Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Wspomnienia festiwalowe...

AKTUALNOŚCI WARSZAWA | 30/03/2007 | Jan Kot
























Jak coroczna tradycja nakazuje, w okresie Świąt Wielkanocnych w Filharmonii Częstochowskiej odbył się kolejny adwentystyczny Festiwal „Hosanna”. To wielkie i niezapomniane święto muzyki, na którym wychowały się pokolenia adwentystycznych muzyków i muzykujących adwentystów. Dziś już mało kto pamięta początki, pierwsze sale koncertowe (poczynając od małej, bielskiej kaplicy), a i wykonawcy sprzed lat znikli z horyzontu wydarzeń kościelnych. A byłoby co wspominać... Chóry, kwartety, zespoły, soliści. „Kiedyś to były festiwale...” rzekli by starsi. A może dlatego tak właśnie by rzekli, że po prostu byli młodsi i wszystko z tamtych lat dziś wydaje się piękniejsze i ... bardziej uduchowione?

To prawda, że zmieniają się style, gatunki, upodobania i oczekiwania, ale najważniejsze by zachować proporcję między celem a środkiem do jego osiągnięcia. Tegoroczni wykonawcy, w mojej subiektywnej ocenie, generalnie sprostali temu zadaniu. Po raz pierwszy od lat, znów jak przystało na festiwal, górowała muzyka nad słowem, za co można dziękować organizatorom. Jedynym mówcą (części sobotniej) był gość z Anglii, Paul Thompkins - dyrektor Wydziału ds. Rodziny i Młodzieży przy Wydziale Transeuropejskim. Budującym faktem była zebrana tłumnie publiczność (ok. 1500 osób!) oraz liczni debiutanci sceniczni!

A o to krótka, nieobiektywna i pozbawiona kolejności skromna charakterystyka kilku sobotnich wykonawców, których akurat miałem przywilej wysłuchać. Wszystkich których nie ująłem z góry przepraszam ale nie zwykłem relacjonować występów których nie słyszałem...

A zatem. Zespół „Nomos” - żeński kwartet ze Śląska. Znakomite wykonanie głosowe, ciekawe i profesjonalne playbacki. Prócz pozytywnych doznań artystycznych czuło się głębokie przesłanie, pełne pokoju i refleksji. Brawo dla byłych „Salemowych” wykonawczyń za powrót na ogólnopolską scenę! W kuluarach można było nawet nabyć dwie płyty zespołu co świadczy o aktywnej i konsekwentnej pracy kwartetu, jak się wydaje, nie od wczoraj...

Kolejni wykonawcy których należy wyróżnić w sposób szczególny to dwaj soliści. Daniel Kluska i Łukasz Karauda. Obaj z Łodzi. Po prostu znakomicie! I pod względem artystycznym i duchowym. Oba wykonania były prawdziwe i piękne! Szkoda tylko, że tak skromne czasowo. Innym debiutanckim zespołem który warto zapamiętać była grupa „Chofesh”. Kilkanaścioro młodych osób z różnych stron Polski (tak przynajmniej ich przedstawiono), pełnych zaangażowania, radosnych i utalentowanych. Tegoroczne hasło festiwalu brzmiało - „Bądźcie przyjaciółmi ludzi..”. Chofesh był właśnie jego znakomitą prezentacją, poprzez wizerunek ludzi otwartych, przyjaznych i zaangażowanych w pracy dla Boga. Tak trzymać, dużo ćwiczyć i jak najwięcej występować! Te same rady, płynące z dobrych intencji, dedykuję zespołowi (bez nazwy) z Bytomia. Liczne grono bardzo młodych wykonawców nastraja optymizmem, że festiwal będzie trwał, a artystów nie zabraknie...

Ostatnią z nowości był zespół „Leitmotiv” pod kierunkiem Dariusza Polubca z Warszawy. Rock, blues i jazz to przewodnie style prezentowanych utworów. Można nie być fanem muzyki chrześcijańskiej o nowoczesnym brzmieniu, ale nie można odmówić zespołowi zawodowego wykonania i oddania się sprawie. W nowej, współczesnej aranżacji zespół zaprezentował nawet jedną z tzw. pieśni syjońskich z kościelnego śpiewnika. Utwory i wykonania solowe, własne kompozycje i słowo świadectwa wiary oraz radość śpiewania to atuty występu, szkoda tylko, że tak późno umiejscowionego w programie. Należy też podkreślić, że zespół „Leitmotiv” to grupa międzywyznaniowa, która koncertuje ku chwale Boga w różnych kościołach.

Jak zwykle festiwal prezentował wiele różnych form i stylów muzycznych. Dla miłośników pianistyki wirtuozerskie wykonanie impresji fortepianowych przedstawił Janusz Frączek z Częstochowy. Brawo za kunszt! No i w końcu, jak niektórzy określili „gwóźdź programu” – czyli orkiestra dęta z Wisły! To piękna tradycja festiwalowa! Dziś to już kolejne pokolenie trębaczy, klarnecistów i waltornistów z początków festiwali, ale nadal wykonania te wywołują zachwyt i uznanie dla tego rodzaju unikatowej działalności muzycznej w naszym Kościele. Bo każda działalność muzyczna to nie tylko wyraz ekspresji artystycznej ale, a może przede wszystkim, element integracji zborowej czy kościelnej, a w konsekwencji trzon działalności ewangelizacyjnej.

