w latach 1960 - 1969 w Podkowie, jako wykładowca przedmiotów biblijnych, a następnie jako rektor. W tym czasie ukończył również studia teologiczne na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie.

Pod koniec roku 1969 wyjechał do USA, gdzie mieszkał jego syn Edward, a następnie w 1972 osiedlił się na stale w Niemczech, początkowo w Getyndze, a następnie w Altensteig (Góry Schwarzwald). W obu okręgach usługiwał w wielu zborach jako pastor-senior.

W czasie nauki w seminarium poznał Elfride Czembor, którą poślubił w Katowicach 5.10.1938 r. Oboje wychowali trzech synów, Ernesta, Edwarda i Andrzeja.


Wysłuchaj wspomnień byłego przewodniczącego Kościoła pastora dr. Władysława Poloka











Dodaj swój komentarz...




Smutna ta wieść. Pamiętamy br. Lawatego. Znałem go od wybuchu wojny, szkoda że jeszcze jeden z naszych pionierów odszedł od nas... Niech pamięć o nim nie zginie. Uszanujmy jego dorobek w pracy dla jego Boga.

Ze smutkiem i oczekując zmartwychwstania


- Leon i cala rodzina Maszczaków, Loma Linda (USA)


Otrzymaliśmy wiadomość o zejściu z doczesności naszego wielce kochającego współwyznawcy, kaznodziei i naszego Ojca Duchownego Erwina Lawatego.

Był On nie tylko dla nas autorytetem, ale czymś więcej. Gdy zwiastował Słowo Boże, budził u słuchacza podziw, powagę. Sam był uosobieniem powagi.

Wiele czasu oprócz różnorodnej posługi w Kościele z powodzeniem oddawał
się egzegezie niektórych Ksiąg Biblijnych, a czasem trudnił się cenzurą różnych prac teologicznych.

Można było zawsze zasięgnąć porad w szerokim zakresie wiedzy biblijnej.
Podzielamy ból po tak wielkiej stracie kochanego człowieka.

Bóg pociechy niech cieszy serca Wasze. Niech promień słońca trafi na
Wasze łzy i przemieni w tęcze ukojenia. Pan z Wami!


- Zosia i Erwin Pieszka, Heidelberg (Niemcy)


Przekazuję moje szczere wyrazy współczucia dla całej rodziny w związku ze śmiercią br. Lawatego. Nie znałem Go osobiście, ale słyszałem wiele, wiele ciepłych słów pod Jego adresem.

Przy okazji pozdrawiam i przesyłam najlepsze życzenia dla wnuka pastora Erwina - Roberta, mojego kolegi na cały Nowy Rok.


- Zachariasz Baumann, Piotrków Trybunalski

MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.