Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

„Czyńcie to na moją pamiątkę”

FELIETON | 01/12/2013 | jk

Pamiętajcie o Alamo! Pamiętajcie o Maine! Pamiętajcie o Pearl Harbor! Czy pamiętacie, gdzieście byli i co robili 11 września 2001 r.? Większość ludzi pamięta. Ja na przykład pamiętam, gdzie byłem, gdy zginął John Kennedy.

Mimo że dawniej wiadomości nie rozchodziły się tak szybko jak dziś, przypuszczam, że wydarzenia takie jak obrona Alamo podobnie oddziaływały na ludzi. Po co więc wzywać do pamiętania o czymś, o czym większości z nas trudno zapomnieć?

Chociaż nietrudno zapomnieć szok i przerażenie, któreśmy odczuwali, słysząc wieści o ataku na World Trade Center, to jednak z czasem emocje opadają. Gdy wytężamy się próbując zapobiec podobnej tragedii, możemy popaść w znużenie i zwątpienie, zastanawiając się, czy warto poświęcać temu wszystkiemu tyle zachodu. W takich chwilach, kiedy tracimy zapał i determinację, musimy pamiętać, jak trafiliśmy na pole walki. Im dłuższy mija czas i im większa batalia, tym ważniejsze jest, aby pamiętać.

Chrześcijańskie życie porównuje się często do boju. W pewnych aspektach jest nawet trudniejsze od walki zbrojnej, gdyż „nie walczymy (…) przeciw krwi i ciału, ale przeciwko zwierzchnościom i władzom, przeciwko władcom tego świata ciemności, przeciwko złym duchom na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12)*. Dzieje się tak w życiu każdego chrześcijanina, dzień w dzień, bez końca. Chrześcijańskie życie, jak wyraził się pewien chrześcijański pisarz, to „walka i marsz”.

Ponieważ walka w życiu chrześcijanina jest bardzo ciężka, a wojna trwa bardzo długo, niezwykle ważne jest, aby pamiętać, dlaczego w ogóle walczymy. I tu na scenę wkracza Krzyż. Pamiętajcie o Golgocie! Ale cóż to właściwie znaczy? Jaki w tym sens?

Golgota nie znaczy dla nas tego samego, co znaczyła dla uczniów Jezusa dwa tysiące lat temu.

Gdybyśmy mogli ich zapytać, co znaczyło ukrzyżowanie przed śmiercią Jezusa, usłyszelibyśmy jednoznaczną odpowiedź: Strzeżcie się potęgi Rzymu! Powiedzieliby, że krzyż zarezerwowany był do karania za największe zbrodnie, na przykład zdradę. Ukrzyżowanie nie tylko było narzędziem tortury prowadzącym do śmierci, ale też wystawiało ciało skazańca na widok publiczny jako przestrogę dla tych, którzy chcieliby podać w wątpliwość potęgę Rzymu. Dlatego właśnie żydowscy przywódcy oskarżyli Jezusa o działalność wywrotową, a Piłat kazał umieścić na krzyżu napis w trzech językach: „Król żydowski”, co miało mniej więcej wydźwięk: „Oto jak Rzym traktuje samozwańczych królów!”.

Jezus wiedział, że wspominanie Golgoty będzie odgrywać istotną rolę w naszej walce o życie dla niego. Tyle że nam trzeba było spojrzeć na Krzyż pod innym kątem. I Jezus umożliwił to dzięki darowi Wieczerzy Pańskiej.

Wieczerza Pańska

Łatwo zapominamy, jaki dla uczniów musiał być ostatni tydzień życia Jezusa. Czytamy fakty mówiące, co nastąpiło pod koniec jednego tygodnia i na początku kolejnego, ale zapominamy że uczniowie byli realnymi ludźmi. Pomyślmy o całym korowodzie zdarzeń, jakie zaszły w ciągu tych kilku dni.

Na początku tygodnia uczniowie bali się, drżąc na myśl o powrocie do Judei. Potem, gdy Jezus wskrzesił Łazarza, poczuli nowy przypływ energii. Wkrótce jednak znów wystraszyli się na wieść, że władze próbują aresztować Mistrza.

Następnie mamy królewski wjazd Jezusa do Jerozolimy. Wiwatowanie tłumów tak przywróciło uczniom pewność siebie, że oczekując przybycia Mistrza na wieczerzę, zaczęli się handryczyć o podział łupów po spodziewanym rychło zwycięstwie. Ale oto doznali szoku: Jezus umył im nogi.

W trakcie posiłku nie zdawali sobie sprawy, że już następnego dnia Mistrz zostanie ukrzyżowany, by po dwóch dniach wrócić do życia, a po kolejnych czterdziestu wstąpić do nieba i zniknąć!

