Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Świat bez ludzi

FELIETON | 24/08/2010 | jk

Cyrus L. Lundell szukał tylko gumy, a znalazł coś znacznie bardziej interesującego.

Był rok 1931. Chicagowska firma Wrigley Company narobiła całemu światu olbrzymiego apetytu na nowy produkt cukierniczy nazwany gumą do żucia, wykonywany z żywicy tropikalnego drzewa Manilkara chicle. Sęk w tym, że żywicę można było pozyskać z drzewa ograniczoną liczbę razy.

Lundell, biolog i pilot firmy Mexican Exploitation Chicle Company, przemierzał samolotem nieznane tereny południowego Meksyku, poszukując nowych źródeł gumy, gdy wtem jego oczom ukazało się kilka wzgórz wyrastających z gąszczu dżungli.

Podlatując bliżej, zorientował się, że to, co wziął za skalisty szczyt najwyższego ze wzniesień, było de facto kamieniem ciosanym. Nie był to żaden pagórek, tylko potężna piramida. O swoim znalezisku (nazwanym przezeń Calakmul) poinformował przyjaciela-archeologa.

Późniejsze badania na miejscu wykazały, że Calakmul było zamieszkane przez około 400 lat, do mniej więcej 900 r. n.e. U szczytu rozkwitu populacja Calakmul – majańskiego supermocarstwa, którego władza rozciągała się w promieniu 150 km – sięgała 50.000. Mieszkańcy pozostawili po sobie 6750 starożytnych budowli.

Ale zanim ponownie odkrył je Cyrus Lundell, Calakmul nie istniało dla świata bez mała tysiąc lat. Ponieważ mieszkańcy zniknęli, upomniała się o nie dżungla. Las deszczowy przysłonił wszystko z wyjątkiem ponad 50-metrowej piramidy. Tam, gdzie wzdłuż pełnych zgiełku, zatłoczonych ulic stały niegdyś zwaliste budynki, pozostały tylko milczące, na wpół zagrzebane w ziemi ruiny, oplecione pnączami.

Pusta planeta

My, istoty ludzkie, jesteśmy najbardziej energicznymi budowniczymi planety Ziemia. Budujemy miasta, kładziemy autostrady, wznosimy gmachy, konstruujemy maszyny. Na naszym globie żyje blisko 7 mld stale zabieganych ludzi. Stawiamy tamy, drapacze chmur, stadiony, drążymy śródgórskie tunele, uprawiamy miliony hektarów, wydobywamy minerały z głębokości kilku kilometrów pod powierzchnią ziemi. Podróżujemy w powietrzu, po wodzie i pod wodą, nawet w przestrzeni kosmicznej, z której możemy dostrzec nasze miasta dzięki blaskowi ich nigdy nie gasnących świateł. Znaki naszej obecności na ziemskim globie wydają się trwałe i ponadczasowe.

Nadchodzi jednak czas, kiedy to wszystko przeminie! Gdy znikną wszyscy mieszkańcy ziemi, okazałe wytwory ludzkości zostaną, tak jak Calakmul, nie celowo zniszczone, lecz opuszczone.

Historia ta zacznie się powrotem Jezusa Chrystusa na ziemię. Pismo Święte obiecuje, że kiedy Jezus wróci, „ujrzy Go wszelkie oko” (Ap 1,7)(1)., w tym również część umarłych, Biblia bowiem podaje, że kiedy pojawi się Odkupiciel, „zmarli w Chrystusie” (wierni wyznawcy, którzy zasnęli snem wiecznym), powrócą do życia i uniosą się w górę na spotkanie z nim, my zaś, którzy nadal będziemy przy życiu, „wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana” (1 Tes 4,16.17).

Wyobraźmy sobie tę scenę: na całej kuli ziemskiej otworzą się groby. Jezus na nowo złoży cząsteczki każdego wierzącego, który kiedykolwiek chodził po świecie, i utworzy z nich miliardy żywych istot, które wraz z nieumarłymi sprawiedliwymi będą mu towarzyszyć w drodze do nieba.

Natomiast tych, których uzna na sądzie za niegodnych niebiańskiej nagrody, unicestwi „blaskiem przyjścia swego” (2 Tes 2,8 Biblia ks. Jakuba Wujka). Na ziemi zapanuje straszna cisza: na ulicach zero samochodów, syren, zgiełku. Cała planeta usłana ciałami bezbożników, ani żywego ducha!

