Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

„ŁĄCZNOŚĆ Z BOŻYM SZTABEM”

FELIETON | 28/11/2012 | jk

Podczas I wojny światowej licząca ponad 555 żołnierzy amerykańska 77 Dywizja Piechoty pod dowództwem majora Charlesa Whittleseya wkroczyła do lasu Argonne we Francji. Z lewej flanki miał ją wspierać oddział francuski, z prawej amerykański.

Niestety, ataki na skrzydłach nie powiodły się, sztab zaś nie mógł poinformować żołnierzy o ich sytuacji i zezwolić na odwrót. Nieprzyjaciel szybko okrążył dywizję, która mocno wysforowała się przed sprzymierzone oddziały. Żołnierze „zaginionego batalionu” przez sześć dni walczyli i ginęli w osamotnieniu.

Gońcy wysyłani do kwatery głównej z informacją o położeniu i trudnej sytuacji dywizji błądzili lub wpadali w ręce Niemców. Sztab z kolei nie wiedział, gdzie 77 dywizja się znajduje, a nawet czy jeszcze istnieje jako ugrupowanie bojowe. Co gorsza, trzeciego dnia piekła artyleria aliantów zaczęła ostrzeliwać piechurów 77 dywizji. Zdesperowany Whittlesey zaczął wypuszczać gołębie pocztowe. Pierwszego, niosącego wiadomość: „Dużo rannych. Ewakuacja niemożliwa”, zestrzelili Niemcy. Major posłał drugiego ptaka z informacją: „Żołnierze cierpią. Dacie wsparcie?”, który jednak podzielił los poprzednika. Trzeci, ostatni gołąb, imieniem Cher Ami, pofrunął z wiadomością: „Jesteśmy przy drodze równoległej do 276.4. Ostrzeliwuje nas nasza artyleria. Przestańcie, na litość boską!”.

Cher Ami też został zestrzelony, ale cudem udało mu się wznowić lot. Okrwawiony, ze skrzydłem trzymającym się na jednym ścięgnie i z jednym sprawnym okiem po godzinie dotarł do sztabu. Zaraz potem kanonada artylerii ustała. Gołąb i wiadomość, którą niósł, uratowali wszystkich żołnierzy, którzy przetrwali.

Wreszcie, sześć dni potem do 77 dywizji, której skończyło się jedzenie i nie zostało prawie wcale amunicji, dotarła pomoc. Z Ardenów, gdzie niespełna tydzień wcześniej wkroczyło ponad 555 żołnierzy, o własnych siłach wyszło jedynie 194. Reszta poległa, odniosła rany lub przepadła bez śladu.

Zaginiony batalion znalazł się sam w śmiertelnym niebezpieczeństwie, bo przestał otrzymywać instrukcje ze sztabu. Łączność to podstawowy element wszelkiej ludzkiej działalności, zwłaszcza na wojnie.

Boży system łączności

Oczywiście, Bóg o tym wie. Wie, że póki istnieje zło, póty chrześcijanie będą uwikłani w konflikt. Wie też, że jego uczestnicy będą potrzebować ciągłych instrukcji ze sztabu, dlatego dał swojemu Kościołowi dar proroctwa.

Większość ludzi na dźwięk słowa: proroctwo myśli pewnie o przepowiedniach, na przykład tych o końcu świata. Biblia rzeczywiście zawiera wiele zapowiedzi przyszłych wydarzeń, ale działalność proroka obejmuje znacznie szerszy zakres niż samo przepowiadanie przyszłości. Najważniejszym zadaniem proroka jest przekazywać słowa Boga jego ludowi i światu. Widać to w 7 rozdziale Księgi Wyjścia, gdzie czytamy: „Pan rzekł do Mojżesza: Patrz, ustanawiam cię bogiem dla faraona, a twój brat Aaron będzie twoim prorokiem” (w. 1)*. Bogu nie chodziło o to, jakoby Aaron miał być prorokiem przepowiadającym przyszłość.

Pismo Święte pokazuje nam, że prorocy przekazują ludowi Bożemu wszelkiego rodzaju wiadomości z nieba. Czasami zawierają one przepowiednie, przeważnie jednak wskazówki, napomnienia, słowa zachęty i pocieszenia.