Taki też cel przyświecał reaktywacji działającego od dwóch lat Chóru Diecezji Wschodniej. Jego występ, a raczej 45-minutowy koncert, podczas festiwalu to jeden z głównych punktów sobotniego programu. 60-cio osobowy chór pod kierunkiem Leszka Czernickiego z Warszawy przedstawił nowy program. Należy przypomnieć, iż rok temu chór wykonał w Częstochowie premierowe wykonanie oratorium „Mesjasz” G.F. Haendla z którym koncertował później w wielu miastach wschodniej i centralnej Polski. To zresztą jedyny chór który gościł w tym roku na festiwalu. Należy zaznaczyć, iż poza przepięknymi i bogatymi kompozycjami oraz oddanym i żywiołowym wykonaniem pieśni przez chórzystów, istotnym elementem nowego oratorium były wykonania solowe i narracja biblijna w wykonaniu Dariusza Górskiego.

Kolejnym, znanym już zespołem był duet gitarowy o intrygującej nazwie „You Can Duet” (pisownia zmienia się co sezon ;) - red.). Tym razem wzmocniony o solistkę Dorothy Porawski z USA, która zresztą wcześniej wykonała, podczas porannego nabożeństwa, pieśń w stylu operowym. Inni soliści, których należy wspomnieć to Grażyna Szambelan z Warszawy (polecam jej płytę CD!), Mirosław Karauda (dyrektor festiwalu) oraz wymieniony wcześniej Dariusz Górski (solista Warszawskiej Opery Kameralnej), któremu akompaniowała Beata Górska Słociak. To prawdziwi giganci adwentystycznej sceny muzycznej, których zawsze miło słuchać, tak też było i tym razem...

Nie można pominąć też znanego z poprzednich edycji festiwalu zespołu z o nazwie „Fileo”. Tradycyjne wykonania standardów z lat 70-tych, spokojne i stonowane aranżacje na pewno przypadły do gustu wszystkim obecnym bez względu na wiek. Tego nie da się jednak raczej powiedzieć o kolejnym zespole o nazwie „Via Fides”. Grupa ta ma bardzo określone grono odbiorców i tzw. grupę docelową, którą jest głównie młodzież i to często ta spoza Kościoła. Ich repertuar to oczywista przeciwwaga np. dla chóru czy orkiestry z Wisły, ale jakże świat byłby ubogi gdyby nie było różnych odcieni muzyki, różnych rodzajów ewangelizacji i sposobów na chwalenie Boga. Codzienna, mrówcza praca zespołu, który także chętnie służy pieśniami do sobotnich nabożeństw w zborze warszawskim, zaowocowała co warto zauważyć nagraniem płyty, która miała swą promocję właśnie podczas festiwalu. W końcu każdy będzie mógł osobiście posłuchać zespołu, a nie tylko zasłyszanych opinii na jego temat. Zachęcam i polecam.

Na koniec sobotniej, festiwalowej uczty muzycznej wystąpił gość specjalny. Tomasz Żółtko – chrześcijański muzyk, kompozytor, poeta i publicysta. Jedna z najbardziej barwnych i niekonwencjonalnych postaci współczesnej piosenki autorskiej. Wiele z jego piosenek zmusza do refleksji, głębszego spojrzenia na siebie i otaczającą nas rzeczywistość. W swoim dorobku zgromadził dotychczas piętnaście pozycji (tomiki poezji, kasety i płyty CD), z których największy rozgłos przyniósł mu album „Klatka skandalu”. Pochodząca z tego albumu piosenka „Kochaj mnie i dotykaj” przez blisko 30 tygodni gościła w gorącej dziesiątce Muzycznej Jedynki stając się ogólnopolskim przebojem emitowanym na antenie większości polskich stacji radiowych i TVP. Artysta podczas recitalu stworzył ciepłą i bezpośrednią atmosferę, a gorące przyjęcie publiczności było dowodem na znakomity wybór organizatorów. Utwory poprzedzone wstępami pełnymi autoironii ale i refleksji, były przyjęte z radością i wdzięcznością za to niecodzienne spotkanie.

Kolejny Festiwal przeszedł więc do historii. Kolejny raz młodzież mogła mieć swoje „5 minut”, które mam nadzieję będzie teraz owocnie dojrzewać w zborach i diecezjach. Festiwal to także znakomita okazja aby doświadczyć i zrozumieć, że Kościół naprawdę się zmienia, że tysiące młodych ludzi znajduje w nim z radością swoje miejsce, że to oni kształtują jego oblicze w społeczeństwie i że to w końcu oni są jego gospodarzami. A na koniec apel do wszystkich, zgodnie z mottem przewodnim festiwalu: Bądźcie przyjaciółmi ludzi!

Jan Kot
www.adwentysci.org.pl

Zobacz w Serwisie Informacyjnym Diecezji Wschodniej festiwalowe zdjecia z dwóch poprzednich lat - 2005 - 2006

© fot. Jan Kot

MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.