Według Księgi Apokalipsy nasz świat będzie wyludniony przez tysiąc lat. Badacze proroctw nazywają ten okres „millennium”, od dwóch łacińskich słów: mille 'tysiąc' i annum 'rok', co daje łącznie wyrażenie „tysiąclecie”. Choć termin millennium na kartach Słowa Bożego nie występuje, jego idea jest w nim obecna.

Jak będzie wyglądać ziemia

Los wyludnionego gwałtownie świata stanowi temat Life After People (Życie postludzkie), dokumentalnego serialu telewizyjnego, emitowanego na kanale Channel History. Realizatorzy nie mówią, w przeciwieństwie do tego artykułu, dlaczego ludzie mogą zniknąć z ziemi, ale przewidują los naszych ludzkich wytworów, kiedy już nas tutaj nie będzie i nie będziemy sprawować nad nimi pieczy.

Niektóre katastrofy nastąpią w szybkim tempie. Bez ludzkich operatorów maszyn i urządzeń rafinerie prędko staną w płomieniach, powodując powstanie olbrzymich kul ognia. Woda rwąca z pękniętych tam, pozbawionych nadzoru inżynierów, zmiecie całe miasta. Wysiądzie elektryczność i zatrzymają się wszystkie zautomatyzowane i skomputeryzowane procesy, m.in. kontrolowane reakcje łańcuchowe w rdzeniach elektrowni atomowych, które w końcu ulegną awarii, emitując śmiercionośne promieniowanie. Zbiorniki z toksycznymi chemikaliami przedziurawią się, zatruwając lądy i wody.

Uprawy, których mieli doglądać ludzie, zwiędną, ustępując miejsca chwastom i naturalnie występującej roślinności. Zwierzęta, zarówno gospodarskie jak i dzikie, które dawniej udomowiono, wszędzie się rozpanoszą, jedząc wszystko co popadnie. Bez strażaków gigantyczne pożary strawią samochody, samoloty i łatwopalne tereny podmiejskie. Woda przecieknie do największych na świecie budowli przez dziurawe dachy, korodując stalowe szkielety. Najwyższy gmach świata, potężny Burdż Chalifa w Dubaju, w końcu się zawali i zamieni w stos betonu i stali. Korzenie roślin wypełniające szczeliny w ulicach i na budynkach, porozrywają nawet najgrubszy beton.

Kiedy upłynie tysiąclecie, niewiele pozostanie dowodów świadczących, że Manhattan, Londyn, Szanghaj, Tokio czy Dubaj kiedykolwiek istniały.

Jedyny obserwator

Niemniej jednak będzie na ziemi obecny ktoś, kto to wszystko zobaczy, choć nie będzie to raczej beztroski turysta. Według Księgi Apokalipsy 20,2-3 kiedy znikną wszyscy ludzie, anioł Boży pochwyci szatana i wrzuci go do Czeluści (inne przekłady: „otchłań”, „przepaść”). Greckie słowo przełożone tu jako „Czeluść” to abussos. W polskich przekładach Rdz 1,2 zamiast abussos (to właśnie słowo pojawia się tu w Septuagincie, starożytnym przekładzie Starego Testamentu na grekę) mamy „otchłań”, „przepaść” lub „głębokość”, które to wyrazy opisują ziemię, nim Bóg ukształtował z niej planetę nadającą się do zamieszkania. Apokalipsa mówi nam, że podczas millennium ziemia powróci do owego pierwotnego stanu.

Na tak opustoszałej planecie będzie musiał przebywać szatan. Nadal będzie potężną duchową istotą, takim samym aniołem, jakim był wcześniej. Przez tysiące lat kusił istoty ludzkie do buntu przeciw Bogu i niszczenia planety Ziemia. Teraz jednak nie będzie już miał kogo kusić. Nasz świat bez ludzi będzie pełnić rolę jego więzienia!

Ale czy te tysiąc lat spędzonych prze niego w odosobnieniu wywoła u niego skruchę? Skądże znowu! To, co stanie się potem, pokaże wyraźnie całemu światu autodestrukcję wpisaną w zło.