Nieraz sądzimy, że znamy imiona wszystkich proroków, bo występują one w nazwach biblijnych ksiąg, jak choćby Księga Izajasza, Księga Jeremiasza, Księga Ozeasza, Księga Jonasza. Pismo Święte wymienia też jednak innych proroków, którzy nigdy nie spisali otrzymanych od Boga przesłań, a jeśli nawet, to ich tekstów nie ma w Biblii.

Jednym z nich był prorok Natan, pojawiający się nieraz w życiu Dawida. Wiele mówi nam także historia Natana, ukazująca, na czym polega działalność proroka. Służba prorocka Natana obejmowała niewiele przepowiedni, ale prorok stale doradzał Dawidowi w sprawie Bożej woli względem Izraela i samego króla. Natanem też posłużył się Bóg, delikatnie wypominając Dawidowi cudzołożny związek z Batszebą i zamordowanie jej męża, Uriasza Hetyty.

Księgi biblijnej nie napisał również prorok Elizeusz, który dokonał najwięcej cudów poza samym Chrystusem. Ale tak jak Natan, rzadko przepowiadał przyszłość. A zatem biblijni prorocy swój dar ewidentnie częściej wykorzystywali do udzielania porad aniżeli zwiastowania przyszłych wydarzeń.

Wydaje się to sensowne i logiczne. Każdy właściciel firmy lub administrator dużej instytucji zgodzi się, że bardziej przydaje się rada na temat tego, co robić dzisiaj, niż szczegółowa wiedza na temat jutra.

Dzisiejsi prorocy?

Niektórzy twierdzą, jakoby dar proroctwa nie objawiał się już na ziemi, bo odkąd Nowy Testament został skompletowany, a kanon biblijny zamknięty, nie może już być proroków. Ma to swój sens. W końcu skoro Biblia ma być naszym przewodnikiem i została skompletowana wieki temu, to po co kolejni prorocy?

Niemniej dar proroctwa nadal jest potrzebny, gdyż jak mówi nam doświadczenie zaginionego batalionu, we wrogim otoczeniu trzeba nam czegoś więcej niż tylko przepowiedni na temat tego, co nasi sprzymierzeńcy lub wrogowie zrobią za parę tygodni czy miesięcy. Potrzebujemy, i to już, informacji podpowiadających nam optymalny kierunek działania. Wciąż trzeba nam wskazówek, napomnień, słów zachęty i pocieszenia.

Pismo Święte zaś wyraźnie stwierdza, że w dalszym ciągu będziemy otrzymywać te ważne rady. Apostoł Paweł napisał, że sam Chrystus „ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej” (Ef 4,11–13).

Zauważmy, że dary te dano, „aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary (...) męskiej doskonałości i (...) pełni Chrystusowej”. Parę chwil na radzie zboru wystarcza, aby przekonać się, że celów tych jeszcze nie osiągnęliśmy nawet w obrębie zboru, a co dopiero w odniesieniu do wszystkich wierzących tworzących Ciało Chrystusa. Póki więc nadal potrzebujemy wskazówek, napomnień, słów zachęty i pocieszenia, póty nadal będziemy otrzymywać z góry niezbędną pomoc w postaci daru proroctwa.

A co z przepowiedniami?

Czy dar proroctwa będzie obejmować przepowiadanie przyszłości? Czy pośród nas znajdą się jeszcze tacy, którzy będą przekazywać od Boga zapowiedzi przyszłych wydarzeń? Żaden ze mnie prorok ani syn proroka, ale twierdzę, że jeśli Bóg uzna, iż jego lud potrzebuje nowych przepowiedni na temat przyszłości, to nam je zapewni.

Już sama ta świadomość podnosi na duchu. My, chrześcijanie, nie musimy się nigdy obawiać, że podzielimy los zaginionego batalionu, który nieprzyjaciel odciął i okrążył, pozbawiając instrukcji i słów pocieszenia z niebiańskiego sztabu. Dopóki bowiem uczestniczymy w konflikcie między dobrem a złem, Bóg będzie do nas przemawiać przez dar proroctwa.


© Dean Edgar/Signs of the Times 10/2012
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

* Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii paulińskiej (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. Święty Paweł, Częstochowa 2011).





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.