Nadmiar doznań

Pomyślmy tylko o informacjach, które musieli przyswoić w ciągu tych kilku krótkich tygodni. Ostatnia wieczerza, zdrada, proces, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie – te wydarzenia zmieniły dosłownie wszystko. Z pewnością zachodzili w głowę, jak sobie z tym wszystkim poradzą! A co ważniejsze, Jezus polecił im podzielić się ze światem doniosłością tego, czego doświadczyli. Jak mogli pomóc przyszłym pokoleniom zrozumieć, co się wtedy stało?

Rzecz jasna, Jezus to przewidział i pozostawił im wskazówki. W Ewangelii św. Łukasza czytamy: „Następnie wziął chleb, odmówił modlitwę dziękczynną, połamał i dał im, mówiąc: To jest moje ciało za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę” (Łk 22,19). Apostoł Paweł dodaje: „Ile razy bowiem będziecie jeść ten chleb i pić z tego kielicha, będziecie ogłaszać śmierć Pana, aż przyjdzie” (1 Kor 11,26). W uroczystości Wieczerzy Pańskiej, upamiętniającej Ostatnią Wieczerzę, widzimy jak w soczewce posłannictwo oraz cel życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wieczerza Pańska przypomina nam wszystkie najważniejsze elementy: łamany chleb symbolizuje wydane za nas ciało Chrystusa, a wino przelaną za nas jego krew.

Po co to wszystko?

Dlaczego jemy chleb i pijemy wino? Spożywane pokarmy i płyny stają się dosłownie częścią nas. Kiedy przyjmujemy je do naszych ciał, nasze martwe komórki zastępowane są nowymi, powstałymi z przyswojonych substancji odżywczych. Dlatego właśnie mówimy: „Jesteś tym, co jesz”. Jako uczniowie, chcemy mieć udział w naturze Jezusa, chcemy, aby nasze grzeszne jestestwa zastąpiło jego jestestwo. Pragniemy być tym, co jemy: chcemy stawać się w życiu tacy jak on.

Zapewne wiecie, co to hologram: trójwymiarowy obraz obiektu utrwalony za pomocą światła laserowego. Jeżeli hologram rozbije się na części, w każdym z kawałków będzie nie tylko fragment obrazu, lecz cały obraz pomniejszony i widziany pod innym kątem. Podobnie z Wieczerzą Pańską, która jest rekonstrukcją planu zbawienia: jeśli dobrze się przyjrzymy, zobaczymy, że zawiera ona cały obraz z punktu widzenia wspólnego posiłku.

Ostatnią Wieczerzę poprzedza Pascha, upamiętniająca wyzwolenie Izraela z niewoli. Kiedy Jezus opisał wino jako swoją „wylaną” krew (tak dosłownie mówi tekst grecki), odwołał się do systemu ofiarnego Żydów, w którym krew ofiary była „wylewana” u podnóża ołtarza całopalenia. Uczniowie mieli rozpoznać to nawiązanie. Jezus, prosząc ich o powtarzanie Ostatniej Wieczerzy na jego pamiątkę, pouczał ich, aby pamiętali, że dobrowolnie złożył swe życie w ofierze za nich oraz że każda ofiara w starożytnym systemie Izraela wskazywała na jego przyszłą ofiarę. A zatem Wieczerza Pańska zawiera wszystkie podstawowe elementy odkupieńczego dzieła Bożego.

Kiedy obchodzimy Wieczerzę Pańską, rekonstruujemy zarówno więź z z Jezusem i jego uczniami, jak i Krzyż. Wieczerza Pańska to soczewka, w której rzymski krzyż, narządzie kary i hańby, przeistacza się w narzędzie zbawienia.

Ale to nie wszystko.

Wieczerza Pańska wskazuje nie tylko wstecz na Krzyż i Paschę, lecz również w przyszłość. Mówi zarówno o naszym indywidualnym zbawieniu, jak i o odnowie całego stworzenia, zgodnie ze słowami Jezusa: „A mówię wam, że odtąd nie będę już więcej pił napoju z owocu winnego krzewu aż do dnia, kiedy będę go pił z wami nowy, w królestwie mojego Ojca” (Mt 26,29).

Kiedy codziennie toczymy bój, jakim jest chrześcijańskie życie, Wieczerza Pańska wzywa nas do pamiętania. Jezus chce, abyśmy pamiętali to, co dla nas uczynił w przeszłości, oraz zachęca nas do spoglądania naprzód na cudowne życie, które przygotował nam w przyszłości.


© Ed Dickerson/Signs of the Times 11/2013
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl




MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.