Kiedy upłynie tysiąclecie, Bóg przeniesie Nowe Jeruzalem – sześcian o boku ponad 2200 km (2). i o jaspisowych ścianach przejrzystych jak kryształ (Ap 21,2.11.16) – z powrotem na ziemię. Kiedy gigantyczne miasto osiądzie na ziemi niczym potężny statek kosmiczny, Bóg wskrzesi „innych ze zmarłych” (Ap 20,5). Będą to ludzie, którzy za życia nie chcieli przyjąć Bożej łaski i tym samym zostali pominięci przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych na początku millennium. Szatan raz jeszcze zgromadzi swoich ludzkich naśladowców, czytamy bowiem, że „z więzienia swego (…) zostanie zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój” (Ap 20,7-8).

Ów bój będzie ostatnią, daremną próbą pokonania Boga przez szatana. Zdumiewający widok. Pomyślmy tylko o niezliczonych miliardach ludzi, których będzie miał po swojej stronie szatan. Spójrzmy, jak maszerują na Nowe Jeruzalem. Ty i ja wewnątrz miasta będziemy mogli oglądać, jak ta wielka rzesza coraz bardziej zbliża się pod mury. Nie będziemy się jednak bać, znając finał całej historii. W Biblii czytamy, że na krótko przed dotarciem armii bezbożnych do miasta – z nieba spadnie ognień i pochłonie ich (zob. Ap 20,9).

Nowy świat

Ba, w ogniu tym spłonie cała nasza planeta. Wszystko, co tylko mogłoby przypominać o złu, obróci się w popiół. Apostoł Piotr pisze, że „ziemia i będące na niej dzieła ulegną spaleniu” (2 P 3,10 Biblia poznańska), a „żywioły rozpalone stopnieją” (w. 12 Biblia warszawska). Niemniej w typowy dla siebie sposób nasz Stwórca obróci tę tragedię w coś pięknego. Uczyni „niebo nowe i ziemię nową” (Ap 21,1; zob. też ww. 3-5). Ty i ja prawdopodobnie będziemy mogli ze środka miasta obserwować stwarzanie na nowo naszej planety.

Kiedy naszemu światu zostanie już przywrócone dziewicze piękno, rajska doskonałość, wyjdziemy nań z wysadzanych klejnotami bram Nowego Jeruzalem. Istoty ludzkie znów będą przemierzać ziemię, ale tym razem okażą się jej lepszymi gospodarzami.

Prorok Izajasz powiada, że będziemy budować domy i mieszkać w nich, sadzić winnice i jeść z nich owoce (zob. Iz 65,21). Nie będzie więcej wojen, chorób ani śmierci, ponieważ „zła czynić nie będą ani zgubnie działać na całej świętej mej górze” (w. 25). Nie będziemy się już „trudzić na próżno ani płodzić dzieci na zgubę” (w. 23). Czeka nas radość przez całą wieczność!

Ja zamierzam być obywatelem odnowionej ziemi, a ty, Drogi Czytelniku?

***


ŻYCIE POSTLUDZKIE

Pewne pojęcie na temat życia postludzkiego daje ukraińskie miasto Prypeć. Dwudziestego szóstego kwietnia 1986 roku doszło tu do radioaktywnego wycieku z elektrowni atomowej w pobliskim Czarnobylu. Prypeć powstał w 1970 roku jako dom dla robotników pracujących w elektrowni. Przed katastrofą zamieszkiwało go blisko 50.000 ludzi. Ponieważ planowano jedynie chwilową ewakuację, wiele dobytku zostało, miasto jednak zieje pustkami niemal ćwierć wieku, dając naukowcom i badaczom wgląd w procesy zachodzące, gdy ludzie niespodziewanie znikają z typowego, cywilizowanego terenu.

W wielu budynkach rozpanoszyła się roślinność, i to do tego stopnia, że rozsadziła nawet imponujące gmachy z betonu. Konstrukcje coraz bardziej zachodzą rdzą i korodują. Odrodziła się fauna i flora: rozwija się populacja jeleni, a boisko na byłym prypeckim stadionie piłkarskim szybko przekształca się w gęsty las.


© Loren Seibold/Signs of the Times 08/2010
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl

(1). Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 4.

(2). W Ap 21,16 czytamy, że miasto ma „dwanaście tysięcy stadiów: długość, szerokość i wysokość jego są równe”. Dwanaście tysięcy stadiów to około 2200 km. Do opisu tego pasuje sześcian i piramida.





Dodaj swój komentarz...


MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.